Pałac w Nieborowie – jeden z największych zespołów parkowo-pałacowych w Polsce

Dzień Niepodległości redakcja spędziła  bardzo aktywnie. Byliśmy miedzy innymi w Nieborowie – przepięknym kompleksie pałacowo-parkowym. Jesienią, tu  rzeczywiście jest urokliwie, aczkolwiek brak  słońca i zwiedzanie pałacu z przewodnikiem w małych grupach uniemożliwiło nam  pełną penetrację komnat pałacowych. Jednak to co uchwyciły nasze obiektywy nowego Nikona D850  warto już teraz pokazach w oczekiwaniu na pierwszy śnieg. Koniecznie powinniście tu przyjechać, to tylko 10 km od Łowicza i 30 km od Warszawy. A słynna Arkadia, oddalona zaledwie o 4 km,  wynagrodzi Wam chyba wszystko co do tej pory oglądaliście w tej części naszego pięknego kraju.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com /  W 1694 roku wieś zakupił kardynał Michał Stefan Radziejowski, tu wzniósł pierwszą swoją rezydencję przekształcając ją w barokowy pałac.  Był jednym z najbogatszych mecenasów sztuki baroku. Na łożu śmierci,  swój majątek zapisał  swoim bliskim: Jerzemu Hipolitowi Towiańskiemu i jego żonie Konstancji...

Nie sądziliśmy, że rozlegle tereny i park w stylu francuskim zajmują tak dużą powierzchnię. Z pewnością Radziwiłłowie musieli  jeździć tu "Zaczarowaną dorożką" Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Kolosalne wrażenie robią unikalne platanowce – największy i pierwszy w Polsce został posadzony właśnie przy pałacu. Do tego kilka zadbanych oczek wodnych z kanałami do małej żeglugi, czyste powietrze i wiele okazów przyrodniczych (i dendrologicznych) do zwiedzania. Jednym słowem, jeśli będziecie tu latem, koniecznie zaplanujcie sobie wycieczkę na cały dzień. Warto tylko dodać, iż pobliska Arkadia też kryje kilka ciekawostek i... plenery dla fotografów. Sesje ślubne to pamiątka na całe życie. Z niepotwierdzonych informacji wiemy, że wenę  twórczą budził tu Tomasz Zaliszewski z "Budki Suflera", auto słów hiciora "Cały mój zgiełk".

(...) Hałas tłumu, krew żywiej tętni,
Inne sprawy są obojętne,
Tak, czy tak, dogram to do końca.

Wszyscy wyjść, cisza w krąg,
To mój azyl, ma modlitwa, garderoba,
Czy już wszyscy są?

Tak wiele chwil najważniejszych,
Cały, cały mój zgiełk najwierniejszy (...).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Pałac – nie jest to Łańcut, ale ma ciekawą historię
Przewodnicy z dumą przekazują informację, że wnętrza pałacowe, biblioteka, kuchnia i wyposażenie (sztućce, porcelana, składany stół, przechowalnia lodu) to oryginały, wszystko zachowane w takim stanie, jak pozostawili to Radziwiłłowie.  Z zazdrością penetrujemy zespół  pałacowo-parkowy, aczkolwiek gro czasu spędzamy w alejkach parkowych i stawach wodnych. Zdążyliśmy się nawet zaprzyjaźnić z łabędziami i dzikimi kaczkami. Ogromne tereny przytłaczają gości i przybyszów pragnących zwiedzić nie tylko pałac, ale także park i pałacowe zabudowania (także pasieki królewskie). Żałujemy jedynie, że obecny właściciel, nawet w Dniu Niepodległości  biletuje wejście do pałacu.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Pałac wielokrotnie zmieniał właścicieli, był przebudowywany i obudowywany (dobudowano II piętro). Okres największego rozwoju przypada jednak na rządy  hetmana Ogińskiego i rodzinę Radziwiłłów. Od 1945 pałac jest w państwowych rękach jako oddział Muzeum Narodowego w Warszawie.

