Jakie najciekawsze modele, premiery, samochody koncepcyjne były wydarzeniem targów w Paryżu. Nie ma jednoznacznej opinii, bo jedni zawsze wybiorą Ferrari, reaktywowanego Maybacha czy, co najmniej, kilka aut koncepcyjnych jak Renault Trezor, Peugeot Fractal czy bmw X2 Concept. Spróbujmy ocenić ten salon nieco inna miarą, tj zasobnością portfela przeciętnego Polaka. Nie znaczy to wcale, że nie mają oni marzeń sięgających Audi A8, Land Rovera Evoque czy bmw i8.
fot. Carscoops
Większość rodaków z pewnością interesuje się autami wyglądającymi jak milion dolarów (Ferrari GTC4 Lusso, Ferrari LaFerrari Aperta, Mercedes-Maybach 6 czy Citroen CXperience). Nie mniej spora grupa patrzy na ten wymarzony, możliwy do kupienia za wysoko oprocentowaną pożyczkę w NBP. Jeszcze inni będą twierdzić – nie bez racji – iż wolą kilkuletnie autka sprowadzone z drugiej ręki od naszych zachodnich sąsiadów. Każdy ma rację, choć to taki motoryzacyjny paradoks.
Tym razem nie opieramy się na plebiscytach, sondażach, opiniach dziennikarzy. Z tym dobrodziejstwem jest tak, jak z zamówionymi przez partie (korporacje) sondażami, a realia często odbiegają od wyników nawet znanych pracowni badawczych.
Najciekawsze premiery
Naszym zdaniem jednym z najładniejszych modeli, długo wyczekiwanym debiutem był nowy Nissan Micra, zrywający z dotychczasową linią poprzednich generacji. Jak już wspominaliśmy, jeśli cena będzie dobrze skalkulowana, to możemy spodziewać się kolejnego boomu na salony Nissana. Co do silników powiemy szczerze, downsizing to nie nasza bajka. Ale jednostka 1.5 dCi 90 KM to już wprawiona w boju mała rewolucja Aliansu Nissan-Renault. Czy 3- cylindrowy motor 0,9 turbo sprawdzi się w praktyce, czas pokaże.
fot. Honda
Drugie miejsce przyznaliśmy Hondzie. Ważnym debitem cenionego producenta była 10. generacją Civica (w tym model sedan) oraz przedprodukcyjna premiera Civica Type-R. Zaskoczenia nie było, jeśli mamy ocenić silniki Hondy, gdyż dziś niemal każdy producent patrzy na koszty. Motory z tzw. downsizingiem mają być antidotum na zdławienie ceny (globalizacja i maksymalne ciecie kosztów produkcji) oraz ortodoksyjne wymagania UE w zakresie emisji spalania. Bezawaryjność, długie przebiegi do remontu (w zasadzie to już jednostki jednorazowe), radość z jazdy to atuty mniej doceniane przez producentów. Posunięta globalizacja polega na tzw. masówce, unifikacji podzespołów, a nawet programowaniu uszkodzeń. W uproszczeniu ma być tak, jak w okresie PRL-u z zalewem tandetnej chińszczyzny, z zewnątrz chromy, w środku najtaniej jak można.
fot. Honda
Nie dziwmy się zatem, że turbodoładowane jednostki osiągają 129 KM z litra pojemności. Nie mniej Civic Type-R robi kolosalne wrażenie, choć to jedynie wersja przedprodukcyjna, jednak silnik pozostanie bez mocniejszych modyfikacji (od wersji sprzedawanej od co najmniej roku).
Czwarte miejsce Skoda. Od kilku już lat na polskim rynku niepodzielnie panuje czeska marka, choć zawdzięcza to sprzedaży flotowej i bardzo dobrej akcji promocyjnej, w tym kredytowanego zakupu czy odkupu kilkuletniego auta. I choć nosi znamię skandalu „dieselgate” koncernu VAG, to produkty z Mladá Boleslav otrzymały rozgrzeszenie. Dlatego bardzo wysoko stawiamy Kodiaka, jako wzór koherentnej relacji pomiędzy podażą a popytem.
fot. Carscoops
Piąte miejsce Renault. Gdyby oceniać już wprowadzone do sprzedaży nowe Renault Megane i jeszcze wytworniejszego Talismana, to przyznalibyśmy dwa oczka wyżej. Ale... niesłabnącym zainteresowaniem ciszy się Renault Clio, szczególnie z motorem 1.5 dCi 110KM. Wersja po drobnym liftingu ujrzała światło dzienne na parkiecie w Paryżu, jednak to tylko kosmetyka, jak w TVN Style u dra Ambroziaka. Jeśli już jesteśmy przy Renault, to warto wymienić inne nowości: Renault Alaskan, Koleos Initiale, Scenic Edition oraz elektryczny ZOE facelifting. Niestety, autka elektryczne na polskim rynku to jedynie nisza dla korporacji, holdingów czy banków.
