Tylicz to obecnie wieś, położona dosłownie kilka kilometrów od Krynicy Zdroju. Jadąc ul. Pułaskiego będącą częścią drogi nr 77 (o małym i średnim nachyleniu) dojedziemy do Tylicza, gdzie na głównym miejscu ul. Rynek, mamy aż dwa kościoły katolickie. Ten pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Tyliczu pochodzi z XVII wieku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Niestety, nawet w niedzielę (poza okresem wakacyjnym) jest zamknięty, aczkolwiek przy małym szczęściu i grupie kilku-kilkunastu turystów ks. proboszcz – nawet chętnie – pokazał nam ten ceniony zabytek. Już teraz, z góry dziękujemy, było warto, a ks. Piotr, pomimo obowiązków, wcielił się na moment przewodnika… zarówno duchowego, jak i historyka sztuki.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Od zarania polskich dziejów wiemy, że miejscowi – nawet po wysiedleniu Łemków – lubią rozmawiać, podobnie było z ks. proboszczem.
Historia tego miejsca jest znacznie ciekawsza niż przeczytanie tego krótkiego przekazu o zabytkowym kościele. Centralną postacią był tu bp krakowski Piotr Tylicki, to z jego fundacji w 1612 roku mógł powstać ten (dziś) zabytkowy kościół. Dopiero w listopadzie 1661 roku został konsekrowany przez biskupa sufragana krakowskiego Mikołaja Oborskiego.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Co ciekawe, obecny zabytkowy kościół, zbudowano na fundamentach pierwszego kościoła pochodzącego z 1363 roku. Na jego budowę użyto kilkanaście ton drewna pozyskanego lasów Klucza Muszyńskiego. Według ks. Piotra, to w przeważającej części drewno i belki dębowe montowane według dawnych technologii tzw. jaskółczy ogon. Co to oznacza, ksiądz przekonuje, iż do budowy tego kościoła nie użyto nawet jednego gwoździa. Okazuje się, że tak można, a wyniki możemy podziwiać nawet dziś. Podobnej konstrukcji – bez jednego gwoździa – jest zabytkowy kościół Haczowie, wpisany na listę UNESCO.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Kościół o konstrukcji zrębowej, z wieżą (wg projektu inż. Naczyńskiego z Krakowa) pokryty jest ocynkowaną blachą i posiada mały, przykościelny cmentarz.
Wyposażenie
"Wnętrze kościoła zostało wyposażone w dzieła twórców kultury zachodniej i bizantyjskiej. Większość z nich pochodzi z prywatnych zbiorów bp Piotra Tylickiego" - to powielana historia przez przewodników i opisy dot. tego kościoła. Czy prawdziwa? Odniesiemy się do tego pod koniec naszego opisu, dzięki pomocy naszego eksperta od historii sztuki.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Najcenniejsze to:
- Z całą pewnością rokokowy ołtarz główny Matki Boskiej Tylickiej pochodzi z drugiej połowy XVIII w. Obraz namalowany jest na desce (1500 x 1000 mm). Jego opis - również na końcu materiału;
- Polichromia (figuralna i ornamentalna) została wykonana przez lokalnych malarzy Kazimierza Morwaya i Kazimierza Puchałę w 1960 roku;
- Ponadto mamy cztery ołtarze boczne, dwa pochodzą z XVII wieku, a dwa rokokowe z drugiej połowy XVIII wieku (święta Anna Samotrzeć i święty Marcin). Veraicon* w ołtarzu bocznym pod chórem – XVII wiek. W ołtarzach bocznych w nawie głównej obrazy świętego Józefa oraz Serce Pana Jezusa, pędzla Czesława Lenczowskiego z roku 1950;
- Ponad obrazem świętego Józefa medalion przedstawiający walkę Michała Archanioła ze smokiem, ponad obrazem Serce Pana Jezusa medalion ze sceną męczeńską świętej Tekli - medaliony pochodzą z XVIII wieku;
- W nawie głównej, po lewej stronie znajduje się ambona z XVII wieku;
- Ozdobą zabytkowego kościoła jest chrzcielnica, co ważne, wykonana przez uczniów Wita Stwosza. Tu także swoje uwagi przekaże historyk sztuki;
- Chór z organami (podobno oryginał), pochodzącymi z XVII wieku.
