Wielokrotnie informowaliśmy, że 19 stycznia 2013 r. wejdzie w życie znowelizowana ustawa o kierujących pojazdami. Oznacza to, że WORD-y będą przeprowadzać egzaminy na prawo jazdy według nowych zestawów w części teoretycznej, zmienią się też wymagania podczas egzaminu praktycznego, obowiązywać będzie nowa zasada "likwidacji" punktów karnych.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Egzamin w części teoretycznej i praktycznej przybliżaliśmy nowym kandydatom na kierowców, dzięki Polskiemu Związkowi Motorowemu, który prowadził takie szkolenia w październiku i listopadzie br.
Dziś powiemy nieco więcej o zasadzie likwidacji punktów karnych. To już nie będzie bułka z masłem i uczestnictwo w 6-godzinnym kursie skutkującym „wymazaniem” 6 pkt. karnych.
Punkty karne są dotkliwsze niż mandat
Cykliczne programy „Uwaga pirat” wskazują, że jednym z najdotkliwszych instrumentów trafiających do wyobraźni kierowcy są punkty karne. Mandat można zapłacić, punktów nie da się „wyczyścić” (wątku handlowaniem punktami nie ruszamy) wcześniej niż po roku od dnia ukarania i wpisania do ewidencji. Okres ten jest takim terminem warunkowym, jak kara w zawieszeniu. Trzeba jednak pamiętać, że pirat musi się mocno pilnować w tym okresie. Jeśli popełni kolejne przekroczenie, a suma punktów przekroczy 24 oczka, to już jest poważny problem. Jeszcze gorzej mają nowicjusze, którzy trafili do ewidencji w ciągu roku z kontem 20 pkt. Najczęściej policja występuje z wnioskiem do starostwa o cofnięcie prawa jazdy takiemu młodemu kierowcy.
W przypadku kierowców z długoletnim stażem i przekroczeniem limitu 24 pkt. komendant policji występuje z wnioskiem do starosty o kontrolne sprawdzenie kwalifikacji. Oznacza to praktyce zaliczenie egzaminu od nowa, konieczne są także ponowne badania psychlogiczne. To najbardziej boli piratów, dotąd unikali jak mogli takich sytuacji.
Jeśli konto 24 pkt. było zagrożone, stawiali się do miejscowego WORD-u na kurs reedukacyjny, skutkujący „wymazaniem” wspominanych 6 pkt. karnych. Dotychczasowa cena 300 zł nie rujnowała kariery kierowcy, ale wymagała spędzenia 6 godzin lekcyjnych w towarzystwie egzaminatora (policjanta drogówki) i psychologa. To już przeszłość, od 19 stycznia 2013 roku będzie znacznie trudniej o kasację.
Nowe zasady wymazywania punktów karnych
Pirat, który zgromadzi 24 punkty karne lub będąc w okresie próbnym (2 lata od otrzymania prawa jazdy) a popełni kolejne wykroczenia, nie ma wyjścia i staje pod ścianą. W takim przypadku musi przejść tzw. szkolenia reedukacyjnego w miejscowym ośrodku WORD, ale w znacznie dłuższym wymiarze godzin.
Do tej pory pirat mógł zaliczyć ponowny kurs w WORD po upływie 6 miesięcy. Nowe zasady mówią o okresie próby w ciągu 5 lat. Jeśli gigant ponownie zarobi 24 pkt. karne w ciągu roku - jak amen w pacierzu - straci dożywotnio prawo jazdy. Ale...
Furtką jest ponowne zapisanie się na kurs prawa jazdy i korzystanie z uprawnień przysługujących młodym kierowcom w okresie 2-letniej próby. Trudno teraz ocenić, jaki wariant jest korzystniejszy. Zdaniem policji to tylko łagodne wprowadzenie do przestrzegania przepisów ruchy drogowego. Jesli tak, to jak wygląda amunicja cięzkiego kalibru?
Policja, ITD, Straż Miejska mają kolejne mocne argumenty
Kolejny straszak od służb uprawnionych do karania mandatami czeka jeszcze na wprowadzenie. Jak pamiętamy mają to być manaty w znacznie wyższym wymiarze, dalsze zwiększanie liczby fotoradarów, restrykcyjne kontrole policji, straży miejskiej i funkcjonariuszy ITS czy odcinkowy pomiar prędkości. Dla przykładu zimą już można zarobić kilka punktów karnych za:
- nieodśnieżony samochód, art. 66 ustawy prawo o ruchu drogowym,
- włączony silnik na postoju ponad minutę, art. 60 kodeksu drogowego,
- kulig, 5 pkt. karnych + 500 zł.
Dodajmy, że arsenał środków karnych jest coraz większy, a my mamy mniej pieniędzy w portfelu i motywacji do walki o swoje prawa.
Aczkolwiek w tak ważnej sprawie, jak jazda po spożyciu, czy zawinione naruszanie przepisów przez władzę czy prominentnych polityków, nadal nie ma skutecznych działań. Funkcjonariusze policji stwierdzają coraz większą liczbę kierowców jadących po zażyciu środków narkotycznych, jednak ich wykrycie nie należy do rutynowych obowiązków patrolu. Brakuje narkotestów, determinacji, a przede wszystkim zdrowego rozsądku ze strony kierującego.

