Ford Puma 1.0 EcoBoost 125 KM - pierwsza jazda najnowszym modelem w stajni Forda

Ford Puma miał być gwiazdą  na Targach Motoryzacyjnych i Biznesowych w Global Expo w Warszawie już pod koniec ubiegłego roku. Niestety, nie udało się pokazać tego crossovera szerokiej rzeszy gości, dziennikarzy czy  partnerów flotowch. Ale nadrabiamy straty, dziś pierwsze, gorące wrażenia z przedpremiery w Bydgoszczy. Jazdę mogliśmy odbyć dzięki ASD Ford Plichta w Bydgoszczy. Dziękujemy!

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Gdy oddawaliśmy tego miejskiego crossovera do salonu, w całości, z przebiegiem zaledwie kilkaset kilometrów pan Dawid Młynarczyk, specjalista ds. sprzedaży zapytał „Jak się jechało?” Doskonale wiedział, ale odparliśmy z wypiekami na twarzy – jak Fordem, czyli doskonale!

Ford lubi podgrzewać atmosferę, lubi też wracać do korzeni. Już poprzednia Puma była całkiem niezłym autkiem, do tego sympatycznym i bardzo kobiecym. Trudno się dziwić, iż najnowsza Puma 1.0 EcoBoost 125KM przypadła nam do gustu. I choć o gustach się nie dyskutuje, to tak naprawdę trudno tu o błędy, niedociągnięcia czy choroby wieku dziecięcego.  Ale po kolei...

Ładna  kreska nadwozia
Nie da się ukryć, że Ford mocno klonuje  wszelkie najnowsze technologie z Forda Fiesty. I choć nazywany jest crossoverem klasy  B potrafi zaskoczyć przestronnością wnętrza, pomysłami  i wykorzystaniem przestrzeni wewnątrz auta. Jak powiedzieliśmy wcześniej pojęcie piękna to rzecz względna, jak odwieczny paradoks prowadzący do zaskakujących, choć sprzecznych wniosków. Nawet Platon i Arystoteles nie byli zgodnie w tej formule. Trudno też zarzucić stylistom Forda, iż korzystali już z przyjętych wcześniej akcentów stylizacji nadwozi, jak choćby światła  (ponoć) wzorowane na bardziej znanym Fordzie GT. Co ciekawe,  Ford umiejętnie rozwija technologię miejskich crossoverów, które nadal są w kręgu zainteresowania potencjalnych klientów. Poprzedni model Kuga  był także doskonałym przykładem na zaspokojenie oczekiwań i gustów klientów.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jazda – dopracowane zawieszenie, uśmiech na twarzy
Jazda Pumą to przyjemność,  bezpieczeństwo i pewnie chęć posiadania. Zaskakuje jednak dość sprężyste zawieszenie (później okazało się iż niemal sportowe), są tu  nieco twardsze nastawy kolumn McPhersona  (z przodu) i belko skrętna z tyłu. Jak się okazuje w realnej jeździe (śpiący  policjant, kostka brukowa, przejazdy tramwajowe, pozimowe dziury),  takie rozwiązanie ma sens. Do tego dobrze skalkulowany prześwit, wygodne fotele przednie i pełna regulacja ustawień kolumny kierownicy. Całość wskazuje, iż mamy kolejnego gracza do fotelu lidera w klasie  miejskich crossoverów.

Siedzi się tu dość wysoko, co docenią seniorzy, a regulacja wysokości siedziska (mechaniczna dźwignia) wystarczy dla kierowców o dość zróżnicowanym wzroście  (do 185 ccm). Trzeba jednak się przyzwyczaić do lusterek zamocowanych bezpośrednio w bocznym płacie drzwi (zamiast  w trójkącie przy słupku A), a regulacja – przynajmniej na samym początku – może sprawiać problemy kobiecie.

