Marzenia się spełniają, jeździliśmy już wersją z jednostką 12- cylindrową, ale bawarska manufaktura już odeszła od tych jednostek napędowych. Mamy za to niemal nowego (z małym przebiegiem) gracza serii Premium. BMW serii 7 to najdroższy, najbardziej luksusowy (M-pakiet) sedan w gamie bawarskiego producenta. Taka gratka zdarza się rzadko, a marce się nie odmawia, dlatego dziś raport z jazdy tą limuzyną dla prezesa, bardzo szybką i niemożliwie luksusową!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Model, który dziś prezentujemy mogliśmy sprawdzić w krótkiej jeździe testowej, ale wrażenia, nieziemskie przyspieszenia, komfort, tylna oś skrętna, laserowe światła (dopłata ponad 9 tys. zł; rewelacyjne), do tego nagłośnienie B&W – wszystko to pozostawia niezapomniane wrażenia, wrażenia które pamięta się jak pierwszą szkolną miłość.
BMW od dawna walczy o palmę pierwszeństwa z Mercedes-Benz, Lexusem i Audi. Każda z tych marek jest wyjątkowo cenna dla dla tych, co kochają auta niemieckie, japońskie, a być może z brytyjskie. Odkąd Chris Bangle odszedł ze stanowiska szefa design bawarskiej marki i zastąpił go w 2009 roku Adrian van Hooydonk modele BMW były różnie oceniane, choćby za charakterystyczny, gigantyczny grill (ogromniastą jak wrota promu pasażerskiego nerkę). Jednak o gustach się nie dyskutuje.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Model , który dziś prezentujemy BMW 750i z ekskluzywnym pakietem (M-pakiet) zadebiutował na salonie motoryzacyjnym w Genewie (2015 rok). Pod koniec tamtego roku model ten trafiła do seryjnej produkcji. Już trzy lata później dokonano liftingu, dodajmy... dość znacznego (niedostępny już był motor V12).
Podwójnie doładowana jednostka benzynowa
Prezentowana limuzyna 750i xDrive 750i ma pod maską silnik V8 o pojemności 4,4- litra i mocy 530 KM (aktualnie zrobiono nową mapę silnika, a moc podniesiono... nawy właściciel mówi tylko o 25-30 proc.); znacznie więcej zaś zyskano na momencie obrotowym (fabrycznie mamy 750 Nm). Limuzyna z podwójnie doładowaną jednostką katapultuje do pierwszej setki w 3,8 s, zaś 200 km/h pojawia się po niecałych 7 sekundach. Przypomnijmy tylko, że model ten waży niemal 2,4 tony a pomyka jak gepard... niezależnie od zapiętego biegu. Dodajmy tylko, że skrzynię biegów sterowaną łopatkami przy kierownicy można ustawić w trybie SPORT, wrażenia... jak w samolocie!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
M-pakiet
Lista przywołanego tu M-pakietu jest długa, począwszy do 20’’ kół z metali lekkich, genialnych świateł w technice laserowej, regulowanych elektrycznie tylnych oparć foteli, funkcji masażu dla pasażera po prawej stronie ( w Lexusie LS 600 mieliśmy tylko dla prezesa siedzącego z tyłu), urządzeń teleinformatycznych czy świetnie dopasowanych (i wykonanych foteli z prawdziwej skóry). Do tego progresywny układ kierowniczy, bajecznie cichy motor 8- cylindrowy, gładka i aksamitna 8-stopniowa skrzynia automatyczna czy zawieszenie o perfekcyjnym wybieraniu nierówności (z kilkoma ustawieniami do wyboru przez kierowcę). Jednym słowem to motoryzacyjna bajka, która zaczyna się z chwilą trzaśnięcia drzwiami (funkcja samodomykania) i niekończąca się wcale.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Owszem cena powala na kolana, ale prestiż poprawia samoocenę, a ubezpieczenie NW i AC pozwala na spokojny sen... gdyby nie jedna rzecz – zużycie paliwa! Nie pytajcie ile, bo jego właściciel o takich przyziemnych sprawa nawet nie myśli.
