Górnictwo w Czechach - Skansen Górniczy Žacléř

Obiecaliśmy naszym Czytelnikom nieco więcej informacji na temat ciekawostek urokliwego miasteczka Žacléř, po drugiej stronie Karkonoszy. Jedną z nich jest Skansen Górniczy Žacléř. Półtorej godziny zwiedzania mija szybciej niż ukąszenie komara, ale naprawdę warto zwiedzić tę kopalnię. Jeśli traficie na pana Jerzego (Jiří), byłego pracownika, to opowiadanie o dawnej kopalni będzie wyjątkowo ciekawe, okraszone humorystycznymi akcentami, a wykład po czesku wcale nie okaże się trudny. 

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dopiero w XIX wieku wydobycie węgla nabiera tempa,  rozwija się dość szybko i profesjonalnie. Jednak w tym okresie, wielu przedsiębiorców nie połączyło sił, kopalnie były rozproszone, a rekiny biznesu dość często wykorzystywali górników, jak to opisał Emil  Zola w powieści „Germinal”.  Trudno jednak porównać warunki pracy w obu kopalniach, statut związków zawodowych czy choćby płace, ale temat wykorzystywania bogactw naturalnych (w tym węgla) był motorem postępu technicznego.

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Do dziś, nawet tak bogate kraje jak Niemcy, Stany Zjednoczone czy Chiny nadal wytwarzają energię elektryczną z... węgla. W Polsce ten temat ponownie jest na świeczniku, gdyż nowy rząd nie może się zdecydować na powstanie małych elektrowni atomowych.

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

W okresie boomu na węgiel kamienny inwestorzy za wszelką cenę chcieli wykorzystać ten moment do pomnażania swoich dochodów. Dziś, zwłaszcza w okresie wojny w Ukrainie, węgiel kamienny nadal jest realną opcją energetyczną dla wielu ważnych gałęzi przemysłu.*

*/ Jeszcze w latach 80. XX wieku Polska była węglowym Eldorado z rocznym wydobyciem przekraczającym 170 milionów ton. Na początku lat 90. w Polsce funkcjonowało 70 kopalń węgla kamiennego a potem... zaczął się systematyczny demontaż polskiego górnictwa. Obecnie pozostało nam czynnych jedynie 20 kopalń. /źródło: pchr.24.pl/

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Czechy z kolei idą nieco inną drogą; zaledwie 40 proc. energii  produkowanej jest z węgla kamiennega, a dekarbonizacja (koniec ery węgla) ma osiągnąć cel do 2033 roku. Śmiały plan, choćby  w kontekście rozwijania  kopalni węgla brunatnego, sporów o Bagatynię czy malejącego zainteresowania elektromobilnością (dokładniej samochodami elektrycznymi). 

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / widok n Karkonosze i Śnieżkę z szybu wyciągowego Jan (53 m)

Wróćmy jednak do czeskiego górnictwa na przełomie XIX i XX wieku. Wśród potentatów związanych z wydobyciem i finansowaniem dochodowego biznesu wyróżnili się: Rudolf Manger, bracia Franz Gaberle czy baron Silberstein. Nie wszyscy jednak wzbogacili się, mówiąc kolokwialnie, na węglu. Lata 70. XIX wieku zanotowały soadek zainteresowania węglem,  baron Silberstein popadł w kłopoty finansowe a jego dobra (i kopalnie) zlicytowano.
Wprawdzie wszyscy chcieli jednego... zarobić na węglu, ale nie wszystkim się udało. Pomimo kłopotów ze zbyciem wegla  kopalnia Jana Sverma, najstarsza w Czechach wydobywała największe i najbardziej kaloryczne pokłady "czarnego złota". Początek tej kopalni (obecnie skansenu) dają już istniejące, połączone szyby: Jiřy, Maria, Julia, Eliška.*
 
 */ W latach 1853-1872 stopniowo powstały szyby Julia (53 m) i Maria (186 m). Oba były wyposażone w maszynę wydobywczą z napędem pochodzącym od silnika parowego, co więcej, szyb  Maria już  w tamtym czasie był wyposażony w gigantyczną  pompę do odwadniania.
 
 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Wspomniana wcześniej dywersyfikacja kopalń, a czasem złe zarządzanie na progu opłacalności,  problemy ze zbytem  wymusiły pierwszy ruch w kierunku - umówmy się - holdingu węglowego. Dopiero po zakończeniu II wojny światowej  porozrzucane kopalnie połączono w holding Důl Jan Šverma (kopalnia Jan Šverma). Do dziś widnieje przed wejściem na teren skansenu takie logo  byłej kopalni. 
 