Odrobina historii
Pałac został zaprojektowany przez Tylmana z Gameren, najlepszego architekta tego okresu. Wcześniej -  w średniowieczu - miał stać tu dwór drewniany, który spłonął. W latach 1690-1696 lokowano tu rezydencję dla arcybiskupa gnieźnieńskiego Michała Radziejowskiego. Teren odkupiono od rodziny Nieborowskich, którzy zarządzali wsią i włościami.

Po śmierci biskupa następuje szybki ruch w dobrach nieborowskich (od  Jerzego Hipolita Towiańskiego,  poprzez Lubomirskich, aż  do  Stanisława i Jana Józefa Łochockich).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ale dopiero kolejni właściciele, a szczególnie hetman wielki litewski Michał Kazimierz Ogiński (1766-74) oraz Michał Hieronim i Helena (z Przeździeckich)  Radziwiłłowie przyczynili  się do rozkwitu nie tylko pałacu, ale także pobliskiej Arkadii.

Po śmierci Michała Ogińskiego kompleks pałacowo-parkowy  zaczął podupadać. Ujawnili się wtedy spadkobiercy, którzy sądzili się o te ziemie, a rezydencja popadała w destrukcję.  Agonię tego miejsca przyspieszył Zygmunt Radziwiłł, który lekką ręką roztrwonił majątek rodzinny, jak Grigorij Czerwiński w odlotowym serialu „Zniewolona”. Na dokładkę sprzedał  na paryskiej aukcji Arkadię i nieborowskie dzieła sztuki!  Na szczęście nie wszystkie...

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ciekawostki
Wspomnieliśmy na samym początku, że pierwszym właścicielem tego pałacu był prymas  Radziejowski. W 1705 roku pałac i włości zapisał w testamencie  rodzinie  Towiańskich. Dlaczego? Barokowa rezydencja miała być przeznaczona dla Konstancji z Niszczyckich Towiańskiej - kuzynki, a w młodości wielkiej miłości purpurata. W nie tak odległych dla potomnych czasach magnaci, purpuraci, nieprzyzwoicie bogaci (ale zakochani) zapisywali rezydencje lub pałace swoim wybrankom.  Historia podobna,  w nie tak odległym miejscu - pałacu Chojnata, przepięknie odrestaurowanym pałacu k. Białej Rawskiej. Tu gen. Stanisław Wojczyński, b. generał wojsk napoleońskich zapisał pałac swojej wybrance – aktorce Seraphine du Chateau. Niestety, aktorka wytrzymała na polskiej prowincji zaledwie dwa lata.

Trudno się zatem dziwić, że Nieborów szybko zmieniał właścicieli. Wspominany wcześniej kolejny właściciel  Michał Hieronim Radziwiłł, był postacią  kontrowersyjną, uwikłaną w realia swej epoki - o czym napiszemy za chwilę. W jego przypadku – wojewody wileńskiego – sposób nabycia Nieborowa nie był krystaliczny, by nie powiedzieć etyczny.

W 1773 roku wojewoda wileński został posłem  powiatu brzeskiego na sejm porozbiorowy, a następnie marszałkiem litewskim.  Za piastowanie tej funkcji otrzymał ze skarbu Wielkiego Księstwa Litewskiego sumę 400 tys. zł, za którą nabył dobra nieborowskie – umówmy się – dość okazyjnie. Warto dodać, że Michał Hieronim pobierał także dukaty od zaborców - o czym też napiszemy. Uważny czytelnik może jedynie domyślić się podobnych „okazji”, choćby w historii warszawskich czyścicieli kamienic czy w słynnej aferze prezesa NIK Mariana Banasia.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Z drugiej strony  Michał Hieronim Radziwiłł zapisał się - znów umówmy się - całkiem pozytywnie w dziejach dóbr nieborowskich.  Przypomnijmy, że wojewoda zgromadził pokaźną kolekcję obrazów, w tym najsłynniejszy wizerunek Anny Orzelskiej pędzla Antoine’a Pesne’a. Ponadto wiele cennych  rycin, mebli angielskich, medali, a przede wszystkim  bogatą bibliotekę starodruków i woluminów - wprawdzie możemy do dziś oglądać, ale "białe kruki" pochodzą z niejasnych źródeł.

