Jasna Góra: Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej

Rzadko udaje się spełnić skryte marzenia w obecnym czasie, ale czasami Opatrzność zaskakuje. Tak było i tym razem, gdy udało się pogodzić przedświąteczne obowiązki służbowe i zaplanować podróż do Ustronia i czeskiego Cieszyna. Pod drodze, niemal o rzut piłeczką tenisową - od autostrady A1 - nie omieszkaliśmy zawitać do mekki polskich kościołów,  sanktuariów, aby  odwiedzić  Królową Polski, do tego w Wielki Piątek. W tym czasie,   na Jasnej Górze, telewizja przygotowuje relację z Triduum Paschalnego.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Od razu zastrzegamy, nie będzie o historii Jasnej Góry i Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej. Sporo wiadomości Czytelnik znajdzie w licznych opracowaniach. Większości pielgrzymów wydaje się, że  o tym miejscu wiedzą już wszystko. Otóż nie do końca jest to prawdą, nadal są białe plamy, o których porozmawiamy. Zapewniamy, iż warto poświecić małe „co nieco” na kolejne fakty dotyczące „cudownego obrazu”. Niemal wszyscy myślą , iż to oryginał, tymczasem nie jest to takie pewne, o czym przeczytacie w dalszej prezentacji.

Jasna Góra to także mekka motocyklistów. Całkiem niedawno odbyła się tu pielgrzymka motocyklistów zwiastujących rozpoczęcie sezonu motocyklowego. Teraz motocyklami jednak trudno tu dotrzeć, spytacie dlaczego? Otóż od czwartku mamy znaczne pogorszenie pogody, już rano - w Wielki Piątek - padał deszcz jak z cebra, dopiero gdzieś pod koniec jazdy na autostradzie A1 próbowało przebić się słońce (temperatura oscylowała w gromnicach 3-4 st. Celsjusza). Przyznacie, taka pogoda, to nie jest wymarzona aura na klasyki, Harleye-Davidsony, ścigacze, skutery czy SAM-y.
Wielki piątek był też dość spokojnym miejsce na Jasnej Górze, do południa niewielu wiernych, gości czy pielgrzymów. Jedynie paulini mieli już co robić, bo szykowali się do „Nocy konfesjonałów” (spowiedź wielkanocna).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nie dziwcie się, że na zdjęciach zobaczycie mokre posadzki, siąpiący deszcz i chłód... stygnący z każdą godzina bliskiej obecności... Królowej Polski. Ponoć królowa Jadwiga miała podobny dar, autentyczną aurę oddziałującą na poddanych. Być może dlatego nam udało się też wykonać dość szczególne zdjęcia w klasztorze, gdyż wcześniej zainstalowała się tam ekipa telewizyjna, aby w sobotę przekazać relację z ostatniego dnia Triduum Paschalnego. 
Być może z tej okazji obraz Matki Boskiej Częstochowskiej był odsłonięty, zwykle dzieje się to tylko przed mszą św. Skupimy się gównie na fotorelacji, powiemy - co nieco - o cudownym obrazie Czarnej Madonny, pokażemy nieco inaczej to szczególne miejsce na mapie Polski, dodamy kilka ciekawostek... nie zawsze przedstawiające paulinów w glorii chwały.
Co prawda nie jest to Jerozolima, gdzie nadal wszystkie kościoły kłócą się o prawo  wejścia do Grobu Pańskiego, ale warto tylko dodać, że chrześcijanie mają przy wejściu do edykułu (filary, kolumny) tylko jedną lampkę oliwną zaś Grecy aż cztery. Tu na Jasnej Górze nikt niczego nie zakazuje, nie wzywa policji do utrzymywania porządku;  jedynie trzeba zadbać o godny ubiór, zachować ciszę (nie używać telefonów komórkowych, nie robić zdjęć z fleszem).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / niezwykłym wotum pozostawionym przez JPII, obecnie eksponowanym w specjalnej kasecie na ołtarzu Matki Bożej jest pas Jego sutanny przestrzelony i zakrwawiony w czasie zamachu na placu Świętego Piotra /13 maja 1981 roku/... 8 września 2017 roku przypada 300. rocznica koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Polski koronami papieża Klemensa XI.

