Bolków. Miasto leżące na Dolnym Śląsku na pograniczu Sudetów Zachodnich i Sudetów Środkowych. W kwestii lokowania grodu nie ma twardych dowodów, ale osada została zapisana już w roku 1195 jako Hain (nie mylić z Przesieką „Hain"). Nieco później osada widniała już w kronikach kościelnych jako Boleslaus in Hayn (w 1276r. ), w 1295 jako Bolkenhain, a dopiero w 1874 – Bolkowice. Oprócz wielobarwnej historii, znajdziemy tu ruiny zamku i jeden z najstarszych kościołów w Polsce pochodzący z 1270 roku. Ale po kolei...
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Z dojazdem tu nie ma problemu, nowo wybudowana droga S3 do Wrocławia zachęca do jazdy, a na węźle Wierzchosławice wystarczy zjechać na starą drogę do Bolkowa. Zarówno zamek (a dokładniej ruiny) widać z daleka. Jadąc do centrum możemy zaparkować na pięknym rynku, wzorowanym chyba na tym w Jeleniej Górze, ale w znacznie mniejszej skali. Jeśli macie szczęście zaparkujecie bez pobierania opłaty i macie środek miasta, jak na dłoni. Po bokach prostokąta piękne kamienice, płyta rynku odnowiona kosztem 10,5 mln złotych, słynne podcienie i podproża (zachowane jeszcze z XVII i XVIII w.) dwa kościoły, ratusz (aktualnie w remoncie). Dodajmy, że na uroczystym osłonięciu rynku była sama Elżbieta Witek, marszałek Sejmu.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com/ wejście do zamku
Z wielu dostępnych źródeł przyjmuje się, że Bolków powstał w 1265 r. jako osada targowa, tu krzyżowały się drogi handlowe, wiodące z Łużyc oraz z Drezna do Krakowa i z Wrocławia - Legnicy do Czech. Od końca XIV w. miasto wraz księstwem jaworskim przeszło pod lenno czeskie.
Główne miasteczko na czeskim szlaku nie miało szczęścia do spokoju i właściwego rozwoju. Wojny husyckie* (jak również awanturniczy tryb sprawowania rządów przez ks. Rogatkę) systematycznie powodowały degrengoladę miasta - i co ważne - grożenie palcem tutejszego kleru.
*/Wielokrotne wojny, epidemie, pożary i klęski żywiołowe – szczególnie te w XVI i XVII w. zniszczyły niemal doszczętnie miasto. Jednak przetrwały niektóre zawody (np. tkactwo lnu) i ostały się najcenniejsze zabytki miasta, jak np. kościół św. Jadwigi Śląskiej.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com/ Bolków, rynek miejski po remoncie
- Długo, długo później powstawały tu słynne zakłady garbarskie, dziś stanowią jedynie pustostan dla bezdomnych – opowiada jeden z mieszkańców
Zamek w Bolkowie - ciekawostki
W połowie XIII w. za panowania księcia legnickiego Bolesława Rogatki (zwanego też "łysym" lub "srogim"), wybudowano potężny zamek, ponoć jeden z najpotężniejszych na Dolnym Śląsku. Pytaliśmy jednego z tutejszych historyków, jak to było naprawdę. Umówmy się - to półprawda. Wspomnieliśmy, że ks. Rogatka, to była dusza rogata, jak Jacek Rynkiewicz, szkoda iż mało znany, ale świetny muzyk i tekściarz w swoim clipie "Rogata dusza". Otóż ten Rogatka, książę legnicki, dość mocno dał się we znaki Czechom, a także Kościołowi. Czy był awanturnikiem, jak niektórzy o nim mówią? Wiele na to wskazuje, że łupieżcą i mordercą także... Wiemy natomiast, iż wielokrotnie salwował się przed pościgami oskubanych panów. Najczęściej Czechów, którzy wreszcie osaczyli go na wzgórzu zamkowym (niem. Burgberg, 363 m n.p.m.). Zmęczony, pozbawiony zbrojnych zasnął, a gdy się obudził nie poznał tego miejsca. Dokładnie tu miał wyrosnąć młodnik, który dość dobrze ukrył watażkę. I jak to zwykle bywało w bajkach braci Grimm, kazał w tym miejscu wybudować zamek, za ocalenie życia. Jednak nie na długo...