Pewnie jesteście ciekawi, skąd wzięły się dwa słynne globusy w Nieborowie z końca XVII wieku, ponoć należące do Ludwika XVIII. Otóż po niekorzystnych dla Francji wydarzeniach monarcha opuścił Paryż (by nie powiedzieć zrejterował) udając się między innymi do Mitawy (Kurlandia, obecnie Łotwa). Niestety królewski majątek mocno zubożał, b. władca musiał zaciągnąć pożyczkę u wojewody. Jako zastaw położył wspominane globusy kartografa Vincenza Coronellego. Cóż, Michał Radziwiłł wykupił zastaw po okazyjnej cenie.

Warto też wspomnieć o planach modernizacyjnych komnat pałacowych, za Radziwiłła klasycystycznych, zaś nowy rezydent Michał Ogiński (krótko od 1766 roku) miał inne wizje. Zatrudnił zdolnego architekta Szymona Bogumiła Zuga, który ostro wziął się do pracy i przeorientował Salon Czerwony w rokokowym stylu. To on wniósł wiele pomysłów do słynnej Arkadii oddalonej ponad 4 km od pałacu. On też zaprojektował oranżerię (sprowadził też słynne cytrusy z Drezna i figowce), powozownię i stajnie książęce.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / bez słońca pałac wygląda smutnie, ale rezydencja warta jest zwiedzenia...

Ogiński znany był ze... skąpstwa, każdy grosz oglądał dwa razy. Zarzucano mu, że kupował włości po okazyjnych cenach, korzystnym kursie waluty, a nawet nieczystych transakcjach. Ale i w okresie głębokiego PRL-u, gdy królowały słynne Pewexy dla wybranych,  całkiem spora grupa tzw. koników dorobiła się majątku, albo udanie spieniężała pierwszy milion pozostawiony ponoć przez ojca. Kariery same się nie rodzą, a wielkie fortuny mają różne podłoże społeczne, ale czasem wystarczy szczęściu pomóc lub spotkać na swojej drodze odpowiednich ludzi. Dość klarownie przedstawiono to na przykładzie  wielkich fortun w serialu „Zniewolona”. Niemniej, Ogiński miał wyczucie smaku i dar przewidywania zogniskowany na  lokaty kapitału.

Nieborów miał szczęście do wielkich nazwisk, bywał tu Stanisław August Poniatowski, Fryderyk Wilhelm II, później Fryderyk Wilhelm III z żoną Ludwiką czy car Aleksander I. Jednak były to zwyczajne kontakty biznesowe zaborców z właścicielem Nieborowa nie grającego  - mówiąc oględnie - fair play.

Po rozbiorze Polski Nieborów, wbrew kolejom losu,  przeżywał  rozkwit. Radziwiłłowie (Michał Hieronim)  skupowali nawet cenne obrazy i meble z kolekcji króla Stanisława A. Poniatowskiego. Księżna Helena podjęła nawet próbę zaboru rzeźb i płaskorzeźb z Zamku Królewskiego w Warszawie. Na szczęście, nieudaną próbę!

Okres  świetności Nieborowa kończy się tuż po  śmierci Michała Hieronima Radziwiłła w 1831 r.* Wcześniej powiedzieliśmy o agonii tego miejsca z powodu niesnasek spadkowych, ale to tylko półprawda. Powstanie listopadowe, przemarsze wojsk, epidemia cholery przyniesiona przez armię cesarska to kolejne przyczyny. /źródło: W. Piwkowski „Opowieść o Nieborowie, Jelenia Góra, 2009”/ Ale... jakoś mało źródeł podaje tę gorszą stronę Michała Radziwiłła – według niektórych zdrajcy sprawy polskiej.  

*/ majątki ziemskie, które książę dołączył do swego stanu posiadania jako gratyfikację za poparcie rozbioru Polski to jedno. Jeszcze bardziej kompromitujące były pieniądze, jakie brał od zaborców. Między innymi, inkasował tysiąc dukatów miesięcznie za „negocjacje” niekorzystnego dla Polski traktatu handlowego z Prusami. Dzięki temu i innym podobnym zastrzykom gotówki, nabył wspaniałe dobra nieborowskie / źródło: ciekawostki historyczne.pl/

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Witold Banach w książce „Radziwiłłowie – burzliwe losy słynnego rodu” opisuje Michała Hieronima Radziwiłła, jako jednego z największych zdrajców Polski!