Środek – bez kompromisów
Jeśli jest ciemno, a zdjęcia wykonywaliśmy wcześnie rano (drugi dzień jesieni) zauważalne jest podświetlenia klamek. Dalej w oczy rzucają się skóry najlepszej jakości, do tego wręcz wzorowe obszycia foteli i wieniec kierownicy z jeszcze lepszej skóry obszyty profesjonalna kostką. Tu nie ma oszczędności, wszystko musi być najlepsze, a skoro tak, to ma swoją cenę. Dodajmy tylko, że fotele są klimatyzowane (wentylowane; siedzisko można dodatkowo wysunąć kilka centymetrów) i jak wspomnieliśmy wcześniej z funkcją masażu. Listwy progowe posiadają logo M-pakiet.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Podczas jazdy kierowca, zwłaszcza pierwszy właściciel może mieć problem z ustawieniami, jeśli jednak postawić na Comfort Plus, do tego trasa ma kilkaset kilometrów, to z pewnością nie zechce się wam przełączać w tryb SPORT. Tu nic nie musicie udowadniać, zapas mocy jest tak duży, że niewielu harcowników zechce sprawdzić możliwości tej limuzyny. Z drugie strony BMW zawsze kojarzyło się ze sportem, dopiero później na myśl przychodzi komfort, tu jednak mamy wszystkie opcje w zasięgu ręki. Wszystkie są dopracowane przez inżynierów bawarskiego koncernu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jeśli zapytacie czego tu jeszcze brakuje, to podpowiemy... wodotrysku!
Właściwości jezdne
Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że są bezdyskusyjne, wspaniałe. Progresywny układ kierowniczy, z tylną osią skrętną i mocarnym silnikiem sunie jak francuski demon prędkości TGV. Powiemy jedynie, że podczas jazdy z uchylonym oknem dachowym słychać jedynie letnie opony Kumho Ecsta 275/35ZR20 (dla niewtajemniczonych, to nie są opony chińskie, tylko koreańskie klasy wyższej).*
*/ Model o sportowym zacięciu, bezpieczna jazdę na mokrych nawierzchniach oraz krótkie drogi hamowania. Szerokie rowki obwodowe, obiegające asymetryczny bieżnik Kumho Ecsta PS71, odpowiadają za szybkie osuszanie opony. Ogumienie mocno trzyma się mokrej nawierzchni, a kierowca cały czas utrzymuje kontrolę nad kierunkiem jazdy. Nacięcia na bieżniku gwarantują stabilność w trakcie dynamicznych manewrów, nawet przy dużych prędkościach. Budowa opony sprzyja także efektywnemu hamowaniu na suchej nawierzchni. Kumho Ecsta PS71 składa się z mieszanki gumowej wzbogaconej o wysokiej jakości krzemionkę. Wpływa ona na wyższą trwałość opony oraz poprawia przyczepność. Etykieta: na suchej C, na mokrej B, poziom hałasu 72 dB./Źródło: sklepopon.pl/
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
BMW 750i po liftingu
Przed liftingiem model 750i produkował 450 KM. Klienci twierdzili, że to za mało... dlatego producent przystąpił do głębokich modernizacji, w tym jednostki napędowej. Nowy silnik V8 o mocy zwiększonej mocy do 530 KM zapewnia sportowe osiągi i komfort na niespotykanym dotąd poziomie. Dziennikarze, którzy oceniali konkurencję, w tym Mercedesa Klasy S, ocenili nieco wyżej bawarską limuzynę; Audi podobno nie chciało wystawić do testu modelu A8.
Carbon Core
Masa własna limuzyny 750i z napędem na cztery koła xDrive wynosi ok. 2040 kg (całkowita 2640 kg). Czy to dość duża masa, nie, przyzwoita, aczkolwiek Audi A8 (z wieloma aluminiowymi detalami) jest o ponad 200 kg lżejsze. No tak, powiedzą fani BMW, ale w wersji V8 4.2 Audi produkuje "tylko" 360 KM.