Słów kilka o klasztorze
Klasztor jasnogórski dość wyraźnie przedstawił sam Henryk Sienkiewicz w „Potopie”, a jego heroiczna obrona przeszła do historii Polski.

- Sienkiewiczowski opis obrony Jasnej Góry nie jest faktem historycznym (choć mocno utrwalonym w świadomości narodu) w rzeczywistości była wynikiem dobrej fortyfikacji i lepszego niż szwedzkie uzbrojenia. Przeor układał się ze Szwedami  a obrońcy wcale nie byli jednomyślni, część chciała się poddać - wyjaśnia  Małgorzata Maciejewska, historyk sztuki

Dziś urna z prochami ks. Kordeckiego - przeora - jest za szybą, w kaplicy MBC. Ale uważny czytelnik, interesujący się historią dostrzeże  istotne rysy, czasem fikcję literacką np. Sienkiewicza, czy zupełne inną ocenę przeora Kordeckiego, który miał się układać ze Szwedami! Tu przypomnijmy bohaterska obronę Westerplatte, gdzie przeciwnicy mjr. Sucharskiego zarzucali mu tchórzostwo, tymczasem badacze tamtych trudnych dni początków wojny nie przekazali twardych dowodów na niehonorowe poddanie i zachowawcze dowodzenie. Warto też przypomnieć sobie, co przedstawiano w rosyjskiej telewizji o bohaterach z Wyspy Węży w Ukrainie. Rzucić cień pomówień jest łatwo, wyprostowanie tego zajmuje czasem lata!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

- Pierwszy kościół (ten fundowany przez ks. Opolczyka) był drewniany. Dopiero w I połowie XV wieku stanął tam pierwszy, jednonawowy kościół murowany. Wtedy też wzniesiono czworoboczne zabudowania klasztorne z wewnętrznym dziedzińcem i krużgankami - mówi Małgorzata Maciejewska, historyk sztuki

Klasztor powstał na początku XV w., był dalej rozbudowywany w latach 60. tego samego wieku. Sam kościół to  trzynawowa (gotycka) bazylika, konsekrowana w 1466 r. – najpierw pod wezwaniem „Podwyższenia Krzyża Świętego i NMP”. Historia takich obiektów sakralnych ma to do siebie, że z różnych przyczyn (często podpalenia), płonęły całkowicie lub częściowo. W przypadku pierwotnego klasztoru, taki pożar strawił jego wnętrze w 1690 roku.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Darczyńcy, a także bogaci wierni nie żałowali datków na odbudowę miejsca późniejszego kultu religijnego. Dzięki staraniom Kościoła, opatrzności Bożej i sercu dobrych ludzi bazylika została odbudowana, ale już w nieco innym stylu – późnobarokowym. Warto tu zwrócić uwagę na mistrzowską sztukaterię i malowidła autorstwa Karola Dankwarta (prace wykonane w latach 1690-93). Dziś mówi się jednak, iż sztukaterię wykonali śląscy mistrzowie, hipoteza ta wymaga dokładnego  zbadania.  /źródło: ojcowi paulini/

- Karol Dankwart nie może być autorem sztukaterii, bo był malarzem, nie sztukatorem. Hipoteza o jego autorstwie sztukaterii nigdy nie powstała, więc i badać nie ma czego... Poza tym jego autorstwa są jedynie medaliony i przedstawienia figuralne na sklepieniu. Malowidła na ścianie północnej  prezbiterium przypisywane są T. Dolabelli - przekonuje Małgorzata Maciejewska

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / ołtarz  główny w bazylice jasnogórskiej wykonano  w latach dwudziestych XVIII wieku przez znanego wrocławskiego rzeźbiarza i sztukatora Johanna Adama Karingera. Do prac zaproszono także   marmoryzatora Ignacego Prowizora oraz sztukatora i złotnika - mistrza Szelcera... 

