Jedni wpadają w zachwyt, inni twierdza że to nudne auto, a są tacy co już ustawiają się w kolejce po najnowszą Skodę Rapid. Czy nowy liftback spełnia pokładane nadzieje, czy nie jest li tylko klonem Fabii z bagażnikiem, wreszcie czy zasługuje na miano hitu dekady. O tym przekonamy się w redakcyjnym teście Skody Rapid 1.2 TSI 105 KM, którą do testu użyczył Autoryzowany Dealer Skody i Forda - Włodzimierz Bieranowski, Bydgoszcz.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Po raz pierwszy widzieliśmy tego sedana (dokładniej – to liftback) na 64. IAA we Frankfurcie. Dodajmy od razu, to była jedna z ciekawszych premier w hali nr 7; model ten miał wtedy fabryczne oznaczenie missionL. Dziś to już dojrzała wersja seryjna, pozycjonowana pomiędzy Fabią a Octavią. Trudno się zatem dziwić, że przestronny sedan będzie chętnie wykorzystywany we flocie pojazdów, ale czy tylko? To ulubione autko doradców handlowych, ubezpieczycieli czy bankowców średniego szczebla. Sprzedaż dopiero się rozkręca.
Niezależnie od pozycjonowania przez specjalistów od PR w Mlada Boleslav, przeciwnicy nowego modelu zarzucają konstruktorom brak pomysłów na nową jakość. Ich zdaniem auto jest nudne i drogie. Przyjrzyjmy się kilku lansowanym teorią.
Rapid tylko powiela znane rozwiązania z Fabii
To dość powszechny zarzut. W istocie liftback powstał na powiększonej płycie podłogowej VW Polo. Rzeczywiście, taka jest prawda. Nikt jednak nie obiecywał, że Volkswagen podstawi od razu uniwersalną płytę MQB od Golfa VII – to po pierwsze.
Po drugie Rapid powstawał ponad cztery lata, zanim nowa platforma zdominowała wszystkie obecne produkcje. Tak czy owak nie jest zmodernizowaną wersją Fabii, jednak wykorzystuje elementy starszej siostry a także Octavii Tour. Jest za to o wiele ładniejszy od ulubionego kompaktu Polaków, a przede wszystkim ciekawszym pod względem technicznym (o czym powiemy nieco później).
Po trzecie wreszcie Rapid uzupełnia gamę modelową w stajni Skody. Szkoda, że podstawowa wersja Active nie jest tańsza. Byłaby dobrą alternatywą dla niskobudżetowych pozycji na polskim rynku. Tu przypomnijmy jedynie nową Dacię Logan, Sandero, jak również Citoena C-Elysée i Peugeota 301.
Pierwsza jazda – sztuka uwodzenia
Skoda Rapid nie jest piękna jak ostatnie produkcje z podpisem Petera Schreyera (Kia cee’d/cee’d wagon) czy Laurentsa van den Ackera (Renault Clio/Clio kombi. Wydaje się to tak naturalne i oczywiste, jak temat wielkich kreatorów mody. Nie każda przecież modelka musi być tak piękna jak Claudia Schiffer z okładki Voque.
Jak do tej pory nikt nie zabrał się za socjotechniczne zbadanie fenomenu Skody, ulubionej marki Polaków. Aczkolwiek Jerzy Krężlewski, szef PR, Volkswagen Motors Polska uchylił nieco rąbka tajemnicy. W grupie Volkswagena nie ma zawistnej rywalizacji i ustawiania wyścigu, jak w Formule1. Skoda zawsze pozytywnie oddziaływała na Polaków, do tego tradycja, a teraz sprawdzone rozwiązania koncernu z Wolfsburga i dobra cena. Wydawać by się mogło, że to idylla, ale… Do tego wątku powrócimy za chwilę, przeskoczymy nieco bieg wydarzeń.
Zatem, dlaczego ten medialny szum?
Głównie chodzi o to, że sprzedaż liftbacka nie dorównuje zarówno Fabii, Citigo czy Octavii. Wiadomo nie od dziś, że Skoda nie miała wybitnych stylistów klasy Waltera da Silwy czy wspomnianego Petera Schreyera. Mimo to zachowała swój, niepowtarzalny styl. Tak przynajmniej twierdzi główny stylista Skody Jozef Kabaň. Według nas, należy mu wierzyć.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
O wiele poważniejszy problem powstał na posiedzenia rady nadzorczej giganta z Wolfsburga. Okazało się bowiem, że niektóre modele Skody, jak Fabia czy Superb mają zdecydowanie lepszą sprzedaż niż Polo i Passat. Zapaliło się pomarańczowe światełko i dr Winterkorn powiedział jasno - modele Skody muszą wyhamować, jak norweskie biegaczki, aby wypuścić na ostatnią prostą Marit Bjoergen. Może to nie jest sportowe zachowanie, ale daje rezultaty.