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Jeśli spytacie o Kościół i klątwę rzuconą przez biskupów, to ślady prowadzą do bp wrocławskiego Tomasza, którego Rogatka uprowadził i uwięził na zamku Wleń. Dlaczego, Rogatka chciał przejść z dziesięciny snopkowej na dziesięcinę pieniężną, co nie podobała się wielu innym biskupom. Co więcej, papież rozgniewany uprowadzeniami biskupów, rabowaniem, morderstwami, doprowadzeniem dwóch żon Rogatki do choroby psychicznej, nakazał krucjatę przeciw księciu. Ale to chyba wystarczy, taki to był ten książę legnicki.
Historycy jednak nie odnoszą się do łupienia, grabienia, gwałtów tego Piasta. Najbardziej mają mu za złe sprzedanie Brandenburczykom ziemi lubuskiej - przypomnijmy pozostawała w niemieckich rękach do 1945 roku. Linczują go za ekspresowe roztrwonienie polityczny stan posiadania zgromadzony przez swojego ojca Henryka Pobożnego.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / rynek główny z widocznym kościołem św. Jadwigi
Kolejne ciekawostki dotyczą badaczy, którzy wysuwają dość śmiałe hipotezy. Adam Łaciuk, badacz, kasztelan zamku w Bolkowie twierdzi, że ten ogromny i trudny do zdobycia zamek, dwa razy odcisnął piętno na historii Europy.
- Po raz pierwszy, kiedy król czeski Jan Luksemburski zawarł z Krzyżakami porozumienie o rozbiorze Polski, jego oddziały połamały sobie zęby na bolkowskiej twierdzy. Czesi oblegali ją bezskutecznie tak długo, że zanim postanowili znaleźć inną drogę, Władysław Łokietek zdążył sprawić armii zakonnej tęgie lanie – pisze Grzegorz Kapla, "Kasztelan na Bolkowie", wrozka.com.pl.
Wniosek: gdyby Bolków padł, Polska zniknęłaby pewnie z mapy Europy jeszcze w XIV wieku.
- Ponownie, załoga zamku powstrzymała szwedzką nawałnicę od sojuszu z protestancką armią Czech w czasie wojny trzydziestoletniej. Dzięki temu katolickie cesarstwo Austrii było w stanie się obronić. W 1648 roku wycieńczona załoga poddała zamek dopiero wtedy, gdy nie mieli już czym strzelać – pisze Kapla
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Cóż w polityce trudno przewidzieć przebieg wydarzeń, a to jest zarezerwowane zwykle dla wróżbitów i słynnych mistyków. Pewne natomiast jest to, że gdy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej, to nikomu nawet nie przyszło do głowy, aby zrobić porządek w księgach wieczystych (spadkobiercy, pożydowskie mienie, warszawska mafia handlarzy mieniem, epopeja o mienie zabużańskie). Dziś zamek czy pałac może kupić niemal każdy, o ile ma pieniądze i chęć odbudowy ruin. Ale zamki kupuje się po to, aby na tym jeszcze zarobić. Zamek Bolków dopiero zaczyna oddychać, pandemia zrobiła swoje, uśpione są także sabaty czarownic, ale powróciło energetyczne "Castle Party". Wiemy jednak, iż odbywają się tu turnieje rycerskie, a właściciele zamku mają kolejne pomysły na przyciągnięcie turystów. Oby skuteczne!
- Jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku były tu zbroje, tajemnicze wykopaliska, jako taka substancja trwała tego obiektu. Dziś są jedynie ruiny i legenda – mówi pan Józef, mieszkaniec Bolkowa
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / zamek Bolków, widok ze wzgórza nad Nysą Szaloną
Dla dociekliwych
Historię zamku czytelnik pozna na wielu stronach i portalach, więc nie będziemy powielać tego przekazu. Jedno jest pewne, tu nadal jest wiele tajemnic, nieodkrytych tajemnic, a obecni właściciele zamku kasują 12 zł za wstęp do umocnionych ruin (w poniedziałki bezpłatnie, ale sale muzealne zamknięte). Mimo to, chętni fotografują się na tle ruin i podziwiają wzgórza zamkowe. Brakuje choćby takiej iskierki zainteresowania, jak ostatnio w Lubaniu, gdzie cyklicznie "Leon", na opiniotwórczym kanale, pokazuje sensacje III Rzeszy.