Wiele niejasności jest nadal wokół "cudownego obrazu", jak również  - w świetle najnowszych badań  - nie potwierdzono jednoznacznie autora obrazu głównego bazyliki. Wymienia się tu także mistrzów:  K.A. Baya i rzeźbiarza Johana Adama Karingera); ale to kolejna zagadka dla historyków sztuki.

Cudowny Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej 
Nie ma również twardych dowodów dot. pełnej historii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Doprowadziło to do powstania licznych podań historyczno-legendowych, które stały się osnową późniejszych publikacji dewocyjnych. Są za to liczne legendy, jak choćby ta  mówiąca o charakterystycznych bliznach. Podobno blizny powiększają się, jak dojdą "do serca"... ma nastąpić koniec świata(?). Wielu w to wierzy, ale pragmatycy, jak "niewierny" Tomasz, szukają dowodów. Cóż, nie chcemy nikogo przekonywać, ale już słynny Caravaggio namalował tę scenę, w której Zmartwychwstały Jezus mówi do "niewiernego" Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż  do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem lecz wierzącym”. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Grób Pański w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej... 

Historycy Kościoła upierają się przy najstarszym zachowanym źródle tj. Translacio tabule pochodzącym z I poł. XV w. (data 1474). Według  tego dokumentu obraz miał być namalowany na desce cyprysowej przez Łukasza Ewangelistę, ale to bardzo niedokładna interpretacja.

- To to ewidentna nieprawda. Ewangelista żył w I wieku, obraz jest dużo, dużo późniejszy. Wszystko wskazuje na to, iż powstał w kręgu sztuki włoskiej. Do Polski obraz rzeczywiście trafił za sprawą księcia Władysława Opolczyka -  wyjaśnia Małgorzata Maciejewska

Prawdopodobnie dalsza historia jego sprowadzenia z Jerozolimy przez cesarza Konstantyna Wielkiego do Konstantynopola nie jest udokumentowana naukowo. Należy przypuszczać, że historycy Kościoła rozwiążą kolejne zagadki (ciekawostki) związane z "cudownym obrazem". 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

 Z licznych przekazów i publikacji paulinów wiemy, iż namiestnik króla węgierskiego -  książę Władysław Opolczyk - znalazł ten obraz w Bełzie, przywiózł do Polski i ofiarował paulinom na Jasnej Górze.*

*/ Historia sanktuarium sięga korzeniami do  1382 r. Przypomnijmy,  książę Władysław Opolczyk sprowadził paulinów wprost z Węgier.   Dwa  lata później  ofiarowano obraz Matki Bożej Częstochowskiej (przyjmuje się). W 1388 r. klasztor pauliński i ośrodek kultu maryjnego otrzymują  imię – Clarus Mons, czyli Jasna Góra. /źródło: Częstochowa; gazeta regionalna.com, Słowo Polskie/

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Według dziejopisarza P. Risiniusa dokonano tego w sierpniu 1384 roku. Szczegóły dot. uszkodzenia obrazu (charakterystyczne blizny, złuszczenia farby) zostały opisane w badaniach technologicznych prof. Rudolfa Kozłowskiego). Owe blizny tłumaczono na kilka sposobów, ale Jan Długosz podaje najbliższą - według historyków - prawdę. Jednak obecna badania wskazują tylko na półprawdę, jak często mawiał ks.prof. Józef Tischner.

Klasztory w średniowiecznym czasie były plądrowane i grabione. Jeden z takich ataków miał dotyczyć napadu husytów na klasztorny mir. Obraz wtedy wycięto szablami, licząc na spory łup znajdujący się pod obrazem. Zawiedzeni husyci mieli zadać kilkanaście cięć obrazowi z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej. Trwają spory czy dokonali tego husyci, czy zwykli rabusie i czy faktycznie zadali cięcia szablami, jak to czytamy w opisie paulinów.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Ale kolejne światło na te charakterystyczne "cięcia"/ blizny  ponownie rzuca ekspert.

