Kościół pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy – w hołdzie pomordowanym mieszkańcom Szwederowa

Kościół rzymskokatolicki na Szwederowie - od zarania jego powstania - miał trudna drogę, ale ostatecznie starania  o jego budowę zakończyły się sukcesem dzięki Opatrzności i przychylności biskupa gnieźnieńskiego Edmunda Dalbora. Niestety trzeba do końca świata, a może i dłużej pamiętać, że Niemcy rozstrzelali na terenie bydgoskiej dzielnicy aż 120 mieszkańców, w tym 21 tuż przy kościele.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Zalążek parafii
Pod koniec XIX wieku na Szwederowie zamieszkiwanym głównie przez katolików (biedniejsza część miasta, niżsi urzędnicy, robotnicy)  nie było kościoła i parafii  rzymskokatolickiej. Miasto i osiedle dość szybko się rozbudowywało, co zdaniem bp Dalbora  wymusiło kolejne decyzje dot. erygowania tu parafii. Pozostawał jednak nierozwiązany problem wykupu ziemi pod przyszłą świątynię.

Zwykle, w takich wypadkach, biskup ordynariusz  powołuje na tę okoliczność doświadczonego sługę bożego. Tak było w przypadku nowych kościołów w Nowym Fordonie, gdzie na wykupionym ugorze – choć w zupełnie innym okresie dziejów – ks. prałat Zygmunt  Trybowski postawił najpierw kaplicę,  a później wybudował z wiernymi (obecną) bazylikę mniejszą zwaną "Golgotą XX wieku", tuż przy Dolinie Śmierci w Fordonie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

W tamtym czasie tego zadanie podjął się ks. Jan Konopczyński,  wikary parafii farnej, który miał zadanie podwójne – podjąć na Szwederowie posługę duszpasterską i przygotować zalążki do wybudowania nowego kościoła. W tym celu powołano Katolickie Stowarzyszenie Budowy Kościołów w Bydgoszczy i Okolicy. Już w sierpniu  1917 roku Stowarzyszenie nabyło odpowiednią działkę, ale trwająca wojna wstrzymała rozpoczęcie prac budowlanych (aczkolwiek zaistniały też inne przyczyny wewnątrzkościelne).

Po przyłączeniu Bydgoszczy do Macierzy, również Szwederowo znalazło potrzebną przestrzeń do życia, a istniejącą parafię farną podzielono na nowe okręgi duszpasterskie. Jednym z nich została dzielnica Szwederowo.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ ołtarz główny

Oficjalnie nadal nie przystąpiono do pierwszych prac budowlanych, ale na wzór przytoczonego Nowego Fordonu i bazyliki mniejszej urządzono tu drewnianą kaplicę, którą wspólnymi siłami parafian zaadoptował Paweł Kukliński. Jednak, co ważne, w ołtarzu głównym umieszczono obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, właśnie pochodzący z bydgoskiej fary. Niestety, kaplica okazała się zbyt mała.  

Budowa świątyni nabiera tempa
Dokładnie 10 kwietnia 1924 ks. kard. Edmund Dalbor dokonał kanonicznego podziału parafii farnej i erygował na Szwederowie parafię pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. W wyniku tych postanowień ks. Konopczyński przystąpił do budowy kościoła na zakupionych działkach przy ul. Ugory 8/9 w styczniu 1926 r.

Już pierwsze projekty wskazywały, że będzie to kościół trójnawowy typu bazylikowego. Projekt przygotował znany arch. Stefan Cybichowski z Poznania. Już w maju  1926 rozpoczęto pierwsze prace budowlane, a szkielet konstrukcji był gotowy w październiku tego samego roku. W pracach pomagało codziennie wielu szwederowian  i wolontariuszy, co znacznie przyspieszyło wznoszenie świątyni.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / monumentalne polichromie wykonane przez Leona Drapiewskiego, poznańskiego artystę...