Silnik uruchamia się przyciskiem START-STOP (immobilizer mamy w kieszeni), silnik charakterystycznym bulgotem  trzech cylindrów zgłasza aspiracje do pracy. Ciekawym rozwiązaniem jest panel kierowcy 12,3 cala wykonany w technologii cyfrowej z niebieską poświatą (w środku prędkościomierza wyświetla się dodatkowo aktualna prędkość, jak w cyfrowym multimetrze). Kolejna nowość, to... puma przyczajona do skoku, tuż po  włączeniu silnika. Rewelacyjnie to wygląda w nocy, a dodatkowe  sygnały dźwiękowe przekonują kierowcę do takiego rozwiązania.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Silnik 1.0 EcoBoost 125 KM
Nowy Ford Puma wykorzystuje wielokrotnie nagradzany silnik 3- cylindrowy, doładowany z tzw. downsizingiem. Nie jest to demon prędkości, choć może rozpędzić się do 191 km/h. Ważne ze maksymalny moment obrotowy rozwijany jest niemal liniowo bez wyczuwalnej turbodziury. Podczas przyspieszania słuchać charakterystyczny bulgot doładowanego motoru, przy czym wał korbowy jest tak dobrze wyważony, iż żadne drganie nie zakłócają równowagi jednostki i nie powodują uczucia zmęczenia u kierowcy. Co więcej, w komorze silnika nie jest ciasno jak np. w Klasie B Mercedes-Benz czy w Nissanie Juke, mechanik ma swobodę przy obsłudze (naprawie) tego motoru i podzespołów.
Jeśli chodzi o sam silnik, to jak wspomnieliśmy, jest to jednostka wielokrotnie nagradzany tytułem „Silnika Roku”, ale zdarzały się przepadki przedwczesnej agonii  motoru – choćby na skutek lekceważenia wymiany oleju (producent zaleca wymianę co 20-30 tys. km, wg  nas o wiele za długo) czy katowania turbosprężarki. Jednak w Niemczech jednostki te potrafią nakręcić ponad 220 tys. km bez większych oporów!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nowa jednostka, tak naprawdę nie jest taka nowa,  miała zastąpić inny - polecany przez mechaników - wolnossący motor 1.6 100- lub 115 KM, ale to już  była wiekowa konstrukcja nie spełniająca  norm Euro5.

Wycieniowana jednostka napędowa dysponuje  obecnie mocami: 100-, 125-, a nawet 155 KM (mHEV). Sporą moc  udało się uzyskać stosując turbosprężarkę (ze zmienną geometrią łopatek w mocniejszych odmianach) i bezpośredni, programowany wtrysk paliwa. Motor ten jest stosunkowo tani w produkcji, a cięcie kosztów uzyskano dzięki rozrządowi  (uwaga: pasek)   koszt wymiany to około 800 złotych. Producent określił interwał jego wymiany na 240 tys. (lub 10 lat). Niestety,  mechanicy zalecają skrócenie interwału jego wymiany o połowę i... częstszą wymianę oleju (nawet co 10-15 tys. km).  

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Zalety silnika 1.0 EcoBoost
Turbosprężarka ze zmienną geometrią łopatek teoretycznie wytrzymuje 200 tys. km, ale w rzeczywistości wszystko zależy od traktowania turbo przez kierowcę. Szarżowanie na zimnym silniku do progu odcięcia, natychmiastowe wyłączanie silnika po agresywnej jeździe, znacznie wydłużone okresy wymiany oleju silnikowego -  to tylko  niektóre przesłanki do szybszej agonii tego elementu. Przypomnijmy, że sama regeneracja turbosprężarki (w zależności od stopnia zużycia) może kosztować nawet 1500 zł! Model ten ma także koło dwumasowe, które nie lubi „strzelania" ze sprzęgła, jazdy na najwyższym biegu przy malej prędkości czy nieumiejętnej operacji wysprzęglania.