Zamek lokowano już w 1277 roku, ale jego budowa (rozbudowa) trwała znacznie dłużej. Warto tylko przypomnieć, że słynna wieża dziobowa jest jedynym zachowanym elmentem takiej budowli w Polsce (chodziło o odbijanie kartaczy z możliwego kierunku ataku). Prowadzona z rozmachem rozbudowa zamku przez kolejnych władców Korony Królestwa Czech trwała aż do XVI wieku. Tu można doszukać się nazwiska słynnego architekta Jakuba Parra. To on nadał ostateczny sznyt tej warownej formule. Ironią losu jest fakt, gdy po sekularyzacji zakonu cystersów w pobliskim Krzeszowie, zamek przechodzi pod władanie pruskie. Ale to nie wszystko, rajcy miejscy zezwalają na częściową rozbiórkę murów obronnych (1885 r.). Następuje powolna agonia zamku...
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Obecnie „Muzeum Zamek Bolków” jest oddziałem Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze.
Kościół św. Jadwigi Śląskiej
Jeden z najstarszych kościołów w Polsce, obecnie po remoncie, zadziwia formą w kształcie krzyża greckiego. Ale to temat dla znawcy, nas zainteresowało to, co w innych kościołach jest niedostępne lub prawie niedostępne. Co zatem? To jeden z nielicznych kościołów, gdzie drzwi są otwarte, zarówno te boczne, jak i główne. To jednak nie wszystko, tuż przy głównym wejściu zawsze są dostępne bochenki chleba dla potrzebujących. Jak nam pozwiedzała pani Euralia, siostry dbają o potrzebujących, często dostępne są także inne produkty.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Kościół lokowano po przeciwnej stronie ratusza, tuż przy drodze na bolkowski zamek. Turyści pędzą na wzgórze, zapominając, iż pomijają tak wspaniały zabytek. Dlaczego warto ten kościół zwiedzić - z co najmniej kilku powodów. Jeden już wymieniliśmy, ale po kolei...
Świątynia była lokowana w latach 1248-1252, ale pw. Świętego Krzyża. Dopiero biskup wrocławski Tomasz II nadał mu imię św. Jadwigi (kanonizacja świętej odbyła się w 1276 rok). Fakt zmiany nazwy kościoła zapisano w księgach kościelnych w 1298 roku. Oficjalnie, na kościelnym banerze widnieje data 1270 r. Tu mała dygresja, gdy zwiedzaliśmy bazylikę w Strzegomie, równie piękną i znacznie większą, to tuż po zakończeniu mszy św. opiekująca się tym zabytkiem siostra kluczyła dostępne wejścia. Podobnie było w Kamieniu Pomorskim i wielu innych kościołach. Cóż, takie teraz mamy czasy.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / mistrzowsko wykonana ambona z widocznymi tuż obok freskami...
Jeśli mówimy o stylu, to w różnych źródłach podawane są arftefakty dot. stylu późnoromańskiego czy wczesnogotyckiego, w innych zaś mamy typowo gotycki sznyt (np. Jakub Adamski "Gotycka architektura sakralna na Śląsku w latach 1200-1420"). Co ciekawe, za fundatora kościoła uznaje się księcia Bolka I Surowego (1252-1301). Często niedostrzegalnym dowodem na to mogą być dwa zworniki – w sklepieniach przęseł kaplicy.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
W XIV wieku kościół powiększono o nawę boczną. Wspominaliśmy, iż najazd husytów w 1428 roku, jak również zdobyciu miasta w 1444 roku wyrządziło wiele szkód i zniszczeń, ale kościoła wyznawcy Husa nie ruszyli (jedynie wieża uległa częściowej defragmentacji). Z kolei najazd Szwedów (1646) zniszczył konstrukcję wieży po ostrzałach z hakownic. Świątynia długo czekała na lepsze czasy, donatorów i kompleksową odbudowę, co mogło ziścić się dopiero w 1846 roku (wieżę naprawiono w 1816 r.). Niestety, jak przy każdym remoncie utracono gotyckie imponterabilia (gotyckie szczyty, małe okna, dobudowano kruchtę). Dodajmy, przyczynił się do tego niemiecki proboszcz Faustmann (zamiast gotyckich szczytów wpakowano czterospadowy dach).
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Świątynia dziś zachwyca detalami architektonicznymi, odkutymi freskami, ościeżami wykonanymi z piaskowca, ikonografią. Ołtarz główny pochodzi 1875 roku (wcześniej był inny z 1725 roku) i ołtarze boczne („Serca Jezusowego” i "Ołtarz Maryjny") – pochodzą już z 1894 roku. Niestety, autorów tych rzeźb nie poznaliśmy.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Na co szczególnie trzeba zwrócić uwagę?
