Dolny Śląsk. Wydaje się, że wiemy już wszystko o Dolnym Śląsku, jego słynnej "Dolinie Pałaców i Ogrodów", tajemniczych Górach Sowich czy słynnym w całej Europie „Złotym pociągu”. Tymczasem pomijamy rzeczy tak bliskie, tak ważne w historii Polski, że aż trudno się do tego przyznać. Dziś nadrabiamy te zaległości i opowiemy o Świdnicy, mieście z ponad 750- letnią tradycją.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Co ciekawe, miasto leży zaledwie niespełna 47 km od Wrocławia, niemal na trasie Jelenia Góra-Bolków-Wrocław. To po pierwsze, po drugie – miasto jest uważane przez znawców za jedno z najcenniejszych (zabytkowych) miast Polski. Pomimo upałów dochodzących do 34 st. Celsjusza (przy asfaltowym gruncie nawet 39 st. C) chcieliśmy tu być. Nie żałujemy nadłożonych kilkudziesięciu kilometrów do drogi nr 35.
Od razu powiemy, że przyciągnął nas tu mir nieskrywanej tajemniczości dwóch zabytkowych kościołów: luterańskiej enklawy pw. Świętej Trójcy i katedry pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika i św. Wacława Męczennika. Świdnica bywa nazywana też perłą Dolnego Śląska, a każdy kto zgłębi tajemnice tego zacnego miasta nie będzie zawiedziony. Wszakże nie trzeba być katolikiem, aby podziwiać to, co jest do podziwiania.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / ołtarz główny dzieło dłuta Hoffmanna
Łyk historii
Złoty okres rozwoju Świdnica miała w XIII/ XIV w., gdy pełniła funkcję stolicy Księstwa Świdnicko-Jaworskiego. Jedno z ważniejszych dokumentów, które mówi o nadaniu praw miejskich, pochodzi 1267 roku, aczkolwiek zalążki osady są jeszcze wcześniejsze.
W owym czasie Świdnica była drugim – największym po Wrocławiu – miastem na Śląsku. Tu zbiegały się ważne szlaki handlowe, tu produkowano cenione piwo, tu wreszcie kwitło całe spektrum rzemiosł różnych. Dziś, niemal 60-tysięczne miasto ma piękny rynek, zabytkowe kamienice, życzliwych mieszkańców, a przede wszystkim cenne zabytki kultury sakralnej tj. wspomniane kościoły. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale 23 marca 2004 roku Jan Paweł II podniósł kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika i św. Wacława Męczennika. do rangi katedry nowo powstałej diecezji świdnickiej.
Podczas II wojny światowej Świdnica nie ucierpiała, stąd zabytkowe kamienice i przepiękny rynek radują oko każdego turysty. Szczególnie energetycznie jest tu nocą, gdy świetlne iluminacje ubarwiają cień ponad 750- letniej historii.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
W Świdnicy mieszkali znani tamtych czasów: as przestworzy z I wojny światowej Manfred von Richthofen (zwany Czerwonym Baronem), matematyczka Maria Kunitz czy wenerolog Albert Ludwik Neisser. Silne więzi z tym miastem zgłaszała Anna Świdnicka (cesarzowa rzymska z dynastii Piastów), poliglota Emil Krebs czy autor tekstów Mieczysław Kozar-Słobódzki („Rozkwitały pąki białych róż” ).
Świdnica swoją świetność zawdzięcza nie tylko kupcom i piwowarom (dostali między innymi tzw. urząd szrotu), ale także Piastom Świdnickim, fundatorom dóbr w Krzeszowie. Dziś w bazylice WNMP w Krzeszowie znajduje się Mauzoleum Piastów Świdnickich.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Jeśli chodzi o kupców, to o przeszłości miasta opowiada Muzeum Dawnego Kupiectwa. W gotyckiej Sali Rajców, prezentowane są malowidła z XVI w., makieta XVII- wiecznej Świdnicy oraz wiele interesujących eksponatów. Na zdjęciach pokazano np. zestawy wagonów wyprodukowane w Świdnicy dla Iraku, które ze względu na toczącą się tam wojnę nie zostały wyeksportowane. Na dalsze zwiedzanie wyjątkowo urokliwego miasteczka trzeba zarezerwować sobie kilka godzin. Warto dodać, że miasto posiada komunikację miejską, opartą głównie na autobusach Solaris Urbino 12.
Kościół Pokoju - wpisany na Listę Dziedzictwa Narodowego UNESCO
Świdnicki Kościół Pokoju to jeden z trzech tego typu budowli sakralnych - po Głogowie (spalony) i Jaworze. Na ich budowę specjalne zezwolenie wydał SAM cesarz Ferdynand III (w dziedzicznych księstwach Habsburgów na Śląsku).