Jak widać żywotność tego silnika dużo zależy od obsługi serwisowej i umiejętności (dbałości) kierowcy. Z perspektywy lat, od jego powstania w 2009 roku,  można powiedzieć wiele dobrego o tej wysilanej jednostce, ale też dodać kilka prztyków.  Nie będziemy jednak przeciągać tego tematu, bo staje się to niezjadliwe, jak oglądanie słupków poparcie dla kandydatów na prezydent RP, do tego kilka razy dziennie,  czy dokonań nadal panującego prezesa Kurskiego w TVP (choć nasze wiewiórki już złowieszczą zmianę na tym fotelu).

Zaletą tego silnika jest elastyczność, dzięki czemu nie musimy często żonglować 6-biegową skrzynią – w rzeczy samej - pracującej lekko, bez zacięć i utrudnionego wbijanie biegu wstecznego (uwaga: wsteczny zapinamy „od siebie” po literze H),  co wyraźnie pokazujemy na zdjęciach – bez tzw. kapturka. Pamiętajmy, że jednostka ta  wykorzystuje system zmiennych faz rozrządu Ti-VCT. Zmienne fazy rozrządu wymyślono po to, aby uzyskać optymalizację procesów  spalania przy jednoczesnym polepszeniu dynamiki i zapewnieniu małej emisji szkodliwych substancji.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nieco gorzej wypada tu ocena  zużycia paliwa. Nie dotyczy to tylko jednostki EcoBoost, bo także  Toyota, Renault, Volkswagen  czy Nissan nie mają  się czym chwalić w tym temacie.  Downsizing miał być antidotum na emisje CO2 i znaczne ograniczenie zużycia paliwa. Niestety, silniki te potrafią wchłonąć nawet 8-  i więcej litrów Pb 95 w cyklu mieszanym. Nasz bohater zadowolił się średnim zszyciem paliwa na poziomie 7,3- 7,5 l/100 km, choć przy ecodrivingu można znacznie poprawić ten wynik. Trzeba jednak pamiętać, iż model ten testowaliśmy znów dość krótka, przy przebiegu zaledwie kilkuset kilometrów od początku eksploatacji, do tego w temperaturze do 3 st. Celsjusza.

Jak nam powiedział Dawid Młynarczyk,  specjalista ds. sprzedaży, Ford Plichta - po pełnym dotarciu silnika zużycie paliwa powinno spaść do wartości podawanej przez producenta tj. 5,4-6,2 l/100 km. Podpowiadamy, że praktycznie wszystkie silniki są obecnie docierane na fabrycznej hamownie. Dla rozluźnienia  tematu dodajmy, iż kiedyś pf 126p docierano zgoła inaczej. Jak przyjechał transport do Polmozbytu, mechanik  z żyłką sportowca ściągał wozidełko z lawety i wciskał gaz w podłogę!  Kilka kółek po placu i Maluch dotarty, a przyszły klient nawet nie wiedział dlaczego łańcuszek rozrządu wytrzymywał tylko 20-30 tys. km!

Wybrane elementy wyposażenia standardowego:

Ford Puma występuje w kilku wersjach wyposażenia, dodatkowo można też dokupić  promocyjne pakiety o których za chwilę.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / bardzo pomysłowo wygospodarowano wnękę na dodatkowe bagaże, ale brak miejsca na koło zapasowe...

Wersje: Trend, Titanium i ST-Line

W podstawowym wyposażeniu Trend znajdziemy:

  • 17-calowe obręcze kół ze stopów lekkich;
  • system wspomagający utrzymanie pojazdu na pasie ruchu Lane Keeping Aid;
  • reflektory projekcyjne LED, ze światłami do jazdy dziennej i światłami mijania w technologii LED;
  • system Pre-Collision Assist wspomagający kierowcę w unikaniu lub zmniejszaniu skutków kolizji z poprzedzającymi pojazdami, pieszymi lub rowerzystami;
  • tylne światła w technologii LED;
  • klimatyzacja manualna;
  • czujniki parkowania z tyłu;
  • 4,2-calowy wyświetlacz na tablicy zegarów;
  • lusterka boczne sterowane (składane z pełna regulacją, podgrzewane, z wbudowanymi kierunkowskazami);
  • FordPass Connect z modemem GSM Auto High Beam - system automatycznego sterowania światłami drogowymi;
  • konsola centralna z podłokietnikiem i schowkiem na drobiazgi;
  • tylna kanapa z zagłówkami dla trzech osób;
  • kierownica i gałka zmiany biegów wykończona delikatną skórą z profesjonalnym obszyciem tzw. kostką;
  • system nawigacji satelitarnej z Ford SYNC 3 i tuner DAB+ z 8-calowym ekranem dotykowym;