Jak najprościej to zrobić, można źle posmarować narty, choć to niezbyt eleganckie. Wystarczył jeden fax z kwatery głównej. Księgowi z Wolfsburga nakazali ograniczenie podstawowego wyposażenia i silników, szczególnie 6-cylindrowych TDI common rail. Bossowie giganta poszli do rozum do głowy, nie chcieli strzelić sobie w stopę. Naszym zdaniem trochę zbyt późno, bo fani Skody już zaczęli przejmować klientów marki z Wolfsburga.
Dlaczego o tym przypominamy?
Rapid mierzy oczko wyżej niż Fabia i kilka budżetowych produkcji z ostatnich miesięcy jak C-Elysée, Peugeot 301 czy nowa Dacia Logan. Choć o tym się nie mówiło głośno, liftback Skody jest dobrą alternatywą nawet dla Opla Astry (cena: 53.400 zł, 2012 rok produkcji), niestety nie jest tak odlotowo dizajnerski jak sedan z Gliwic.
Jednak atuty pojawiają się same, a Polacy kochają Skodę. Zajrzyjmy na chwilę do bagażnika. Jego pojemność 550 ddm budzi dreszczyk emocji u konkurencji (VW Jetta 510, Fiat Linea 500, Chevrolet Cruze 450 ddm). Spokojnie wejdzie tu wózek dla dziecka i kilka słusznych toreb podróżnych. Jest też otwór na narty i deski snowboardowe.
- Myślę, że godne uwagi są jeszcze schowki i pomysłowe wykorzystanie wolnej przestrzeni. Standardem w Skodzie są schowki na butelki 1,5-litral w drzwiach, schowek na kamizelkę odblaskową pod fotelem kierowcy oraz siatki w oparciach foteli przednich po boku - tłumaczy Krause
- Przemyślane rozwiązania ułatwiają pracę przedstawicieli flot, a duża ilość miejsca oraz ilość zamontowanych poduszek powietrznych wpływa na poprawę bezpieczeństwa użytkowników prywatnych jak i tych wykorzystujących Rapida do codziennej pracy - przekonuje Krause
Przekręcamy kluczyk…
Na samym początku odzywa się terkotanie doładowanego silnika i… niebieska lampka zimnego silnika. Komputer pokazuje na starcie 10,2 l/100 km, trochę przeraża, choć jeszcze nie wyjechaliśmy z salonu. Sprawdzamy instrumenty pokładowe. Mamy czytelny obrotomierz, prędkościomierz i to co nas cieszy: komputer pokładowy pokazujący chwilowe i średnie zużycie paliwa, przejechany dystans, zasięg, a ponadto temperaturę zewnętrzną, graficzny symbol pogody, czas bieżący, a także średnią prędkość. Użyteczny jest także wskaźnik Shift pokazujący kiedy należy zapiąć wyższy bieg oraz wskaźnik zużycia paliwa – bardzo dokładny z graficznym zobrazowaniem. Ruszamy, wskaźnik średniego zużycia paliwa nabiera wigoru, spada zużycie i to dość szybko.
Ocena deski rozdzielczej wypada pozytywnie, znacznie lepiej niż w fabii, trudno znaleźć słabe strony czeskich projektantów.
- Rzeczywiście konstruktorzy wybrali klasyczne rozwiązania bez futurystycznych udziwnień, zgoda przeważają twarde plastiki, ale niemiecka sztuka projektowania wnętrz procentuje – przekonuje Jaroslaw Krause, sprzedaż flotowa, Skoda-Włodzimierz Bieranowski
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ średnie zużycie paliwa w warunkach zimowych wyniosło 4,7 l/100 km, należy pilnować skali obrotomierza i nie przekraczać 1750 obr./min
Szkoda, że wewnętrzną powierzchnię drzwi przykryto również plastikami zamiast materiałem. Z tyłu dzielona kanapa, ze wspominanym otworem na narty. Siedzi się wygodnie bez narażania kolana na szorowanie po oparciach przedniego fotela. Miejsca jest sporo, a teściowa – nawet w kapeluszu - nie będzie narzekać.
