Niedawno przedstawiliśmy jeden z najciekawszych kościołów ewangelickich w Jeleniej Górze-Cieplicach. Dziś kolejna perełka baroku – Sanktuarium Krzyża Świętego diecezji legnickiej. Potocznie ewangelicka świątynia nazywana jest kościołem garnizonowym, ale w 2006 roku została podniesiony do rangi sanktuarium.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Ewangelicki kościół uzyskał sporo ocena b. dobrych na stronie TripAdvisor, naszym zdaniem nieprzypadkowo. To perełka baroku i jednocześnie wierna kopia kościoła św. Katarzyny w Sztokholmie. Każdy to powtarza, ale dlaczego?
Otóż wiek XVII dla mieszkańców Jeleniej Góry, szczególnie tych najbogatszych, był ortodoksyjnym kanonem wielu zakazów. Jednym z nic był zakaz cesarza austriackiego dot. odprawiania nabożeństw. Wówczas jeleniogórscy patrycjusze musieli udawać się do innych kościołów ewangelickich np. w Świdnicy czy Jaworze.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Tylko swoimi znanymi kanałami poprosili o pomoc króla Szewecji Karola XII, który uzyskał zgodę cesarza na budowę sześciu ewangelickich kościołów w: Cieszynie, Jeleniej Górze, Kamiennej Górze, Kożuchowie, Miliczu i Żganiu. Cesarska łaska kosztowała 320 tys. guldenów i 3 tys. dukatów. Ale nie od dziś wiadomo, że nawet papież ulegał pokusom, wystarczy przypomnieć sobie zabiegi Bolesława Chrobrego o formalną koronację na króla Polski.
Jeleniogórscy patrycjusze z wdzięcznością za uzyskane łaski, od szwedzkiego króla, postanowili wybudować wierną kopię kościoła św. Katarzyny w Sztokholmie. Dzieła tego podjął się architekt Martin Frantz, który najpierw zaprojektował drewniany model świątyni (model ten do dziś przechowywany jest z Muzeum Karkonoskim w Jeleniej Górze).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com© / ołtarz główny z obrazem pędzla Otto Mengelberga "Chrystus na Górze Oliwnej". Tuż przy obrazie figury - personifikacje: Jeleniej Góry, Śląska, Zwierzchności i Władzy, figura Chrystusa oraz alegorie: Wiary (św. Maria Magdalena), Skruchy (św. Piotr), Duszy Wybawionej (św. Ezechiasz). U stóp figury Chrystusa napis - Łk 9,23 - Jeśli kto chce za mną iść, niech się zaprze samego siebie, a weźmie krzyż swój na każdy dzień i niech idzie za mną.
Budowa trwała krótko, dobra organizacja pracy, potężny zastrzyk gotówki jeleniogórskiej elity, najlepsi w owym czasie mistrzowie kielni i kamieniarstwa – wszystko to zaowocował wspaniałym efektem końcowym rozłożonym na lata 1709-1718. Jak wielki był zapał architektów i mistrzów murarskiego fachu warto porównać z budowlą gmachu opery np. w Bydgoszczy (plany budowy rozpoczęto w 1962 roku, a dopiero w 1973 roku wydano pozwolenie na budowę, stan surowy ukończono w... 1989 roku).
Zajrzyjmy do środka
Wykończenie wnętrza, freski, ołtarz główny wraz z prospektem organowym to kolejny, może najważniejszy etap w życiu tej świątyni. Ale warto było czekać kolejne kilkanaście lat, aby dziś zobaczyć perłę w koronie Dolnego Śląska. Charakterystycznym elementem świątyni ewangelickiej (protestanckiej) są balkony; tu znajdziemy aż trzy piętra tzw. empory mogące pomieścić... 7 tys. wiernych!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ołtarz główny i prospekt organowy tworzą charakterystyczną dla świątyń ewangelickich całość. Fundator tego najważniejszego w kościele wyposażenia nie oszczędzał na detalach, formie i dźwięku instrumentu. Christian Mentzel, bo o nim mowa, zastrzegł jednak, że całość musi być wyjątkowa i przetrwać do następnych pokoleń. Tak też się stało, do wykonania tego dzieła zaproszono najlepszych snycerzy i mistrzów pędzla. Całość firmował Dawid Hielschner, ale cztery figury (ciekawostka: nie są podobiznami świętych) miał wyrzeźbić niejaki Johan Georg Urbansky. Jedną z tych figur jest postać z koroną imitującą mury miejskie Jeleniej Góry, naprzeciwko w złotej mitrze to... Śląsk
*/ mitra – przepaska na głowę, czapka dostojników kościelnych, infuła. Nakrycie głowy wysokich, chrześcijańskich dostojników kościelnych
Ku górze wznoszą się cesarskie alegorie przedstawiające cesarską zwierzchności władzy. Całość pokryto zlotem (a nawet niektóre elementy wykonane są z alabastru). Wystrój ołtarza ma symbolizować zwierzchność chrześcijańskiego władcy
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Ambona przykuwa uwagę każdego pielgrzyma, gościa czy turystę. Została wykuta z jednego bloku piaskowca z zachowaniem szlachetności proporcji i dość oszczędnym zdobieniem (najprawdopodobniej w 1717 roku). Uwagę zwraca także przepiękna chrzcielnica (z tego samego roku co ambona), wykonana z błękitnego alabastru. Jej kopułę zdobią alegorie Chrztu i Zmartwychwstania Chrystusa, Przejścia Żydów przez Morze Czerwone oraz Arki Noego.