Surowe mury,  więźbę dachową i wieżę  ukończono w 1927, jednak samo wyposażenie świątyni trwało do 1937 roku. W budowę kościoła zaangażowało się wielu darczyńców i firm budowlanych oferujących materiały budowlane w formie darowizny. Wspomnijmy jednak chociaż kilku z nich: hrabina Aniela Potulicka przekazała parafii 10 tys. cegieł, Zdzisław Rybiński, aptekarz i członek rady parafialnej oraz prezydent miasta Bernard Śliwiński podarowali na budowę 100 tys. cegieł,  a Rada Miejska przekazała na budowę 3 tys. zł na wyposażenie wnętrza.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / chrzcielnica

Należy też podkreślić, że postępem prac interesował się osobiście ks. kard. August Hlond, prymas polski (wizyta 7 marca 1927 r.). Z kolei bp Antoni Laubitz wspomógł to miejsce finansowo podczas wizyty 19 maja 1928r. Swoją pomoc ofiarowała też Kuria  Metropolitalna  w Warszawie, przekazując nowemu kościołowi XIV- wieczny dzwon nazywany "św. Jan Apostoł”  o masie ok. 300 kg (ponoć rewindykowany z Kresów Wschodnich ). Drugi dzwon o masie 500 kg "Matka Boska Nieustającej Pomocy ” przywieziono w formie częściowej darowizny od tej samej kurii.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Na marginesie dodajmy, że firma firma Eicke & Lewandowski zajmująca się tynkowaniem murów podniosła cenę usługi. Pomimo powierzeni tej pracy tańszej firmie  ks. proboszcz Konopczyński musiał jednak zaciągnąć pożyczkę na 4 tys. dolarów!

Konsekracji  nowo zbudowanego kościoła dokonano 28 października 1928, ale wnętrze nadal nie było gotowe. Uroczysta introdukcja pierwszego proboszcza ks. Jana Konopczyńskiego nastąpiła 23 lutego 1930 r. Proboszcz zaprosił wtedy do wykonanie barokowego wnętrza  z pięknymi freskami art. plast. Mariana Andrzejewskiego z Poznania. Dopiero w 1937 roku zakończono budowę ołtarzy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Okres II wojny światowej
W czasie wojny władze niemieckie nie nakazały zamknięcia kościoła, ale wydały rozkaz zakazujący  używania języka polskiego.  Pomimo  grożących konsekwencji skutkujących nawet wysłaniem do obozu koncentracyjnego, księża omijali ten zakaz. Jednak zdarzało się, że  Volksdeutsche i „kapusie” donosili władzom niemieckim o ignorowaniu zakazów.

Pierwszy proboszcz i budowniczy tego kościoła został aresztowany przez gestapo i dzięki wstawiennictwu kurii został zwolniony pod koniec 1939 roku.

Co ciekawe, w okresie okupacji plebania stanowiła komórkę kontaktową AK i miejsce tajnej namiastki seminarium duchownego, o czym wiedzieli nieliczni. Za to groziło rozstrzelanie, jak przed kościołem św. Mikołaja w Starym Fordonie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Rozstrzelanie niewinnych mieszkańców Szwederowa
Jak podają autorzy "Historii Bydgoszczy" t. II cz. 2 - z niemieckich dokumentów wynika, że 10 września 1939 Niemcy rozstrzelali na Szwederowie 120 osób, w tym 21 Polaków w przykościelnym rowie przeciwlotniczym. Zachowały się relacje świadków rozstrzelania przy kościele pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Od lat w rocznicę tragicznych wydarzeń przy pomniku odbywają się uroczystości.

Wyryty na kamiennej płycie napis informuje bydgoszczan, pielgrzymów i innych odwiedzających  to miejsce krwawej zbrodni:
Wzniesiona ręka i okrzyk "Tato" był ostatnim pożegnalnym gestem 18-letniego Mariana. Umierał jako drugi z kolei po swoim bracie Janie w obecnosci ojca Andrzeja Lewandowskiego. Po nich zginął Ruciński.
Zabijacie mojego męża, zabijcie i mnie krzyknęła kobieta z dzieckiem na ręku. Po chwili ona i dziecko już nie żyli...

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / witraż ufundowany przez parafian ku pamięci pomordowanym...

Oto sceny jakie działy się w tym miejscu uświęconym krwią za niewinnych mieszkańców Szwederowa. Grobem ich stał się rów, który miał chronić przed sutkami nalotów lotniczych. Padali do niego z pozycji klęczącej zabijani strzałami w tył głowy. Zginęli wszyscy, których wskazali miejscowi Niemcy.