Jazda staje się przyjemnością a nie obowiązkiem służbowym do klienta
Rzeczywiście, Rapid nas zaskoczył bardzo pozytywnie, gdyby nie jeden poważny fakt z dziedziny bezpieczeństwa. Pewnie niektórzy się domyślają, chodzi o opony zimowe, a właściwie ich brak. Chcieliśmy wykazać, że nie warto było uciekać z lekcji fizyki, gdy pani omawiała tarcie i zasady dynamiki.
Powiemy tylko tyle, że nawet jazda z układem ESP, podczas zamieci i zawiei śnieżnych na otwartych przestrzeniach autostrady A1 nie była tym razem kaszką z mleczkiem na śniadanie. Zaowocowało to jednak bardzo dobrym wynikiem w dziale: zużycie paliwa. Tylko 4,7 l/100 km, zimą, godne jest odnotowania.
Jak się zachowywał w liftback w codziennej eksploatacji?
Pomimo wpadki z oponami, oceniamy jego zachowanie bardzo pozytywnie. Zawieszenie jest dość twarde, ale nastrojone na komfort, a nie sportowe pokonywanie zakrętów. Nie jest prawdą, że pokonywanie poprzecznych nierówności, jakich pełno tej zimy, mocno narusza dumę liftbacka. Przejechaliśmy ponad 800 km po różnej nawierzchni, nie zdarzyło się, aby odczuwalne uślizgi na śniegu nie były do opanowania. Nawet z podsterownością dawaliśmy radę. Czuły układ kierowniczy i mimo wszystko bardzo skuteczne hamulce tarczowe z ABS-em (działo ostro i głośno, jak stary młynek do kawy), jak również układy stabilizacji toru jazdy bardzo pozytywnie świadczą o czeskich inżynierach i księgowych.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ użyteczne gadżety: skrobaczka ze szkłem powiększającym schowana pod klapką wlewu paliwa, schowek na drobiazgi i kamizelkę odblaskową pod fotelem kierowcy, wreszcie pojemnik na butelkę o poj. do 1,5- litra w drzwiach przednich
O podjazdach pod wzniesienia wolimy nie opowiadać. Letnie opony były bezbronne, jak niemowlę w pierwszym okresie życia. Jeśli nadal Ktoś twierdzi, że „zimowki” są niepotrzebne, to można go nazwać ignorantem, nawet jeśli tworzy własną historię na obronę swojej tezy.
Silnik i skrzynia biegów
Kolej na ocenę silnika, zresztą wielokrotnie nagradzanego tytułem „International Engine of the Year 2009/2010” w wersji 1.4 TSI (z kompresorem i turbosprężarką). Volkswagen bardzo się chwali najnowszym silnikiem 1.2 TSI. Czy słusznie? Owszem 105 KM, dla czterocylindrowej jednostki robi wrażenie. Jeśli dodamy osiąganie maksymalnego momentu obrotowo już 1600-1800 obr./min poprawia się humor. Ale mamy porównanie z jednostkami Renault Clio TCe 90 i TCe 115. Pomimo mniejszej pojemności skokowej i odpowiednio 3- lub 4-cylindrów nie zachowują się tak głośno. Można się do tego przyzwyczaić lub oszukać akustyczne doznania, słuchając znakomicie brzmiącego radioodtwarzacza. Dodajmy, chyba po raz pierwszy, w tej klasie pojazdów nawet ustawienie basów na 9. kresce equalizera nie powodowało "charczenia" zwykle niskiej jakości głośników. Okazuje się, że i w dziale akustycznego tuningu Skoda jest mocna.
Jednostka 1.2 TSI z 8-zaworową głowicą jest za to elastyczna, praktycznie od 1800 obr./min można pokonać lekkie wzniesienie zapinając 5-, 6- przełożenie manualnej skrzyni. Przy jej konstruowaniu maczali palce czescy inżynierowie, powiedzmy szczerza, są w tym dobrzy. Wyczarowano zwarty, o krótkich przełożeniach 6-biegowy mechanizm. W porównaniu do Clio a nawet Citroena C-Elysée wypada znakomicie. W tym elemencie przyznajemy ocenę celująca!
Słabe strony Skody Rapid
Nie ma ich wiele. Podstawową fuszerką jest zamocowanie mechanizmu wycieraczek, nie można lewego pióra odchylić w taki sposób, aby bezproblemowo skrobać lód z przedniej szyby.