Co ciekawe, w księstwach tych wszystkie kościoły wybudowane przez katolików, a przejęte przez protestantów, wróciły z powrotem do kościoła katolickiego zaś w księstwach będących we władaniu Piastów Śląskich (w większości ewangelików), kościoły mogły pozostać protestanckie.
Kościół Pokoju wybudowali wprawdzie śląscy ewangelicy, ale za sprawą wstawiennictwa monarchii szwedzkiej. Miał to być akt pojednania, dla zachowania pokoju, w geście tolerancji religijnej. Kamień węgielny pod budowę kościoła w Świdnicy położono 23 sierpnia 1656 roku. Autorem projektu był wrocławski mistrz Albrecht von Saebisch, zaś obiekt zbudowano pod ścisłym nadzorem świdnickiego cieśli Andreasa Kaempera; podobno... bez jednego gwoździa.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Kolejna ciekawostka dot. tej budowy wiąże się z wieloma obostrzeniami - nazwijmy przedprojektowymi - np. budowla ta nie mogła mieć bryły przypominającej... kościół, musiała być wykonana z materiałów nietrwałych (drewna, słomy, piasku, gliny). To wszystko świadczy, że kościół ten, w obecnym wymiarze, nie powinien ostać się do naszych czasów. Tymczasem łaska boska czuwała nad tym miejscem, które przypomina - naszym zdaniem - wieżę Babel. Pełno tu pątników, wiernych, pielgrzymów mówiących rożnymi językami. Wszystkim jednak odbiera... mowę, jak przekraczają próg świątyni, (po wykupieniu biletu za 10 zł). Kunszt mistrzów dłuta, snycerki czy malarstwa zapiera dech. Zresztą popatrzcie sami, zdjęcia mówią więcej niż 1000 słów!
Ogólny stan tego świętego miejsca zachował się dla potomnych w dobrym i bardzo dobrym stanie. W 1708 roku, w czasie wojny północnej, pod naciskiem króla szwedzkiego, dobudowano dzwonnicę i szkołę ewangelicką. Oba budynki można podziwiać obecnie po kapitalnym remoncie (z dofinansowaniem UE). Jednak prace konserwatorskie idą na „pół gwizdka” (chroniczny brak funduszy), gospodarzy tego miejsca czeka jeszcze wiele pracy np. rewaloryzacja przykościelnego cmentarza czy poprawienie estetyki terenów zielonych.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Polsko-niemieckie pojednanie
Kościół ten jest też symbolem pojednania polsko-niemieckiego i to nie tylko w nazwie, ale też z powodu jego nawiedzenia przez biskupów, księży, a przede wszystkim b.premiera Tadeusza Mazowieckiego i b.kanclerza Helmuta Kohla (1989 r.).
Do najcenniejszych dzieł świdnickiego kościoła należy barokowa ambona, dzieło Gotffrieda Augusta Hoffmanna (1729 r.). Ołtarz główny - to również dzieło dłuta Hoffmanna - został zamówiony z okazji stulecia kościoła w 1752. Nad mensą ołtarzową osadzono płaskorzeźbę przedstawiającą "Ostatnią Wieczerzę". W centrum znajduje się "Chrzest Jezusa Chrystusa" oraz kilka innych biblijnych postaci (Mojżesz, arcykapłan Aaron oraz apostołowie Piotr i Paweł). Powyżej, na sześciu kolumnach korynckich spoczywa fryz z napisem: "Dies ist mein geliebter Sohn, an dem ich Wohlgefallen habe" ("To jest syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem" – Ew. Mateusza 3,17).
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Ku niedowierzaniu znawcom tematu, zachowały się też zabytkowe organy, najprawdopodobniej z lat 1666-1669, zbudowane i ufundowane przez firmę Gottfrieda Klose z Brzegu. Organy były wielokrotnie modernizowane, ale nie dane nam było wysłuchać choćby jednego akordu. Dla spostrzegawczych informacja - na najwyższej emporze nad ołtarzem znajdują się znacznie mniejsze organy ufundowane przez Sigismunda Ebersbacha (1695 r.).
Tu znajdziecie same ciekawostki, więc tylko podpowiadamy, że wokół świątyni znajdują się płyty nagrobne, w bardzo dobrym stanie. To obraz jaki spotykamy często na Dolnym Śląsku np. w innych kościołach katolickich - dla przykładu kościół pw. św. Jadwigi w Miłkowie.