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / w bagazniku gniazda na 12 woltów, schowek na hak, a końcówka  rury wydechowej ze stali nierdzewnej...

  • reflektory projekcyjne LED + lampy tylne w technologii LED;
  • system audio premium B&O (CFAM tj. wysokiej klasy system firmowany przez Bang&Olufsen);
  • klimatyzacja manualna;
  • system wyboru trybu jazdy;
  • tempomat (od wyższych wersji adaptacyjny);
  • system Start-Stop (działa pewnie już po delikatnym muśnięcie pedału sprzęgła);
  • system monitorowania ciśnienia w oponach;
  • układ kierowniczy ze wspomaganiem elektrycznym EPAS (działa niezwykle lekko, wydajnie z lekką progresją podczas szybszej jazdy);
  • hamulce tarczowe z przodu i tyłu (na tę chwilę tylko wersja ST-Line).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nasza wersja testowa ST-Line miała ponadto:

  • sportowe zawieszenie;
  • 17-calowe obręcze kół ze stopów lekkich D2YBT;
  • chromowaną końcówkę  rury wydechowej;
  • przycisk rozrusznika Ford-Power;
  • fotel z tapicerka Cour z czerwonym przeszyciem;
  • nakładki na pedały ze stali nierdzewnej;
  • wieniec kierownicy obszyty miękką skórą i ściegiem ozdobnym (tzw. kostka,  czerwona nitka, wieniec spłaszczony na dole).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wspomnieliśmy o pakietach dodatkowych:

  • pakiet X dla wersji ST-line (18" obręcze ze stopów lekkich D2UAB);
  • system nawigacji satelitarnej FordSync3 DAB+;
  • system audio B&O (8 głośników + subwoofer);
  • tapicerka częściowo skórzana Tire/Salerno;
  • cena pakietu: 8850 zł

Ponadto:  pakiet Driver Assistance (3.140 zł),  Technology (w. Titanium 5.490 zl), pakiet Comfort (dla w. Trend 2.640 zł), a nawet  pakiet Winter dla wersji Titanium oraz ST-Line. Jeśli to nie wystarcza przyszłemu nabywcy,  to Ford poleca jeszcze Megabox - dodatkową przestrzeń ładunkową o pojemności 70 l - teraz - w wersji bazowej oraz elektrycznie i bezdotykowo otwieraną (zamykaną) klapę bagażnika - wystarczy ruch stopą i po sprawie (pakiet X od w. Titanium).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Zamiast podsumowania
Choć Pumę zaprezentowano już w 1997 roku na targach w Genewie, okres nieobecności na europejskich rynkach (model produkowany do 2002 roku) wykorzystano do reaktywacji zupełnie innego modelu – miejskiego crossovera , ale o podobnej nazwie. To mniej więcej tak, jak mutacja wirusa grypy przechowywanego w "zamrażarce", z którym obecnie walczy cały świat wywołując chorobę  COVID-19.