Freski i malowidła wielkich mistrzów
Wchodząc do świątyni, obecnie katolickiej, nie sposób ominąć fresków Antona Felixa Schefflera. Podobno pobierał nauki u sławnych malarzy braci Asamów z Monachium (jego pierwszym nauczycielem był ojciec Johann Wolfgang), ale dziś pamięta się tylko jego – był nadwornym malarzem bp Philippa von Sinzendorfa. Jego dzieła, znakomite dzieła można podziwiać także w Lubiążu (klasztor cystersów), na Zamku Książ czy w Krzeszowie (klasztor cystersów).
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Nawy boczne to dzieło innego znakomitego malarza Franza Johana Hoffmanna, prezentują tzw. barokowy iluzjonizm. Jego dzieła „Sen Jakuba” i „Nawrócenie Pawła” można porównać do dzisiejszych nowinek w malarstwie i kinematografii 3D tj. pozoru zawrotnej wysokości (sklepienie wydaje się wyższe niż w rzeczywistości).
W nawach bocznych, już w obecnych czasach, powstały kaplice i pamiątkowe tablice. Jedną z nich jest tablica poświęcona radiotechnikom WP w 50. rocznicę powstania działalności szkoleniowej OSR, WOSR i CSR. Przypomnijmy, Wyższa Oficerska Szkoła Radiotechniczna im. kpt. Sylwestra Bartosika była jedną z 16 wyższych szkół wojskowych (powołana w 1969 roku na bazie OSR, w 1997 roku odbyła się ostatnia promocja absolwentów-podporuczników WP z udziałem przedstawiciel MON, WOPK i kapelanów z tutejszej parafii). Znajdziemy tu także inne tablice pamiątkowe: dra Klausa Ulmanna, ks. płk Wilhelma Kubsza czy Kazimierza Kolczyńskiego. Rzeczą znamienną jest, że wszystkie tablice ufundowali jeleniogórzanie. Warto tylko dodać, że jeszcze do chwili rozformowania WOSR miasto zgodnie współpracowało z radiotechnikami i najlepszym komendantem śp. gen. bryg. pil. dr. Julianem Paździorem. Dziś nie ma WOSR, a wysoko wykształcona kadra obrabia ogródki działkowe, a mienie po WOSR nadal niszczeje w zawrotnym tempie czekając na zdesperowanego kupca, jak do niedawna KS Wisła Kraków.
Organy - perełka baroku
Organy wraz z ołtarzem głównym kosztowały 30 tys. talarów. Ale fundator Chrystian Gotfryd Mentzel nie wydał tych pieniędzy, aby odpisać sobie kwotę wolną od podatku czy uzyskać wspaniałe lapidarium po śmierci. Na szczęście są ludzie-darczyńcy, którzy potrafią dzielić się z innymi.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Na wschodniej ścianie w prezbiterium, zgodnie z życzeniem Mentzela, góruje prospekt organowy z figurami - najprawdopodobniej - autorstwa rzeźbiarza J.J.Urbańskiego. Ten chyba jedyny i największy skarb muzyczny na Śląsku. Barokowe organy posiadają 76 głosów, a o ich brzmieniu opowiadają ci, co przyjeżdżają tu we wrześniu na koncerty organowe.
Instrument został zbudowany w 1727 roku przez mistrza Michaela Rödera z Berlina. Instrument był wielokrotnie przebudowywany i modernizowany. Pierwotnie wykonany, jako instrument o trakturze mechanicznej i wiatrownicach mechaniczno-zasuwkowych posiadał 4 manuały, 64 głosy, 80 rejestrów i 3423 piszczałki). Obecnie, po modernizacjach ma trakturę pneumatyczną z wiatrownicami 76 rejestrów, 4571 piszczałek, trzy manuały). Ostatniej, przedwojennej przebudowy i modernizacji dokonała firma Schlag & Söhne ze Świdnicy (1905 rok). W latach 1997-1998 firma braci Broszko z Bolesławca dokonała remontu i renowacji organów, pod nadzorem rzeczoznawcy Mariana Dorawy. O tego czasu instrument zabrzmiał pełną barwą swych głosów, a świątynia stała się swoistą salą koncertową, gdzie przyeżdżają znakomici wirtuozi organów i słuchacze zauroczeni tym instrumentem.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: kosciolgarnizonowy.pl