Miłków: pałacyk Karkonosze - hotel i restauracja

W drodze powrotnej ze zlotu Harley-Davidsona w Karpaczu zawitaliśmy do bardzo ciekawego obiektu. Pałacyk Karkonosze - Restauracja, to nazwa nowego-starego  obiektu na mapie Miłkowa. Właściwie, to obecnie kompleks hotelowy z bardzo dobrą restauracją i gustowny hotel. Ma też swoją historię i zmieniających się właścicieli.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Wszystko ma służyć gościom, którzy coraz częściej tu zmawiają pokoje na dłuższy pobyt. Stąd mamy świetną bazę wypadową, praktycznie do wszystkim atrakcyjnych karkonoskich kurortów, do Karpacza jest tylko 4-5 km, a widok  na Śnieżkę dodaje urokliwego klimatu. Na  przeciwko od wieków stoi zabytkowy kościół pw. św. Jadwigi z XIV wieku. Jakby tego było mało, to nieopodal góruje pałac Spiż, o którym jeszcze napiszemy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Niestety, informacji na temat pałacu (pałacyku), o którym piszemy, nie znajdziecie dużo, jeśli już  szukać,  to w niemieckich archiwach, ale  zostawmy to dyplomantom, doktorantom czy innym pracownikom naukowym. My mówimy o tym, jak jest – jak kiedyś mówił znany korespondent TVP Max Kolonko, czasami jednak warto przemycić okruchy historii, zwłaszcza jeśli są związane z laborantami z Czech.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Pałacyk nie jest aż nadto stary, nie ma też w swoim portfolio znanych właścicieli, ale ciągle zadbany, obecnie wyremontowany i doprowadzony do stanu, jaki oczekuje się od – umówmy się – Hiltona. Hotel Gołębiewski nie wchodzi w grę, bo to kompleks czysto komercyjny, bez żadnej historii, mocno niepasujący ( by nie powiedzieć szpecący) walory krajobrazowe Karpacza.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Kiedy zatem powstał i kto go wybudował? Trudno znaleźć dokładną  datę, przyjmuje się początek wieku XX (ok. 1915 r.). Pierwsza jego nazwa, oczywiście niemiecka to Gasthof zum Deutschen Kaiser (Gerichtskretscham), co znaczyło (mniej więcej) -  zajazd u niemieckiego cesarza. Nieco później pałacyk nazywany był potocznie karczmą sądową.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Mików miał stacje kolejową (dziś to są chaszcze i zardzewiałe szyny), ruiny kościoła ewangelickiego i piękne widoki na Śnieżkę. Przyjeżdżający wówczas goście, pasażerowie, potomkowie laborantów uderzali do jedynego wtedy szynku. Podobno prowadził go osiadły tu Żyd, który miał żyłkę do wszelakich interesów. Sprzedawano tu nawet słynny staniszowski likier Echt Stonsdorfer Bitter.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Dziś, po remoncie, pałacyk oferuje pokoje hotelowe o wysokim standardzie, łazienkę,  codzienne wyżywienie, bezpłatne Wi-Fi, darmowy parking. Szef kuchni z kolei proponuje dania regionalne oparte niemal wyłącznie na miejscowych produktach. Chwali się nawet, że nie używa oleju palmowego (tani, ale szkodliwy na układ sercowo-naczyniowy, podnosi poziom złego cholesterolu).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Miłków – kawał historii
Niektórzy twierdzą, że Miłków (niem. Arunsdorf) jest najładniej położoną podkarkonoską miejscowością. Nie chcemy polemizować, ale  trzeba to porównać ze Staniszowem (i pewnie jeszcze innymi miejscowościami/ wsiami), gdzie są aż trzy pałace, dawna szkoła i równie piękny kościół pw. Przemienienia Pańskiego.*

*/ Staniszów - wprawdzie z końca XIV /XV wieku, ale badacze  historii twierdzą, że może pochodzić nawet z XII/XIII wieku

Zostawmy porównania, która miejscowość ładniejsza, bo to tak – przepraszamy za porównanie – jak z kobietą i odwiecznym pytaniem – która piękniejsza... blondynka, szatynka czy ruda?