Co ciekawe, Puma nie cierpi na choroby wieku dziecięcego, jest dojrzałym, zgrabnym i jeszcze lepiej połykającym odległości, miejskim crossoverem. Ale czy wszystko  się udało do samego końca? Cóż, nadal nie ma samochodów idealnych, zeroemisyjnych (jak próbują wmówić nam  lobbyści elektromobilności), potrzebujących śladowe ilości Pb95 czy ON. Wspomnieliśmy, iż downsizing miał być taką gwarancją, przy zachowaniu niezłych osiągów i bezawaryjności. Niestety, miało być pięknie, wyszło jak zwykle.
Nie jest to wina producentów samochodów, tylko urzędników w Brukseli, którzy wymyślili sobie drastyczne cięcia w dziale emisji spalin na poziomie 95 g/km  CO2. Pewnie chcieli też , aby silniki samochodów zaspokoiły swoją zachłanność na paliwo na poziomie perpetuum mobile. To paradoks, o którym już kiedyś wspominaliśmy – jakby nakazać Adamowi Kownackiemu pokonać Antony‘ego Joshuę przez KO!  

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dziś wiemy, że posypią się kary za przekroczenie limitów w dziale emisji spalin, dlatego większość producentów chce „wykupić winy"... samochodami elektrycznymi lub hybrydowymi. Ford ma w ofercie taki model, który  będzie dostępny nieco później EcoBoost mHEV 1.0 155 KM!

No dobrze, o limitach i zaskakujących decyzjach urzędników unijnych już wiemy. Wiemy też, że  to właśnie min. Elżbieta Bieńkowska usilnie starała się, aby uśpić "na amen" silniki Diesla. Nic z tego nie wyszło, a o pani minister  słuch jakoś zaginał. I dobrze, bo może wreszcie ktoś inny przyjmie zupełna inną optykę dot. przyszłości motoryzacji.

Ford Puma, na tę chwilę, nie może spełnić bardzo wyśrubowanych kryteriów  w dziale emisji spalin i nikłego zużycia paliwa. Podobne problemy ma także Volkswagen, Nissan-Renault-Mitsubishi, Toyota czy PSA. Każdy z tych graczy nie chce płacić kar, więc siłą rzeczy - albo wrzuci do swojego portfolio niesłusznie hołubionego elektryka - albo... wrzuci kary w koszty nowego modelu (koszty te oczywiście pokryje klient).

Wróćmy do naszej Pumy. Otóż crossosvery są nadal modne, zmienił się tylko trend – miejskie crossovery jak Skoda  Kamiq, Seat Arona czy Nissan Juke sprzedają się jak ciepłe beleczki z marketu. Puma wpisuje się w ten klimat, ma atuty nie do podważenia (styl i sportowa kreska nadwozia, staranne wykończenie wnętrza, sportowe zawieszenie, a przede wszystkim doskonały powrót do korzeni). W końcu Puma to... drapieżny ssak z rodziny kotowatych,   jest szybki i zwinny jak... puma. Puma to także ekskluzywna marka wypromowana przez Rudolfa Dasslera (jego brat - nomen omen - założył konkurencyjnego Adidasa).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Co nam się podobało?
Przede wszystkim wysoka pozycja za kierownicą, lekko domykające się drzwi z tzw. kliknięciem, dopracowany wieniec kierownicy obszyty nad wyraz  starannie wspomnianą  „kostką” i czerwoną nicią, gładko  zapinająca się 6-biegowa przekładnia  manualna, stylowe wodotryski z logo ST-Line, podwójna podłoga bagażnika typu sandwich (ze sprytnie opracowana blokadą przedzielającej półki), wyrafinowany system audio sygnowany prze B&O, doskonałe opony Continental EcoContact 6 (prowadzenie na suchej nawierzchni kat. A, na mokrej kat. A, poziom hałasu 71 dB), elektrycznie otwierana pokrywa bagażnika, płyta podsilnikowa  komory jednostki napędowej, trafiony powrót do korzeni z nazwą „Puma”, wlew paliwa typu Ford Easy-Fuel.*

*/ Ford Easy-Fuel -  tankowanie bez możliwości popełnienia błędu. Zatankowanie niewłaściwego paliwa do samochodu jest praktycznie niemożliwe, gdyż inna końcówka pistoletu dystrybutora nie będzie pasowała do wlewu paliwa. Ford Easy-Fuel jest systemem bezkorkowym, dlatego też nie pobrudzisz rąk podczas otwierania baku. Utrudniony jest także pobór paliwa przez amatorów cudzej własności!

