Opony zimowe dla bardziej wymagających użytkowników – Firestone Winterhawk 4 235/50R18

Dostaliśmy kilka listów od posiadaczy nieco większych samochodów, głównie SUV-ów. Niemal wszyscy proszą o podanie, polecenie opon zimowych z tzw. średniej półki – w cenie do 2500 zł -  jak również zajęcia stanowiska w sprawie opon całorocznych. Odpowiadamy w tym materiale na zadane pytanie, wierząc,  iż temat  zainteresuje  większą liczbę Czytelników. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com /   Firestone Winterhawk4 235/50 R18 na pierwszym śniegu

Pierwsza podstawowa sprawa, to należy powiedzieć, iż w tym sezonie nie ma supernowości modelowych akurat w tym rozmiarze czy 255/45R18 (pasuje jako zamiennik na te sama felgi, aczkolwiek cenowo jest znacznie droższy). Szukaliśmy zatem nowości modelowych na sezon 2021/2022 dość długo, aby wybrać Firestone Winterhawk4 235/50 R18. Akurat te "zimówki", następcę modelu Winterhawk3 można zaliczyć do supernowości (aczkolwiek były już w USA pod koniec 2020 roku). Praktycznie zawsze kupujemy, a nie dostajemy opony do testów – to ważne. Kolejna sprawa to stosunek ceny do jakości, jak również marka. Ale zawsze najważniejszy jest test, który udało nam się wykonać po pierwszym śniegu.

Wprawdzie były jeszcze takie opony jak: Kumho Winterkraft WP71  (cena 1899 zł), Nexen Winguard Sport (1998 zł ),  Kleber Krisalp HP3 (2360 zł) czy Uniroyal Winterexpert (2475 zł) i Hankook Winter i*Cept EVO3 S (2604 zł)*, ale żadna z tych gum nie jest totalną nowością i nie ma też znacznie lepszych osiągów podanych na etykiecie  niż Firestone. Wprawdzie te ostatnie opony Hankook Winter także pochodzą z roku produkcji 2021, ale ich cena przekracza 2500 zł.

*/ według allegro.pl

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com /   Firestone Winterhawk4 235/50R18 

Wybór nie był łatwy, ale posiłkowaliśmy się opiniami naszych specjalistów z serwisów wulkanizacyjnych, test natomiast wykonaliśmy sami. Nasz ekspert Przemysław Fornal, zakład wulkanizacyjny w Siedlęcinie,  ocena Google 5,00 wskazał na komplet Firestone. Zaufaliśmy ekspertowi  dokonaliśmy zakupu w cenie znacznie niższej niż te widniejące na Allegro w grudniu br. Inflacja zrobiła swoje, a firmy oponiarskie także mają problemy z opracowywaniem nowych modeli. Dodajmy, że nowiutki komplet Firestone Winterhawk4 235/50R18 (wszystkie z tego samego tygodnia produkcji)  zapłaciliśmy w październiku br.  2300 zł.

Nasza opinia jest zbieżna z notką producenta
Firestone Winterhawk4 235/50R18 należą do koncernu jednego z największych producentów na świecie - Bridgestone. Specjalny skład mieszanki o wysokiej zawartości krzemionki i naturalnego kauczuku, pozwala na zachowanie elastyczności lamelek  w temperaturze poniżej 7 st. Celsjusza. To ważne, bo znacznie skraca drogę hamowania na zaśnieżonej nawierzchni. Do tego „jodełkowa” budowa bieżnika,  głębokie kanały odprowadzające wodę i błoto pośniegowe ograniczają ryzyko poślizgu nawet przy dużej prędkości. Obecność lameli o różnych kształtach, które  wgryzają się w śnieg zapewniając doskonałą  przyczepność. Warto tylko dodać, że SUV z napędem 4x4 nie wykazywał jakichkolwiek nerwowości podczas pokonywania ostro ciętych zakrętów na pierwszym śniegu.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com /   Firestone Winterhawk4 235/50R18  w jednym z najlepszych serwisów oponiarskich w Bydgoszczy u mistrza Kujawskiego

Ocena hałasu -  również hałas nie jest tu słyszany w kabinie kierowcy, komfort i pełna amortyzacja  to kolejny plus. Podjazdy pod wzniesienie SUV pokonywał zdumiewająco łatwo. Pewnie trudniej będzie na lodzie, ale nadal nie wyprodukowano opon zimowych, które poradzą  sobie zmrożonym (lodowej tafli) śniegu.