fot. Carscoops
Szóste miejsce bezwarunkowo PSA. Sporym zainteresowaniem cieszą się nowości PSA, a w szczegółnosci: Citroen C3, e-Mehari czy koncepcyjny CXperince. Ten ostatni, obok Renault Trezor to perełki designerskiego sztychu. Citroen pokazał także wersję rajdową DS3 WRC (niestety starszej konfiguracji). Peugeot z kolei to: 3008, 008GT, 5008 i koncepcyjny Fractal.
fot. Carscoops
Zaraz za pierwszą szóstką kolejni gracze, którzy w Paryżu nie pokazali okrętów atomowych klasy Civica czy nowej Micry. Toyota, największy koncern motoryzacyjny na świecie, jak również marka sama w sobie (6 miejsce w rankingu Forbes, ranking obejmujący wszystkie brandy na świecie) pokazała: niemal produkcyjną wersję hybrydowego crossovera C-HR, koncepcyjny model FCV Plus i odmłodzoną wersje GT-86 (tylny napęd, 2.0 200 KM, widoczny lifting nadwozia).
Tetsuya Tada, naczelny inżynier projektu GT 86 powiedział, że zmodernizowana Toyota jest jeszcze lepsza, otrzymała mocne, przekonstruowane zawieszenie (amortyzatory Showa), soczysty klang silnika. Obecnie produkuje 200KM i 205 Nm przy 6400-6600 obr./min, sprint do pierwszej setki trwa jedynie 7,6 s.
fot. Carscoops
U jeszcze bardziej prestiżowego Lexusa debiutuje koncepcyjny Lexus UV Crossover, NX Sport oraz IS F po liftingu. Auta klasy premium przedstawimy za chwilę...
Bardzo dobrze radzi sobie na polski rynku Hyundai i KIA, wymieńmy jego nowości przed wprowadzeniem do polskich salonów: Hyundai i10 po liftingu, nowy i30, Kia Rio, Kia Suol po liftingu i Carens po liftingu.
Odnotujmy także nowości modelowe coraz popularniejsze na polskim rynku
Z pewnością taką marką jest Suzuki. Japoński producent większość swoich modeli produkuje w Esztergom, Węgry. W Paryżu zaprezentowano terenowego Ignisa po mocniejszym liftingu oraz SX4 S-cross znany już w Polsce i testowany przez naszą redakcję.
Mitsubishi to już marka globalna, a spora część akcji tego producenta wykupił Nissan. Nie mniej to ciągle producent znany z solidnych SUV-ów i crossverów. Dziś coraz mocniej uderza w technikę hybrydową i samochody elektryczne, jak eX Concept.
fot. Carscoops
Volkswagen, jak zawsze z aspiracjami, ale supernowością był jedynie elektryczny I.D. otwierany za pomocą smartfona. Są zwolennicy i przeciwnicy takiej opcji, jak kiedyś karta kodowa w Renault. Cóż, odnotowujemy, że to już jest faktem, ale nie wymyślił tego Volkswagen.
Volkswagen twierdzi, że już niedługo seryjne egzemplarze I.S. „pilot” będą jeździły w trybie autonomicznym. Oby nie była to mina z opóźnionym zapłonem, przykłady amerykańskiej Tesli pokazują, że ten kierunek wymaga jeszcze wielu prób i oczywiście błędów. Dziś sam Elon Musk CEO TESLI, musi się tłumaczyć z wypadków, nawet ze skutkiem śmiertelnym takich autonomicznych pojazdów.
Dacia miała całkiem duże stoisko, ale supernowości nie było, jedynie liftingowane modele. Cieszy nas, że producent sporo uwagi przykłada do ulepszania i upiększania swojego hitu Dacii Duster. Nie mniej bardzo dobrze wypadło Sandero Stepway ze skrzynią zautomatyzowaną Easy E (testowaliśmy ten model jakiś czas temu).
Skoro mówimy o Volkswagenie, musimy dla kontrastu powiedzieć o Oplu. Oprócz najnowszej Astry nam podobał się Opel Karl Rocks. Ten ładny kompakt z podwyższonym prześwitem i dużym bagażnikiem ma podbić serca pań. I to już niedługo, bo w I połowie 2017 roku. Niestety cena nie będzie zbyt atrakcyjna, ale Opel już coś wymyśli, okroi, wycieniuje, tak aby spełnić marzenia kolejnej grupy polskich kierowców. Nadmieńmy jeszcze, że Ampera-e pokazana w Paryżu otrzymała mocniejszy silnik 150 kW, co pozwala na przyspieszenie od 0-100 km/h w ciągu 4,5 s. Co do zasięgu producent milczy, przynajmniej na te chwilę.
fot. Carscoops
Klasa premium
Jak zwykle gwiazdą było Ferrari z modelem LaFerrari aperta oraz GT C4 Lusso T. Ten drugi bolid ma 12-cylindrowy motor produkujący 610 KM (760 Nm!). Producent zachwala, że ten napędzany na wszystkie koła bolid jest samochodem... rodzinnym z dużym bagażnikiem o pojemności 450 ddm(?). Jeśli dodamy, że cena zaczyna się od 1,4 mln złotych to niewielu zechce czytać dalej. Okazuje się jednak, że cała produkcja tego modelu już dawno została wyprzedana!