- Puma ma sportowe, atletyczne nadwozie, a dzięki przesunięciu kół w skrajne  możliwe położenie uzyskaliśmy,  jakby  nasz nowy Ford był ciągle  w ruchu, jak puma podczas polowania – powiedział Tomasz Morel, główny stylista Forda Pumy

- Jako pierwsi w tym segmencie mamy bezkluczykowy dostęp do bagażnika (przyp. red. – w najwyższej wersji i pakiecie X). Udało się też utworzyć przestrzeń ładunkową nieograniczony żadną zasłonką czy żaluzją zasuwaną dodatkowym ruchem kierowcy. Tu zasłona zakrywa przestrzeń bagażnika w sposób mechaniczny (dop. red. - dzięki sprytnym mocowaniom wraz z klapą) - dodał Morel

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wady? Pewnie podparcie pokrywy silnika tradycyjnym  "prętem" czy brak plastikowej pokrywy silnika i osprzętu. Nie do końca zaufaliśmy też nawigacji (błędne komunikaty o dozwolonej prędkości). Innych ciągle szukamy...

O Pumie powiedzieli:

- Jest to bardzo atrakcyjny, stylowy samochód. Jednak dziś samochodom konkurencji w segmencie Pumy (B-SUV), ciężko odmówić urody - no może z wyjątkami. Nowa Puma oprócz stylu oferuje zdecydowanie więcej niż inni, tzn. jest samochodem bardzo praktycznym. Wspomnę np. o bagażniku w nowym Fordzie,  ma pojemność ponad 450 l - jest to więcej niż w niejednym większym samochodzie segmentu C. Z kolei w klasie miejskich crossoverów żaden inny producent nie może pochwalić się taką pojemnością kufra - powiedział Dawid Młynarczyk, specjalista ds. sprzedaż, Ford Plichta, Bydgoszcz

- Aktualnie na Pumę obowiązuje oferta inauguracyjna, została skrojona w bardzo atrakcyjny sposób. Tak naprawdę,  decydując się na Pumę od wersji Titanium wzwyż, w cenie podstawowej, możemy otrzymać: lakier metalizowany, pakiet Driver Assistance (zawierający np. adaptacyjny tempomat czy system monitorowania martwego pola w lusterkach) oraz pakiet Winter (z podgrzewaną kierownicą, przednią szybą oraz fotelami). Dodatkowo każdy klient otrzymuje 5 lat gwarancji z limitem 100 tys. km w ramach iFord Protect, gwarancja obejmuje wszystkie elementy mechaniczne oraz elektronikę samochodu bez żadnych wyłączeń. Dla klientów decydujących się na Pumę przewidziany jest także rabat w wysokości 1110 zł na pakiet przeglądów (w cenniku koszt pakietu to 2110 zł). Ogólnie rzecz biorąc Nowa Puma to bardzo ciekawa propozycja na rynku - dodał Dawid Młynarczyk