Napaści na sanktuarium  nie dokonali husyci, a zwykli rabusie. Wprawdzie, biorący w nim udział, książę Fryderyk Ostrogski walczył po stronie taborytów, jednak napad nie miał charakteru religijnego, a jedynie bandycki i dokonali go głównie polscy rycerze (Jakub Nadobny herbu Działosza z Rogowa, Jan Kuropatwa herbu Szreniawa z Łańcuchowa i Rogala Wyszel z Kozolina) - twierdzi Małgorzata Maciejewska

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

- Na dodatek Długosz (bardzo intencyjnie) kłamie, za świętokradztwo nie spotkała ich żadna dotkliwa kara i nie "zginęli haniebnie". Owszem Jakub nadobny zginął rok później podczas oblegania Łucka przez Jagiełłę, jednak pozostali mieli się dobrze przez kolejne długie lata, żyli w dostatku. Rogala Wyszel w swoim majątku na Mazowszu przeżył jeszcze ok. czterdziestu lat, a Kuropatwa karierę zrobił, został podkomorzym lubelskim a później starostą sanockim i chełmskim. Cieszył się zaufaniem Kazimierza Jagiellończyka, na którego dworze przez cztery lata pełnił rolę marszałka. Zmarł po 1460 roku, czyli trzydzieści lat po napadzie - tłumaczy ekspert

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Mocne słowa eksperta potwierdza także Jerzy Sperka  w publikacji " Nieznane fakty dotyczące napadu na klasztor Paulinów w Częstochowie w 1430 roku".

"Początkowo uważano, że napadu dokonali husyci, ale wkrótce okazało się, iż sprawcami byli dwaj polscy szlachcice: Jakub Nadobny z Rogowa i Jan z Łańcuchowa, oraz Fryderyk Ostrogski, książę ruski, zadeklarowany husyta wraz z rabusiami z Czech, Moraw i Śląska, których sobie dobrali. Powody tego niecnego czynu miały być prozaiczne, a mianowicie były to kłopoty finansowe zwłaszcza dwóch pierwszych rabusiów, którzy roztrwonili dobra ojczyste i mieli długi. Dla rabusiów napad okazał się jednak kompletnym fiaskiem, gdyż nie znaleźli w klasztorze spodziewanej ilości kosztowności. Ograbili także przystrojony złotem i perłami obraz Czarnej Madonny oraz, nie poprzestając na tym, pocięli go mieczami i połamali ramy".

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Nie upieramy się, czy cięć na twarzy rabusie dokonali szablą*, mieczem czy innym ostrym narzędziem. Nie ma o co kruszyć kopii, problem jest zupełnie inny, Obraz Madonny bezpowrotnie zniszczono. 

*/ Szabla jako broń znana już jest od dawna. Już w starożytności można ją było spotkać na Bliskim Wschodzie i środkowej Azji. Do Europy przybyła prawdopodobnie już w V wieku, dzięki wędrówkom ludów. Dlaczego się nie przyjęła u nas w średniowieczu? Odpowiedz wydaje się prosta. Nasze tereny znajdowały się pod wpływem kultury zachodniej, zatem i uzbrojenie też było jej wyrazem. Faktem jest, iż głównie wojowaliśmy z zachodnimi sąsiadami, dlatego używano do tego celu broni, jaką walczył wróg. Szabla uznanie zyskała na Węgrzech czy Rusi Kijowskiej już na przełomie XIV/XV w. a w Polsce pojawia się na początku (szabla polska)  XVI w. /źródło:  historykon.pl/

Cudowny obraz był wielokrotnie odnawiany, a sama twarz MB była kilkakrotnie „cięta” podczas takich zabiegów. Jedną z pierwszych renowacji wykonano na polecenie króla Władysława Jagiełły. Jak łatwo się domyślić, nie była to renowacje sensu stricto, ale tylko "pudrowanie" okaleczeń.