La Ferrari z kolei to diabelnie mocna hybryda z motorem elektrycznym o mocy 120 kW. Całość, z jednostką iskrową V12 produkuje 950 KM, co przekłada się na katapultowanie do 200 km/h w ciągu 7 s!
fot. Carscoops
Land Rover Discovery - odkąd marka należy do koncernu TATA niemal każdy model robi karierę. Podobnie jest z najnowszym „odkrywcą” trudnych szlaków. Być może nie było spektakularnej premiery i najpiękniejszych hostess, ale tak jest niemal na każdych targach z udziałem nowości LR. To jeden z ulubionych modeli rasowych twardzieli, dla których skalista nawierzchnia, błoto, a nawet głębokie bystrza rzeki nie są przeszkodą nie do pokonania. Wersja MY 2017 ma zwiększony prześwit do 283 mm (o 43 mm), a głębokość brodzenia jest imponująca - 900 mm (zwiększono ten parametr o 200 mm), rozstaw osi 2932 mm.
W stajni angielskiego producenta znane silniki 4- lub 6-cylindrowe współpracujące z 8-stopniowymi przekładniami automatycznymi. Podstawowy silnik benzynowy, rzędowa czwórka 2.0 180KM jest doskonale wyciszona, a 3.0 Si6 V6 335KM daje słuszne możliwości operowania w najtrudniejszym terenie. Wśród dopracowanych turbodiesli znajdziemy jednostki: 2.0 SD4 237KM, 3.0 Td6 V6 254 KM. Warto dodać, że LR jest ulubionym pojazdem terenowym królowej Elżbiety II.
fot. Carscoops / Audi Q5 oraz S5 Sportback
Audi - niemal zawsze stoisko Audi jest oblegane, jak stoisko Ferrari, Rolls-Royce'a czy Bentleya. We Frankfurcie, niemiecki producent ma nawet swoją własną halę, podobnie zresztą jak Mercedes-Benz. Audi Q5 to najnowszy model z nową platformą MLB Evo, przewidziana także dla następnej generacji A8. Dodajmy, iż była to światowa premiera.
Model A5/S5 Sportback to nowości modelowe w portfolio niemieckiego producenta. Jeszcze w tym roku ma wjechać do europejskich salonów. Warto zauważyć, że producent skrzętnie unikał jednostek TDI. Dlatego zarówno Q5, jak i A5/SP Sportback mają jednostki z wtryskiem bezpośrednim benzyny TFSI: 2.0 167KM, 270 Nm lub mocniejszy 2.0 187 KM 320 Nm oraz 3.0 TFSI 348 KM, 500 Nm.
fot. auto car
BMW skromnie, wigoru dostała Seria 3 Gran Turismo, ale to jedynie face lifting. Pod maską trzy znane silniki 2.0 184 KM, 320i 252 KM aż do 326 KM (335i 3.0 V6). Koncern z Monachium nie unika diesli, oferuje aż pięć jednostek turbodoładowanych od 150 -313 KM. Jedynie wersje 320i, 318d i 320d będą oferowane z 6-biegowymi przekładniami manualnymi w standardzie lub 8-biegowym automatem (za dopłatą). Pozostałe wersje wyposażono w przekładnie automatyczne.
Wigoru dostał też model 750d xDrive diesel. 3,0- litrowy turbodiesel produkuje obecnie 400 KM i 760 Nm. Tym samym jest najmocniejszym, seryjnym turbodieslem common rail na świecie (w klasie 6-cylindrowych jednostek). Sprint do setki trwa jedynie 4,6 s, a zużycie paliwa ma być na poziomie 5,7-5,9 l/100 km. Koncern z Monachium potwierdził także, że zmierzch silników Diesla to bzdura!
Mercedes przedstawił kilka bardzo ciekawych modeli, wśród nich światowa premiera Mercedes-AMG GT C Roadster (hardcorowa wersja ma aż 547KM).
fot. Carscoops
Ponadto na stoisku Mercedesa można zobaczyć: Mercedes-AMG GLC 43 4MATIC Coupe, E-Class All-terrain, E-Class Estate czy G350d Professional.
redakcja autoflesz.com![]()