Wybrane dane techniczne

Ford Puma 1.0

EcoBoost 125 KM

Nissan Juke 1.0

DIG-T 117 KM

 Skoda Kamiq 1.0 TSI

115 KM

silnik 3R, WB, 12V, turbo, dohc  3R, WB, turbo, dohc
12V
 3R,WB, dohc
12V, turbo
pojemność silnika 9ccm] 999  999  999
moc [KM]  przy {obr./min] 125/6000  117/5250  115/3250-4000
max moment obr. [Nm] przy [obr./min] 170/ 1500-4500  200/1500  200/2000-3500
przyspieszenie od 0-100 km/h  [s] 10  10,4  9,9
prędkość maksymalna  [km/h] 191  180  194
długość/szerokość/wysokość  [mm]
lusterka złożone
4207/1777/1534  4210/1800/1595  4241/1793/1531
rozstaw osi  [mm] 2588  2636  2651
prześwit  [mm] 165  175  170
pojemność bagażnika  [l] 456/70 megabox  422/1305  400/1395
średnica zawracania  [m] 10,4  10,4  10,8
ogumienie 215/50R18 18V
Continental
EcoContact6
 225/45R19  215/45R18
skrzynia biegów 6b. manualna
hamulce P/T tarczowe
pojemność zb. paliwa  [l] 42  46  44
masa własna  [kg] 1205  1257  
średnie zużycie paliwa 6,2/ 7,3 test  6,3  5,9-6,6
emisja CO2  [g/km] 123-141 135 133-150
gwarancja iFord Protect 5 lat*; pakiet
przeglądów okresowych
3 lata/90 tys. km 1110 zł
 3 lata  2 lata
cena  [tys. zł] 69.900 Trend
85.200 Titanium
89.900 ST-line
 od. 67.900  70.650 Active
77.000 Ambition
85.000 Style
wymiana oleju co 30 tys. km lub co 2 lata**  co 25 tys. km  co 30 tys. km
zalecany olej Ford Castrol Magnatec 5W-20
lub 5W-30 wg ASO
 Shell SAE 5W-30  Castrol SAE 5W-30

*/  gwarancja jest bezpłatna na okres 5 lat z limitem 100 tys. km. Klient z kolei ma możliwość dokupienia pakiet przeglądów w cenie 1100 zł (standardowa cena to 2110 zł)
**/ koszt pierwszego serwisu to 1000 zł (mały), drugi 1600 (duży) i tak na zmianę. Interwały wymiany oleju co 2 lata lub 30 tys. km.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ocena redakcji:

  • 1.  Nadwozie: 6 pkt.   przyciąga wzrok intrygującą formą,  sportowym stylem i świetnymi 18-calowy oponami Continentala;
  • 2.  Silnik: 5,5 pkt.  z plusem, doskonała robota, choć tylko trzycylindrowa (doskonale wyważony wał korbowy);
  • 3.  Skrzynia biegów: 6 pkt.  gładka i pewnie zapinająca poszczególne biegi;
  • 4.  Zawieszenie: 6 pkt. dość twarde, niemal sportowe;
  • 5.  Wnętrze 6 pkt.   dobrze wyciszone, fotele przednie skrojone na miarę z tapicerka Tira/Salerno;
  • 6.  Układ hamulcowy: 6 pkt. pewne jak konto w szwajcarskim banku; 
  • 7.  Układ kierowniczy: 5,5 pkt.  ze wspomaganiem elektrycznym, choć progresja ze wzrostem prędkości mogłaby być większa;
  • 8.  Klimatyzacja, ogrzewanie elektryczne: 6 pkt.; 
  • 9.  Wyposażenie: 6 pkt. bogaty pakiet podstawowy i pakiety dodatkowe (za opłatą), choć układy nawigacji znamy lepsze;
  • 10. System audio: 6 pkt. z plusem   cyfrowy DAB nas nie rozczarował, świetna robota inżynierów B&O;
  • 11. Bezpieczeństwo:  6 pkt.  wyjątkowa dbałość o bezpieczeństwo, 5 gwiazdek od Euro NCAP, ochrona kierowcy aż 94 proc,, dzieci 84 proc.;
  • 12. Gwarancja: 6 pkt.  5 lat;
  • 13. Wieniec kierownicy: 6 pkt. obszyty profesjonalnie tzw. kostką i przeszyty czerwoną nitką, doskonale lezy w rękach;
  • 14 Cena: 5 pkt.  niestety zbyt wysoka, ale konkurencja też nie odbiega od  normy;
  • 15. Radość z jazdy: 6 pkt.  lepsza niż spoty wyborcze;
  • 16. Strona www: 5,5 pkt.  zawiera podstawowe informacje, ale znamy lepsze;
  • RAZEM: 93,5 pkt. / 96 możliwych do uzyskania

Od redakcji: dziękujemy ASD FORD Plichta za użyczenie crossovera do redakcyjnego testu. Współpraca z Wami to przyjemność i szybkie przekazanie zalet (a także wad) nowości tego roku.

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.