Ocena eksperta - generatory HHO w silnikach zasilanych LPG

Obiecaliśmy naszym Czytelnikom opinię na temat generatorów HHO stosowanych w samochodach z instalacją gazową. Temat jest coraz ciekawszy, a nasz ekspert rozkłada na łopatki niemal  wszystko co można rozłożyć, szczególnie jeśli dotyczy najnowszych samochodów spełniających normę Euro 5. To prawdopodobnie cała  tajemnica, iż jeszcze w wielu tygodnikach motoryzacyjnych nie zachwycają się nad tym rozwiązaniem.


fot. holenderskielpg.com.pl 

Wprawdzie media nie zachwycają się, ale nie można przejść nad tym zagadnieniem obojętnie.  W samochodach gaźnikowych i dieslach z komora wstępna mogą mile rozczarować kierowcę.

- Temat HHO  mnie interesował chyba od 2005 roku z racji tego, że w ręce wpadł mi artykuł amerykański na temat  taniego kosztu eksploatacji pojazdu „ na wodę”  – pisze Józef Dudzianiec, autogazholandia.pl

Rewelacja, ale...
W pierwszej chwili rewelacja - jeździmy za darmo! Teoretycznie tak,  lecz w praktyce jeszcze daleko do tego z tego względu, że HHO jest to dość prymitywny układ, w stosunku do teraźniejszych rozwiązań i wymogów silników zasilanych E 95 i ON. Normy? Przynajmniej na razie, nikt o to nie pyta.

Dlaczego tak jest?
Generator HHO funkcjonuje w  systemie otwartym i nie jesteśmy w stanie zmagazynować wodoru w takiej ilości, żeby go poddać pod określonym ciśnieniem do komory spalania każdego silnika. Jedynie co możemy zrobić, to pobrać go na zasadzie podciśnienia,  czyli zasysania powietrza do silnika i przy okazji pobieramy część wodoru,  który wzbogaca nam mieszankę - oszukując jakiś czujnik - najprędzej sondę lambda,  żeby  "to coś" jakoś funkcjonowało.  Bardzo to podobnie wygląda,  jak LPG II  generacji z zastosowaniem do nieśmiertelnego  gaźnika.

Pojazdy gaźnikowe idealnie nadają się do tej modyfikacji

- Jeżeli mamy pojazd taki jak UAZ, Gaz, Fiat 125p czy stary Chevrolet lub każdy inny pojazd gaźnikowy  -  to jak najbardziej można powiedzieć,  że jeździmy za darmo „na wodzie” -  to jest realne przekonuje ekspert 

Natomiast w pojazdach najnowszych,  to praktycznie niemożliwe,  gdyż pracę silnika kontroluje tyle czujników,  że próby oszukania czegokolwiek spalają na panewce.

- Nie wiem jak Pan Alfred Paczkowski chce podać wodór przez wtryskiwacze gazowe, chyba że przez system wtrysku jednopunktowego,  którego także już nie ma.  Nie wiem,  może ma jakąś rewelację – kończy  mistrz Dudzieniec

Oszczędności są, ale nie 50 proc. jak podają niektórzy importerzy
W załączniku do mojego multivana VW  T5  2.4 TDi  jest opis takiej instalacji,   gwarantowano mi oszczędność od 20-50 proc., w zależności od stopnia zużycia silnika, lecz w rozmowie telefonicznej już nie było takiego entuzjazmu. Na zadane pytania przeze mnie okazało się,  że ta oszczędność spadła do 15 proc.  A koszt instalacji do mojego auta wyniósł 3100 zł.

fot. HHO-italia.com

 

- Podsumowując, gdyby to  była rewelacja technologiczna,  to na pewno niejeden koncern by się tym zainteresował. Tymczasem jestem bardzo zadowolony z holenderskich instalacji gazowych. Jeżdżę względnie tanio i nie szkodzę silnikowi - kończy ekspert

Źródło: Józef Dudzianiec, autogazholandia.pl

 

- przeczytaj koniecznie:  gazowy majstersztyk - instalacje gazowe do silników z wtryskiem bezpośrednim FSI, TSI, TFSI 

Publish modules to the "offcanvas" position.