Znawcy tematu twierdzą, iż na wszystko. Jeśli nieco dłużej chcecie pozwiedzać to miejsce – z całą pewnością - będzie to ołtarz główny, ambona, organy i przepiękne witraże (refleksy świetlne dają obraz możliwy do uzyskania w dzisiejszych programach graficznych używanych w fotografii cyfrowej).
Teraz zapowiadana ciekawostka. Jest nią obecność krzyży maltańskich na witrażach, czyżby templariusze mieli tu swoje tajemnice?* Najstarszym elementem drewnianego wyposażenia świątyni – ambona - pochodzi z roku 1619. Jej fundatorem jest bogaty kupiec Andreas Bodenstein z Wrocławia.
*/ podobne akcenty dot. templariuszy znajdziemy też podczas zwiedzania zamku w Karpnikach (niestety w środku tylko dla gości hotelowych). W każdym bądź razie w „Pamiętnikach bolkowskich” (Bolkenhainsche Denkwurdigkeiten) autorstwa Steigego, wydanych w roku 1793, możemy odnaleźć ślad po templariuszach. Co więcej, w powiązaniu ze skrytkami dr Grundmanna (słynne skarby i „Złoto Wrocławia”), odkrywcy mogą poczuć przyspieszone bicie serca.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Organy Schlag & Sohne
Wbudowane w piękna formę empory organowej, specjalnie zaprojektowane dla tego kościoła przez cenioną firmę Schlag & Sohne ze Świdnicy (w 1895 roku). Ostatni remont organy przeszły w 2012 roku dzięki firmę „Kamerton Franciszek Jeleń” z Olszynki k. Prudnika. Warto dodać, że do 2010 roku praktycznie nie zagrały podczas mszy św. Obecnie instrument ma dwa manuały, 21 głosów i niezawodną trakturę pneumatyczną.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Kościół wpisany do Rejestru Zabytków nr 76 z dn. 29 marca 1949 roku. Proboszczem kościoła jest obecnie ks. kanonik Wiesław Pisarski. Przy swoim kościele spoczywa też poprzedni proboszcz ks. Ryszard Matuszak.
Co koniecznie trzeba zwiedzić w Bolkowie:
- z całą pewnością zamek i poprosić o najnowsze informacje z ostatnich prac eksploatatorów;
- pobliskie ruiny zamku w Świnach;
- klasycystyczny ratusz (obecnie w remoncie);
- kościół św. Jadwigi;
- trafić na turniej rycerski organizowany przez Bractwo Rycerskie Zamku Bolków,
- trafić na słoneczną pogodę (raj dla fotografów) lub na sesję ślubną młodej pary w ruinach zamkowych;
- pozostałości po Obozie Pacy Przymusowej na Wzgórzach Ryszarda (inna nazwa Wzgórza Czerwone).
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Czarną karta historii Bolkowa to okres drugiej wojny światowej, w mieście powstała kolejna filia niemieckiego obozu Gross-Rosen. Więźniowie pracowali w b. trudnych warunkach na rzecz fabryki matki produkującą elementy do samolotów Junkers i Messerschmitt.* Nie wykluczamy, że również w tym obozie produkowano podzespoły dla Obozu Pracy Przymusowej, a później krematorium w Sieniawce-Zittau.
*/ Außenlager Bolkenhain – niemiecki podobóz KL Gross-Rosen utworzony w 1940 roku (a nie w 1944, jak podają niektóre źródło). Obóz był ulokowany na Wzgórzu Ryszarda, aczkolwiek inne źródło padają na Czerwonych Wzgórzach, przy drodze do wsi Wolbromek ./ np. Łucjan Ziętek. fortyfikacje. info/ Składał się z 13 baraków, znajdowało się w nim maksymalnie 1500 więźniów, głównie Żydów z Polski, Niemiec, Czech, Francji i Węgier. Lagerführerem był SS Oberscharfführer Fritz Wolf (podpułkownik). Obóz funkcjonował do połowy lutego 1945 r. Większość więźniów obozu pracowało w zakładach Vereinigte Deutsche Metallwerke (VDM) które w tym czasie produkowały części lotnicze. /wikipedia.org/
- przeczytaj także:
redakcja autoflesz.com
Korzystaliśmy: Jakub Adamski "Gotycka architektura sakralna na Śląsku w latach 1200-1420"