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Wróćmy do tej bliższej historii. W końcu XIX wieku tzw. miłkowski przysiółek – Brzezie Karkonoskie dynamicznie przekształcało się w prężny ośrodek turystyczny. Niestety, rozwój przerwany został przez wielką powódź z 1897 roku. Wody Łomnicy wystąpiły z koryta rzeki i zniszczyły turystyczne centrum nanosząc wielkie ilości  rumoszu skalnego.*  Dziś centrum to praktycznie dwa kościoły, wspominany św. Jadwigi z XIII w. i ewangelicki chylący się  ku upadkowi. Pomiędzy nimi mamy jeszcze większy „pałac/hotel w Miłkowie”, fontannę, i – co jest niedopuszczalne – wywieszone flagi RP, zabrudzone (wręcz szmaty). Tego nie potrafią zrozumieć miejscowi, ale stan taki straszy przyjezdnych od - co najmniej - 3-4 miesięcy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / dwa kościoły, ewangelicki (ruina umocniona) i katolicki św. Jadwigi z XIV/XV wieku, pośrodku pałacyk  i jeszcze '"Pałac Spiż"...

*/ grupa luźnych skał i żwirów różnej wielkości o niejednorodnej genezie, na znacznej niejednokrotnie powierzchni, wytworzona wskutek procesów osuwania i odpadania skał stokowych, albo w procesach wietrzenia. Przykładem rumoszu skalnego są piargi w Tatrach i gołoborza w Górach Świętokrzyskich. Rumosz skalny zwany jest też rumowiskiem skalnym... /źródło: encyklopedia leśna/

Warto jeszcze przypomnieć, co nieco, o „Pałacu Miłków”, którego właścicielką (jedną z ostatnich) była hrabina von Lodron (z d. Waldstein). Hrabina interesowała się ziołami i magią, szanowało przybyłych tu laborantów z Czech.*  Miała obsesje na punkcie wiecznej młodości i nieśmiertelności; uzyskała ponoć skład takiej mikstury na wieczną młodość, ale przedobrzyła jak prof. Klump w komedii  "The Nuty Professor) z 1996 roku. Równie zaskakująca jest informacja, iż  hrabina rywalizowała w tej materii ze słynnym łamaczem kobiecych serc Giacomo Casanovą.

*/ Słynni laboranci byli mistrzami zielarskimi, posiadali wiedzę i wykorzystywali ją do produkcji nalewek i karkonoskiej herbaty. Ponadto posiadali wiedzę i praktykę obowiązująca w naukach medycznych (dziś powiedzielibyśmy chirurgia, ortopedia, interna). Dzięki laborantom Miłków, Karpacz i okolice odżyły, jak Feniks z popiołów; powstawały huty szkła (naczynia potrzebne laborantom, kupcom i  handlarzom). Zioła i lekarstwa wywożono do  Berlina i Wiednia. Interes się kręcił!

Laboranci mieli swój cech i figurowali w księgach parafii w Miłkowie i chowani byli na tutejszym cmentarzu. Niestety, okres szybkiego rozwoju ich działalności ukrócił dekret władz Królestwa Prus z końcem XVIII w. W 1843 roku zakazano przyjmować ich do cechu czeladników. Dziś żyją ich potomkowie, ale trudno doszukać się ich dawnej działalności...

Czy osiągnęła sukces, tego nie wiemy, wiemy natomiast, że co najmniej kilka rodzajów piwa tu produkowanego posiada receptury dawnych laborantów. Owszem smakowaliśmy je  również  w „Pałacyku Karkonosze”, ale powiemy szczerze, wolimy czeskie np. Budweiser czy Pilsner, albo polskie Żywiec, Warka czy Tyskie. Jedno jest pewne, woda tu jest przednia,  pozazdroszczą jej mieszkańcy Sosnówki i Jeleniej Góry. Woda bowiem jest jednym z podstawowych składników ważonego tu piwa czy znanych wód mineralnych (Żywiec Zdrój, Jurajska, Cisowianka czy Ustronianka).

 

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.