Podczas II wojny światowej cudowny obraz paulini ukryli, ale nadmierne zawilgocenie i złuszczenie farby spowodowało znaczne uszkodzenia tego sacrum. Po wojnie prof. Rudolf Kozłowski prowadził dogłębne barania i renowację obrazu. Według niego obraz nie jest do końca oryginałem, ale ma cyprysowe włókna, które odstraszają... korniki.
W wyniku dogłębnych badań stwierdzono, że obraz MBC nie jest średniowiecznym  oryginałem, ale zawiera niektóre elementy z tego okresu. To tak, jak odbudowa zabytkowego samochodu, aby był uznany "za zabytkowy" musi posiadać znaczną część oryginału.

Organy w kaplicy Cudownego Obrazu
Organy znajdujące się  w kaplicy Cudownego Obrazu - na chórze muzycznym - (na wprost ołtarza) to współczesny instrument, wykonany przez firmę Kamińskich z Warszawy w latach 1988-1989. Prospekt, tj. fasada jest neorokokowy, ze złoconą dekoracją ornamentalną. Mieszczący się niżej neobarokowy pozytyw, część wysuniętą przed parapet chóru muzycznego, zaprojektował w typie włoskim architekt, prof. Wiktor Zin z Krakowa. Pierwsze wzmianki o instrumencie w kaplicy Matki Bożej pochodzą z końca XVI w. Powiększenie jej o korpus nawowy w 1644 r. pozwoliło na umieszczenie na emporze muzycznej dużych organów, które były później wielokrotnie wymieniane. Ostatni remont przeprowadzono w 2020 roku. /źródło: jasnagora360.zdjecialotnicze.pl/organy/

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / organy firmy Kamiński w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej...

"Jasnogórski instrument w Kaplicy Matki Bożej to 34-głosowe organy mechaniczne zbudowane w 1990 r. przez Zakład Budowy Organów Janusz i Zygmunt Kamińscy w Warszawie. Projekt budowy nowych organów powstał z inicjatywy ówczesnego przeora klasztoru o. Rufina Abramka. 31 maja 1990 r. w Kaplicy Matki Bożej uroczystego poświęcenia nowych organów dokonał bp Stanisław Nowak, ordynariusz Częstochowy" - powiedział o. Stanisław Tomoń, Jasna Góra

Organy - bazylika Znalezienia Krzyża Świętego i Narodzenia NMP, Jasna Góra
Obecne organy wykonał Stefana Truszczyńskiego z Włocławka. Umieszczono je w zrekonstruowanej, barokowej szafie poprzednich organów Adama Horatio Caspariniego wybudowanych w latach 1721-1725. Instrument Caspariniego został zdemontowany przed I wojną światową przez firmę Rieger w celu budowy nowych organów. Niestety budowa nie doszła do skutku.  W 1914 r. Dominik Biernacki z Dobrzynia nad Wisłą wybudował tu tymczasowe 13-głosowe organy, które służyły do czasu budowy obecnego instrumentu wg projektu organmistrza Truszczyńskiego (obecnie znajdują się w kościele paulinów w Warszawie). W latach 2011-2012 instrument przeszedł generalny remont i rozbudowę wykonaną przez firmę Zdzisława Mollina z Odrów. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / organy  organmistrza Truszczyńskiego w bazylice Znalezienia Krzyża Świętego i Narodzenia NMP, Jasna Góra...

Jasna Góra -  duchowa stolica Polski - stanowi główny ośrodek tego kultu i pielgrzymowania na ziemi polskiej – głosi uchwała, przyjęta 15 grudnia głosami 349 posłów w Sejmie RP, ustanawiająca rok 2017 rokiem 300- lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.