W dniu 10 września 1939 roku na skutek zorganizowanej akcji zwanej "Sonderaktion" w ciągu dwóch godzin zginęło wielu bydgoszczan. Na samym Szwederowie śmierć z rąk żołnierzu Wehrmachtu, policji i żandarmerii poniosło ok. 60 osób. Ginęli w mieszkaniach, na podwórkach, w ogrodach i na ulicach miasta. Zabijano ich bez sądu, tylko dlatego, że byli Polakami.

Osobą, która wskazywała Niemcom tych, którzy pomagali ścigać dywersantów na osiedlu, była młoda Niemka Hildegarda Retzlaff - przytacza Wiesław Trzeciakowski w książce "Śmierć w Bydgoszczy. 1939-1945"

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Tuż po wojnie
Naloty i bombardowania zniszczyły też strukturę dachów i tzw. powałę w nawie głównej. Niemcy zrabowali też podarowane świątyni dzwony.  Już na początku 1946 roku przystąpiono do pierwszych prac remontowych, które przeprowadził  ks. proboszcz Czesław Rólski zapraszając do prac plastycznych wybitnego art. plast. Władysława Pacholskiego. Odnowiona świątynia została 29 czerwca 1947 konsekrowana przez ks. bp dr. Lucjana Bernackiego, biskupa gnieźnieńskiego.

W tym samym roku kościół pokryto nowym tynkiem i wstawiono witraż, upamiętniający mieszkańców Szwederowa, zamordowanych na cmentarzu przykościelnym w dniu 10 września 1939 r. Zamontowano też  nowy dzwon "Święty Wojciech ” o masie  750 kg, przekazany parafii przez Okręgowy Urząd Likwidacyjny w Bydgoszczy, w miejsce dzwonów zrabowanych przez  Niemców.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ organy podczas strojenia instrumentu, tuż przed Tridum Paschalnym...

W 1948 roku w kościele zamontowano organy przywiezione z  kościoła poewangelickiego z Mąkowarska.* Z kolei 29 maja 1966 na cmentarzu przykościelnym odbyły się uroczystości Tysiąclecia Chrztu Polski. Prymas Stefan Wyszyński, przy udziale kardynała Karola Wojtyły, dokonał wówczas koronacji obrazu „Matki Boskiej z Różą”.

*/ organy w kościele pw. MB Nieustającej Pomocy to obecnie elektro-pneumatyczny instrument o 28 głosach. Były modernizowane w 1989 i 2000 r., ale jak twierdzą specjaliści ich stan techniczny pozostawia wiele do życzenia. Organista siedzi bokiem do ołtarza, a prospekt organów posiada elementy neobaroku.
Zasięgnęliśmy jednak języka u stroiciela organów w kościele MBNP, który akurat dokonywał drobnego strojenia instrumentu. Według niego instrument pochodzi z pracowni  Kazimierza Urbańskiego i datowany jest na rok 1958. Dodajmy, że w Bydgoszczy pracowało i nadal pracuje wielu wybitnych organmistrzów, czyli budowniczych organów. Często się ich myli z organistami - to ci co grają na instrumencie. Jednym z takich wybitnych organistów był Franciszek Masłowski, pierwszy organista parafii św. Trójcy w Bydgoszczy (1878-1958). Warto dodać, że Kazimierz Urbański modernizował także organy w kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Bydgoszczy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / wnętrze kościoła widziane z empory organowej...

W 1968 r. odbyła się uroczystość dla uczczenia 50. Rocznicy Odzyskania Niepodległości z udziałem prymasa i biskupów, a kazanie wygłosił były powstaniec wielkopolski biskup Kazimierz Kowalski.

Być może nie wszyscy wiedzą, ale jeszcze kilka lat przed pandemią na parafialnym dziedzińcu odbywało się poświęcenie motocykli przed każdym sezonem. Pojemność placu była jednak zbyt mała dla rosnącej fali motocykli, dlatego rozpoczęcie sezonu z poświeceniem maszyn odbywa się w różnych  miejscach np. na terenach podbydgoskiego Myślęcinka. Ceremonii poświęcenia dokonuje zwykle ks. dr Janusz  Konysz, który przez wiele lat był wikariuszem na tej parafii na Szwederowie.

 

redakcja autoflesz.com

Źródł: szwederowo.brda.net

Publish modules to the "offcanvas" position.