Katedra pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika i św. Wacława Męczennika
Lokowanie tej budowli określa się na 1330 r., ale w latach 1400-1410 dokonano rozbudowy kościoła. Według rankingu na internetowych stronach jest jedną z najpiękniejszych świątyń w Polsce. Z daleka góruje nad świdnickim rynkiem, a to dzięki strzelistej wieży 101,5 metra. Już samo gotyckie wejście z barokowym wystrojem wnętrza elektryzuje zwiedzających. Problem w tym, że do listopada br. trwają w katedrze prace renowacyjne przy głównym ołtarzu. Cóż było robić, takiej niespodzianki nie ominiemy, trzeba przybyć tu raz jeszcze, gdyż sam ołtarz główny to wielkie dzieło dłuta bardzo znanego artysty Jana Riedla.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
W środku udało nam się co nieco skadrować, dla przykładu sklepienie sieciowe w nawie głównej pokryte freskami przez Johanna Georga Etgensa z Brna. Z kolei nawy boczne zwieńczają sklepienia krzyżowe.
Najcenniejszym dziełem gotyckim, jest poliptyk przedstawiający scenę zaśnięcia Matki Boskiej w kaplicy nazwanej „Chórem Mieszczan” (kopia głównego ołtarza kościoła Mariackiego w Krakowie dłuta Wita Stwosza).
W ubiegłym roku katedra w Świdnicy została wpisana przez prezydenta RP na listę Pomników Historii wraz z opisanym wcześniej Kościołem Pokoju. Wpis na listę to dla obiektów zabytkowych większa szansa na dofinansowanie np. podczas prac remontowych. A tych, jak się okazuje jest w katedrze coraz więcej (proboszcz katedry wycenił te koszty na 60 mln zł). Pomimo pomocy Prezydenta RP, katedra nie uzyskała unijnej dotacji w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020, podobno otrzymała zbyt małą liczbę punktów.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / fot.1 / 2 katedra - niektóre źródła podają wysokość wieży 103 m
Władze Świdnicy stoją jednak na stanowisku, że katedra powinna dostać zewnętrzne dofinansowanie ze względu na ogromną wartość historyczną tego zabytku i stan wymagający wsparcia. Przypomnijmy, że o. Rydzyk otrzymał znaczną pomoc od państwa, w tym samym kierunku powinny zatem pójść rezerwy budżetowe Skarbu Państwa.
Jeszcze o samym mieście - ciekawostki
Powiedzieliśmy, że miasto nie ucierpiało podczas II wojny światowej, podobnie jak Wałbrzych, a szczególnie Zamek Książ. W przewodnikach dość skromnie opisywane są podziemne korytarze, nadal nieodkryte do końca, nieudostępnione do zwiedzania, jak te w słynnym kompleksie RIESE.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Ale to nie wszystkie ciekawostki. Przy ul. Aleja Niepodległości mieści się jedyne w Polsce prywatne muzeum broni i militariów. Wspominaliśmy niedawno o podobnym muzeum w Ustrzykach Górnych - też prywatnym, ale dot. tematyki młynarstwa. Oprócz pokaźnej kolekcji broni począwszy od XIX wiecznych karabinów iglicowych, kończąc na broni z lat 50. XX wieku. Kolejna ciekawostka dotyczy tenisa ziemnego. Na przełomie XVIII i XIX w. produkowano w firmie Hugo Roithneratu znane na całym świecie rakiety tenisowe (z indywidualną twardością naciągu).
Pod koniec II wojny światowej Dolny Śląsk stał się schronem III Rzeszy nie tylko dla przemysłu i ludności ewakuowanej z zachodnich i centralnych regionów Niemiec. Latem 1944 roku przeniesiono tu również wiele komórek Generalnego Gubernatorstwa. Wraz z tonami dokumentów i grupą zabezpieczającą na Dolny Śląsk trafiło "Złoto Wrocławia", bezcenne skarby zrabowane w okupowanej Polsce, obrazy najbardziej znanych malarzy (Rembrandt, da Vinci, Rafael, Rubens, Dürer czy Cranach). Część z nich odnaleziono po upadku III Rzeszy, inne czekają na swoich odkrywców. Istnieje też wielkie prawdopodobieństwo, że przynajmniej część tych skarbów kultury nadal spoczywa w świdnickich kazamatach.
- przeczytaj także:
- Tajemniczy Trójkąt - Walim i największy obiekt militarny III Rzeszy "Włodarz"
- Zamek Książ – kolejne ciekawostki, nowe fakty na temat Bursztynowej Komnaty
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: wykorzystano opracowania UM Świdnicy
ioh.pl/artykuly autor R.Kudelski