Miało być ładnie i tanio. Tymczasem od nowego roku szykują się podwyżki, szczególnie drastycznie skoczą ceny prądu elektrycznego. Jak zatem wypadnie plan elektromobilności?
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
- Przełom lata i jesieni to tradycyjny okres kontraktowania dostaw energii na przyszły rok i kolejne lata – czytamy w „Pulsie Biznesu”
- Otrzymaliśmy od jednego z dostawców propozycję zakładającą wzrost stawki jednostkowej za energię na poziomie 70. proc. w stosunku do cen z bieżącej umowy - mówi w rozmowie z "Pulsem Biznesu" Janusz Malinowski, prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej (ŁKA)
Gazeta informuje, że wzrost cen za prąd elektryczny spowodował unieważnienie przetargu na dostawy energii elektrycznej (124 tys. MWh) dla pierwszej i drugiej linii metra w Warszawie, w 2019 r.
Prąd drastycznie podrożeje, nie widać też efektów rządowego programu rozwoju elektromobilności. Dziennikarze już chuchają na zimne i twierdzą, iż od samego początku były nierealne. W kontekście paskarskich cen na stacjach GreenWay Polska (ok. 2,57 za kWh to elektromobilne seppuku). Należałoby też zapytać decydentów, co z zatwierdzonymi opłatami na rozwój elektromobilności w paliwie.
Obecnie jeździmy samochodem elektrycznym, ładujemy tam gdzie jeszcze można naładować „za darmo”, ale to tylko podpuszczanie klientów na zakup „elektryka”. Opłaca się jeszcze naładować z przydomowego gniazdka w tzw. taryfie nocnej, wkrótce - z przywilejów - pozostanie tylko jazda buspasem bez rygorów mandatowania. Akcja strajkowa służb mundurowych, szczególnie Policji, trwa. Nikt nie chce ustąpić. W kontekście przyzwolenia na stacjonowanie stałych baz amerykańskich w Polsce (Fort Trump) i opłacania ich z budżetu kwotą 2 mld dolarów bez szkody dla państwa, podwyżki dla mundurowych nie powinny być tematem tabu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Renault ZOE
Przypomnijmy też, że na elektromobilności poślizgnęły się już Niemcy, rządzący zakładali 2 mln pojazdów elektrycznych do 2020 roku. Ale to już nierealny plan. W Polsce, w rozpoczętej już kampanii wyborczej zarówno premier Morawiecki, jak i prezes Kaczyński skrzętnie unikają tematu elektromobilności. Należałoby też zapytać prezydentów większych miast, czy dalej pójdą wybraną drogą prowadzącą do przetargów na autobusy elektryczne. W Bydgoszczy, dla przykładu, odłożono ten zakup na lata późniejsze. Miasto nad Brdą stawia na tramwaje, ale za prąd też trzeba płacić.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: Puls Biznesu