Temperatura testu wynosiła -2 st. Celsjusza, więc mieszanka krzemionki  musiała dotrzeć się z nawierzchnią. Dodajmy... szybko i bezproblemowo. Wcześniejsze jazdy na mokrej nawierzchni także zakończyły się bezproblemowym prowadzeniem, bez uślizgów czy zrywania asfaltu pod światłami. Czuć, że najnowszy model Firestone doskonale tłumi liczne nierówności powstałe w lanym zimą asfalcie. Nie bez znaczenia jest także kształt bieżnika, symetryczny przypominający jodełkę.

Opony z tej średniej półki cieszą się bardzo dużą popularnością ze względu na doskonały stosunek ceny do jakości i wybierane są przez większość kierowców SUV-ów, zwykle jeżdżących po mieście, jak i na zimowe ferie w góry. Ten ostatni test przeprowadzimy w Karkonoszach, aby wykazać pełną przydatność opon zimowych praktycznie w każdych warunkach pogodowych. Do tej pory zachwycaliśmy się oponami zimowymi firmy Nokian i Bridgestone Blizzak LM 005, ale w rozmiarze 205/55R16.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / montaż w październiku 2021 r.

Charakterystyka: opony amerykańskiego producenta mają zmodyfikowany  - w stosunku do Winterhawk3 - wzór bieżnika. Bardzo dobrą przyczepność na suchej, mokrej, zaśnieżonej i oblodzonej nawierzchni zapewnia kierunkowy bieżnik w kształcie litery V. 

Zalety: krotka droga hamowania, bardzo dobra na śniegu i na mokrej nawierzchni, świetne podczas wyważania (wystarczyły tylko paski 5-15 g), ładny bieżnik, rant ochronny, brak uślizgów podczas ostro pokonywanych zakrętów, dotąd ani razy nie musieliśmy korzystać z ABS-u. Jednocześnie zastrzegamy, iż nie sprawdziliśmy tych opon w wysokich górach (Karkonosze, Kotlina Jeleniogórska, Góry Sowie).

Etykieta:

  • na suchej kat. C, na mokrej nawierzchni kat. B, poziom hałasu 71 dB;
  • opona wzmocniona → XL;
  • indeks nośności  101 → 825 kg;
  • rant ochronny;
  • indeks prędkości V→240 km/h;
  • gwarancja 5 lat;
  • data produkcji 2021.

Cena: zakup w październiku - 2300 zł, wg voida.pl  - 2436 zł/kpl., wg Allegro 2456 zł/kpl.

Opony wielosezonowe – trzeba przyznać... są  coraz lepsze, ale nadal nie tak dobre, aby zastąpić opony zimowe, nawet w klasie budżetowe, jak: Dębica, Kormoran  czy Matador. Aczkolwiek w Polsce robi się boom na ten uniwersalny rodzaj ogumienia i wiele ważnych koncernów przykłada wagę do ich produkcji. Większość posiada homologację zimową, co oznacza, iż skald mieszanki i rzeźba bieżnika spełnia warunki, aby opony te otrzymał znak „śnieżynki” i niezbędne zatwierdzenia do używania w porze zimowej.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / na zmrożonym śniegu i lodzie też nieźle, temperatura - 7 st. C...

Jeśli używamy nasz samochód w mieście, gdzie opady śniegu są tylko atrakcją, z powodzeniem możemy wykorzystać opony wielosezonowe. Zresztą wielu użytkowników i zwolenników tych opon używa  je z ekonomicznego wyrachowania. Nie trzeba dwa razy w roku meldować się u wulkanizatora, czekać w kolejce i jeszcze płacić za montaż i wyważenie. Tu przypominamy, że wyważenie opon należy wykonać każdorazowo przy  wymianie kompletu kół (i dokręcić kluczem dynamometrycznym).
Odpada też problem z przechowywaniem takiego kompletu. Niestety w górach, zwłaszcza z dużą liczbą podjazdów jak np. Pec pod Sněžkou zaczyna być problem. Niemniej, w przypadku aut dostawczych, praktycznie w każdym mieście, to rozsądny wybór.  

Należy jednak pamiętać, że czasem brakuje tych 20 cm w przypadku ewentualnej kolizji. Czego nie wydamy zimą na „zimówki”, wydamy na blacharza i lakiernika. Czy warto liczyć li tylko na łut szczęścia,  iż zapis w polskim prawie drogowym, nie jest obowiązkiem dot.  zmiany opon z letnich na zimowe (wielosezonowe). Odpowiedź znajdzie każdy z kierowców...

Ocena redakcji: 5,8/6,0 pkt. możliwych  do uzyskania. Bardzo dobry wybór.

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.