Zważywszy na kreskę nadwozia, mocarny silnik, wyciszenie limuzyny, zawieszenie z elementami aluminiowymi można zapytać, jak osiągnięto tak zoptymalizowaną masę? Tu z pomocą przychodzi konstrukcji Carbon Core.
Prawdopodobnie, po raz pierwszy, w seryjnie produkowanym modelu użyto kompozytu CFRP (Carbon Fibre Reinforced Plastic), aluminium i stali o bardzo wysokiej wytrzymałości. Efekt wyjątkowo zadowalający – poprawiona wytrzymałość blach na skręcanie, lepsza sztywność nadwozia, doskonała ochrona pasażerów w przypadku kolizji.
| Wybrane dane techniczne | BMW 750i 530KM xDrive | |
| pojemność skokowa [ccm] | 4395 | |
| silnik | V8, dohc, biturbo, N63B44D, bezpośredni wtrysk benzyny | |
| moc silnika iskrowego [KM] przy [obr./min] | 530/5500 | |
| max moment obrotowy [Nm] przy [obr./min] | 750/1800-4600 | |
| przyspieszenie od 0-100 km/h [s] | 4,0 | |
| prędkość maksymalna [km/h] | 250 ogr. elektronicznie | |
| skrzynia biegów | 8- biegowa automatyczna Septronic | |
| długość/szerokość/wysokość [mm] | 5120/1902/1467 | |
| rozstaw osi [mm] | 3070 | |
| prześwit [mm] | 135 | |
| zawieszenie przednie | podwójny wahacz poprzeczny | |
| zawieszenie tylne | multilink, tylna oś skrętna | |
| średnica zawracania [m] | 12,5 | |
| masa całkowita [kg] | 2640 | |
| pojemność bagażnika [l]/ładowność [kg] | 515 | |
| rozmiar opon | 245/45R19 lub 275/35ZR20 |
|
| zbiornik paliwa [l] | 78 | |
| średnie zużycie Pb 95 [l/100 km] | 19 | |
| emisja CO2 [g/km] | 217 | |
| olej silnikowy | SAE 5W-30 Shell | |
| pojemność oleju silnikowego [l] | 10,5 | |
| pojemność płynu chłodzącego [l] | 6,5 | |
| ocena zadowolenie klienta | 4,93 |
Opinia mechanika: BMW serii 7 z napędem na obie osie i jednostką napędową o mocy 530 KM to wyborna propozycja dla osób, które szukają prestiżowej, komfortowej limuzyny o sportowych osiągach. To także wyjątkowe auto firmowe, przyjemność z jazdy gwarantowana jest w genach BMW, co więcej, ciągle budzi pożądanie innych właścicieli aut napotkanych na autostradzie, na hotelowym parkingu czy kasynie w Monte Carlo.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Niestety koszty serwisu silnika N63B44D oraz utrzymania są ogromne, szczególnie dla właścicieli, którzy już myślą - po zakupie - o zamontowaniu gazu LPG do biturbo. Zużycie paliwa nie jest małe, a każde wciśniecie akceleratora, aby po kilku sekundach zanotować na display kierowcy (ciekłokrystaliczny) 200 km/h kończy się wirowaniem w zbiorniku paliwa (nawet 30 l/100 km).
Owszem mechanik powie, że to champion, ale ma swoje wady, ponoć nie takie małe, jak wysilona praca turbosprężarek, rozrząd czy wielokrotnie modyfikowane wtryskiwacze przez producenta. Wiele wad wieku dziecięcego wyeliminowano w modelach poliftowych, jak ten prezentowany, oznacza to, że przy fachowej obsłudze serwisowej, częstych interwałach olejowych (nie LL long-life, co 30 tys. km to bzdura) przyjemność z jazdy, zwłaszcza z fabrycznym M-pakietem... gwarantowana!
Od redakcji: dziękujemy Panu Przemysławowi Koziorzemskiemu za ten krótki test BMW serii 7 dla naszych Czytelników; być może przyszłych klientów najlepszego serwisu mechaniczno-elektrycznego w naszym regionie!
redakcja autoflesz.com