Kawasaki Z1000 z całą pewnością nie należy do nudnych "naked bików". Mocny i elastyczny silnik, ciągle świeży design, doskonałe hamulce. To najkrótsza recenzja o tym używanym motocyklu z królewskiej klasy 1000 ccm.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Mieliśmy kolejną okazję sprawdzić w praktyce tego sympatycznego, ale skompresowanego jak WinRAR miejskiego harcownika. Przyjechał niedawno z Francji, gdzie moc stłumiono mu do 100 KM (przy 7800 obr./min). Co to oznacza? Zarówno Honda CB1000R jak i Yamaha Fazer tylko czeka na decydującą rozgrywkę. Jeździliśmy tymi jednośladami przez ostatnie kilka lat, ale nie wydajemy wyroku skazującego. Przecież każdy wyciągnie najlepsze geny z tych uniwersalnych przedstawicieli w klasie „szosowych turystyków”.
Więcej o tym stłumionym aż nadto modelu już wkrótce. Cena na ryku wtórnym nadal wysoka (od 12 tys. zł). Jedynym zauważonym mankamentem jest spore zapotrzebowanie na E95. Przy dość niefrasobliwym traktowaniu manetki gazu może spalić nawet 8,5 l/100 km.

fot. Krzysztof Golec
Model z 2003 roku nie ma amortyzatora skrętu, uciążliwy może być zatem efekt shimmy. Wszystko jednak nadrabia ten harcownik na krętych serpentynach Karkonoszy. Pełny test tego wyjątkowo zgrabnego klasyka, z ciekawym materiałem zdjęciowym, już wkrótce.