Przyzwyczajenia wymaga też operowanie dźwignią zmiany biegów, gdy prawy łokieć oparty jest na podłokietniku. Sztuka do opanowania, tak jak zapinanie wstecznego z tzw. kapturkiem. Jeśli już omawiamy ergonomię podstawowego wyposażenie Skody, to warto zwrócić uwagę na stosunkowo wysokie ustawienie pedałów sprzęgła i hamulca. Po kilku lekcjach sprawa jest też do opanowania.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ mechanizm wycieraczek nie daje się swobodnie odgiąć, aby zeskrobać lód ze szyby
Mamy też zastrzeżenie co do średniego zużycia paliwa podanego w katalogu (4,6 litra trasa/ 5,3 litra średnie). Wprawdzie zimą osiągnęliśmy 4,7 l/100 km, ale przy bezpiecznej prędkości nie przekraczającej 75-80 km/h i jadąc według zasad ecodrivingu. Zwykle kierowcy kierują się zupełnie innymi przyzwyczajeniami, bagatelizując jazdę eco. Przypomnijmy jednak, że jeszcze większe wpadki zanotowali Koreańczycy z Kia, podając zaniżone dane odnośnie spalania. Dodajmy jednak, że wspominany na początku wynik jest do nieznacznego poprawienia. Może prezes Bieranowski pokusi się o „Rajd o kropelce”, ale już wiosna. Chętnie wypróbowalibyśmy tego anorektyka... po raz trzeci.
Wyposażenie - księgowi z Mlada Boleslav jeszcze nie dostali ostrzeżenia z Centali Volkswagena
Być może dlatego nasza wersja testowa Ambition został hojnie wyposażona, aczkolwiek za dodatki trzeba sporo płacić. Zobaczmy co mamy na pokładzie: ESP z ABS, MSR, ASR, EDS i HBA, system pokolizyjny ACS, system HHC (funkcja wspomagania ruszania pod wzniesienia wymaga dopłaty 500 zł), cztery poduszki powietrzne (z dezaktywacją po stronie pasażera) + dwie kurtyny powietrzne, światła przeciwmgłowe, centralny zamek z pilotem, filtr przeciwpyłkowy, klimatyzacja manualna Climatic (automatyczna Climatronik - dopłata 1500 zł), elektrycznie sterowane szyby przednie, elektrycznie podgrzewane i sterowane lusterka zewnętrzne, tempomat (dopłata 700 zł), czujnik parkowania tyłem (dopłata 1250 zł).
Ocena redakcji:
- nadwozie 5/6 pkt.
- silnik 5,75/6
- skrzynia biegów 6/6
- wnętrze 5,5/6
- zawieszenie 6/6
- układ hamulcowy 5/6
- układ kierowniczy 6/6
- układ chłodzenia i klimatyzacja 6/6
- bezpieczeństwo 5/6
- wyposażenie 5,5/6
- gwarancja 5,5/6
- strona www. 6/6
RAZEM: 67,25 pkt./72 możliwych
Zalety: klasyczny design, całkiem dynamiczny i elastyczny silnik, bardzo dobre zawieszenie, gładka skrzynia biegów, kolubryniasty bagażnik, świetne brzmienie radioodtwarzacza firmowego z głośnikami wysoko- i średniotonowymi (wkomponowanymi w trójkąt lusterek) zabezpieczenie antykorozyjne, plastikowa płyta podsilnikowa, skuteczne reflektory H7
Wady: głośna praca silnika TSI, spora ilość twardych plastików wnętrza, tylko 2-letnia gwarancja, dyskusyjna cena (dodatki wymagają dopłaty)
Podsumowanie: Skoda Rapid jest ciekawym i pożądanym autem dla przedstawicieli handlowych i ubezpieczeniowych, a także flot. Z całą pewnością jest autem rodzinnym, aczkolwiek jedyną przeszkodą na szturm autoryzowanych salonów jest cena 47.950 zł i brak klimatyzacji w podstawowej wersji Active (dopłata aż 4800 zł ). To dużo dla budżetu rozwojowej rodziny, która zapewne będzie szukać „lowcostów”. Technicznie bez większych mankamentów i chorób wieku dziecięcego. Ma sporo mocnych atutów jak: zawieszenie, układ kierowniczy, hamulce i.. bagażnik. Sterydowe doładowanie jednostki i 4-cylindrowy silnik TSI (o dwóch zaworach na cylinder), wielokrotnie był wyróżniany w 2009 i 2010 roku. Stylistycznie - klasyka w czeskim wykonaniu, do tego w perłowym, czarnym kolorze.
Autor: Krzysztof Golec, autoflesz.com