„W zamian za pieniądze zaborców i zdobywane majątki ziemskie Rzeczpospolitą spisał na straty. Był krańcowym przeciwieństwem księcia Józefa Poniatowskiego. Od rosyjskich mrozów i zdradliwego nurtu Elstery wolał wygodne życie w Nieborowie i bratanie się z Hohenzollernami oraz Romanowami” – pisze Witold Banach

Dziś trudno rozstrzygać, kto był największym zdrajcą Polski, przypomnijmy jedynie inną postać z obrazu Jana Matejki "Rejtan na Sejmie z 1773 roku",  czyli marszałka Adama Ponińskiego, który był równie majętnym człowiekiem, co Michał Radziwiłł, marszałek konfederacji Wielkiego Księstwa Litewskiego. Obaj otrzymywali tzw. jurgiel, czyli stałą pensję wypłacaną przez zaborców. Co ich łączyło? Obaj byli marszałkami Sejmu, co więcej, znanymi zwolennikami przeprowadzenia rozbioru. / źródło: Lewinski Corwin, Edward Henry (1917), The Political History of Poland, Google Print, s. 310–315/ 

W niektórych źródłach, a także od warszawiaków czy mieszkańców Łodzi można usłyszeć  o "Szlaku książęcym"  prowadzącym wprost do Łowicza i nieopisywanego - w naszej prezentacji - Arkadii. Z pewnością wymieniony "Szlak książęcy", pamiętający wielkie osobowości, dawnej Polski jest nieco podobny  do „Doliny Pałaców i Ogrodów” na Dolnym Śląsku. Tu i tam zawsze można odkryć, pokazać rzeczy nieznane, nadal czekające na odkrycie – jak te o Michale Hieronimie Radziwille.
Nieborów spełnia te warunki do porównań, o każdej porze roku jest tu inaczej, jedynie pałac stoi tam gdzie stał. Zmienił się tylko jego zarządca, do 1944 roku była nim rodzina Radziwiłłów; zaraz po wojnie "Muzeum Narodowe w Warszawie".  I tak pozostało do dziś.
 Pałac w Nieborowie jest kandydatem do plebiscytu „7 nowych cudów Polski” – dodajmy nie chodzi tu wcale o ulubione miejsce filmowców czy twórców  "Akademii Pana Kleksa". To rzeczywiście perła w koronie warta każdych pieniędzy na kolejne modernizacje i codzienne utrzymanie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

W pamięci Nieborowa zapisali się:

  • ok. 1579 roku w Nieborowie stoi niewielki murowany dwór Macieja Nieborowskiego;
  • w 1695 roku nowy właściciel, kardynał Michał Stefan Radziejowski zaczyna rozbudowę dworu;
  • niemal wiek później kolejny właściciel,  Michał Kazimierz Ogiński barokowy pałac każe zamienić na rokoko. Powstaje przepiękna klatka schodowa, która obecnie zachwyca przeszło trzystoletnimi holenderskimi biało-niebieskimi kaflami pokrywającymi ściany i sufit;
  • od 1774 roku aż do 1944 roku - z niewielką przerwą (okres powstania listopadowego) Nieborów znajduje się w rękach rodziny Radziwiłłów;
  • od 1945 roku jest filią Muzeum Narodowego w Warszawie.

W listopadzie 2017 roku Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, w Pałacu Prezydenckim w Warszawie,  specjalnym certyfikatem potwierdził nadanie zespołowi pałacowo-ogrodowemu w Nieborowie wraz z ogrodem sentymentalnym w pobliskiej Arkadii prestiżowego tytułu "Pomnika historii". W powiecie łowickim takie wyróżnienie spotkało do tej pory jedynie bazylikę katedralną w Łowiczu.

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: Witold Banach "Radziwiłłowie"

Publish modules to the "offcanvas" position.