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Wróćmy jednak do historii górnictwa na tym terenie. Jak wspomnieliśmy, pod koniec XIX wieku doszło do centralizacji górnictwa węgla w Czechach. Zachodnioczeska Górnicza Spółka Akcyjna (ZGSA) z siedzibą w Wiedniu zostaje (w latach 1896–1898) właścicielem wszystkich kopalni "zaclérskich". W latach 50. XX wieku wydrążono nowy szyb, który zastąpił wyeksploatowany przodek Maria. Dziesięć lat później zamknięto szyb Eliška, tym samym imieniem nazwano hałdę poprodukcyjną, która dziś została porośnięta trawą i mchem, a zimą może służyć za saneczkową górkę.

Wydobycie węgla w tej kopalni zaspokajało potrzeby całego regionu, ale samo fedrowanie stawało się coraz droższe. Metodą głębinową wydobyto ponad 26 mln ton węgla kamiennego. Złoża te są bogate, wysokokaloryczne, ale głęboko położone, co mogło być podstawą do finansowej kalkulacji o nieopłacalności wydobycia.

Decyzja została podjęta. Górnictwo na terenie kopalni Jan Šverma zostało zakończone z powodu braku opłacalności wydobycia w grudniu 1992 roku (na mocy uchwały rządu Republiki Czeskiej). Można tylko dodać, że niszowe wydobycie węgla metodą odkrywkową rozpoczęto w 1998 roku. Przy okazji wydobycie węgla metodą odkrywkową (do tej pory jedynie 330 tys. ton) wydobyto wiele ciekaych okazów palentologicznych, ktore są wyeksponowane w maszynowni wyciągu Jan.

Większość maszyn, silników parowych i elektrycznych jest nadal na terenie kopalni. Nie było tu prób rozkradania mienia czy złego zabezpieczenia szybów wydobywczych (zabetonowano je mieszanką popiołu i cementu). W czerwcu 2012 r. odbyło się tutaj uroczyste otwarcie Skansenu Górnictwa Žacléř, dobudowano budynek dla zwiedzających z toaletami, monitoring i kasę. Nie ma też problemu z miejscami parkingowymi, choć w tym samym terenie działa firma "Ocelot" (złomowanie pojazdów, naprawa pojazdów, szrot).
 
Ciekawostki - najgłębszy szyb Jan woził górników na szychtę na głębokość 955 m, jego średnica miała 5,5 m. Klatka szybowa tzw. szola miała  cztery poziomy, mogła zabrać 16 górników lub dwa wogoniki. Jej prędkość opadania wynosiła 12 m/s (43,2 km/h). Górnicy zabierali ze sobą lampę akumulatorową, aparat ucieczkowy, a także indywidualne dozymetry metanowe. 
Szyb Julia, także głęboki,  miał głębokość 865 m, a szola opadała  z prędkością 6 m/s (21,6 km/h). Warto dodać, że obok klatek szybowych istniały schody, które były awaryjnym wyjściem dla górników.

Zwiedzanie – w zależności od grupy turystów trasa zwiedzania obejmuje najważniejsza obiekty kopalni, w tym szatnie łańcuszkowe, cechownię, szyby wyciągowe, maszynownię, dział techniczny, wejście na górę szybową Jan (ok. 53 m), nowo otwartą sztolnię Jaroslav (około 80-90 m długości, wzorcowe złoża węgla).

Podczas zwiedzania przewodnik prowadzi do minimuzeum, gdzie pokazano historię kopalni (pomieszczenia techniczne sztolni Jan), maszyny górnicze i minerały nieorganiczne wydobywane na powierzchnię razem z węglem. Pytaliśmy też o inne epierwiastki i minerały - niestety, ani srebra, rud miedzi, ani złota nie znaleziono. Na zakończenie zwiedzania można postawić pieczątkę na widokówce czy reklamie skansenu. Wspólne zwiedzanie skansenu trwało niemal 90 min.; już następna grupa czekała w kolejce, ostatnie wejści do godz. 16.00. 
  • Cena: 200 KC
  • Parking: bezpłatny
  • Dojazd: samochodem, motocyklem lub rowerem, 4 min. od miasteczka  

redakcja autoflesz.com

Źródlo: "Hornicky skanzen  Žacléř", wiedza Pana Jerzego, przewodnika i b. górnika tej kopalni

Publish modules to the "offcanvas" position.