- W prezbiterium, powyżej wejścia do zakrystii znajduje się XV-wieczny obraz świętej Marii Magdaleny. W prezbiterium znajdują się również dwa malowidła pochodzące ze zbiorów biskupa Tylickiego. Są to obrazy świętego Mikołaja oraz świętego Jana Kantego. Obraz Przemienienie Pańskie usytuowany także w prezbiterium, pochodzi z 1700 roku;
- Pod wieżą możemy podziwiać obraz świętej Barbary, dar Kazimierza Pułaskiego, który był w okresie wojennym przechowywany przez jednego zabytkowego mieszkańców Tylicza.
*/ Veraicon oznacza obrazy przedstawiające chustę, którą według podania św. Weronika otarła twarz Jezusa idącego na śmierć...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Tylicz - wieś letniskowa (dawniej miasteczko) położona 6 km na wschód od Krynicy-Zdroju. Już w XIII w. na ważnym szlaku handlowym na Węgry przez Bardejów istniała osada Orawa, któremu w Kazimierz Wielki w 1363 r. nadał prawa miejskie i zatwierdził nazwę Miastko (lub Novum Oppidum), fundując kościół oraz szkołę parafialną. Miastko miało wówczas mury obronne, posiadało prawo składu, zapewniające wysokie dochody, a nawet własny sąd.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Król Władysław Jagiełło oddał Tylicz Kościołowi i miasteczko pozostawało we władaniu biskupów aż do 1783 r. Oprócz nazwy Nowe Miastko - Tylicz nazywany był także Ozdoba, ze względu na swoje piękne położenie w szerokim obniżeniu dolin: Muszynki, Mochnaczki, Roztoki i Bradowca.
W XV w. przebywali tu Husyci (taboryci), zakładając w okolicy „ruchome” obozy, zwane "kocze zamki" (nie "kocie zamki" w ujęciu Sz. Morawskiego), tj. umocnienia polowe tworzone z wozów. W XVI w. napłynęła w ten rejon ludność wołosko-ruska, później Łemkowie. W drugiej połowie XVI w. nastąpił upadek świetności Tylicza.
W 1612 r. biskup krakowski Piotr Tylicki, wykorzystując położenie Miastka, nadał mu ponownie prawa miejskie, własny herb i liczne przywileje. Reaktywowano parafię, a dla miejscowości ustaliła się obecna nazwa Tylicz. Po I wojnie światowej Tylicz utracił prawa miejskie.
W 1945 roku wysiedlono stąd większość miejscowych Łemków do ZSRR, a pozostałych w latach 1947-1948 na Ziemie Zachodnie.
Dla dociekliwych
Mało miejsca poświęciliśmy obrazowi Matki Boskiej, który jest najciekawszym artefaktem tej świątyni. Więcej na ten temat powiedziała Małgorzata Maciejewska, historyk sztuki:
„Powstał prawdopodobnie w XVI wieku i wykazuje cechy wskazujące na silne wpływy malarstwa XVI - wiecznego niderlandzkiego malarza Adriane'a Ysenbrandta. Płomienna czerwień płaszcza Madonny i ciemny błękit jej sukni są charakterystycznymi dla dzieł malarza (nagie Dzieciątko przytrzymywane lewą ręką), choć oczywiście nie jest to jego dzieło. To na obrazie głównym, raczej dość nieudolne (brak malarskiego modelunku, wyraźny linearyzm a czasem wręcz konturowanie, bardzo uproszczone tło, które Ysenbrandtowi się nie zdarzało ( dodane nad głowami MB i Dzieciątka aureole). Niemniej, wizerunek jest ciekawy przez dość nietypowe ujęcie tematu i żywą kolorystykę” – wyjaśnia.
Trudno też wyjaśnić, jakim cudem późnobarokowa chrzcielnica miałaby być dziełem uczniów Wita Stwosza. Przypomnijmy, że wielu przewodników nadal wskazuje, iż pochodzi z pracowni Wita Stwosza.
„Warsztat - jego uczniowie i ewentualni naśladowcy, mogli działać gdzieś do końca XVI wieku, ale na pewno nie do wieku XVIII - to niemożliwe, żeby w jakikolwiek sposób przyłożyli rękę do tylickiej chrzcielnicy. Ta jest ewidentnie barokowa!” – tłumaczy.
Można także mieć uwagi, co do wpływu twórców kultury zachodniej i bizantyjskiej w tym kościele; warto to zweryfikować, choćby podczas okresu wakacyjnego, gdy świątynia jest otwarta dla zwiedzających… znacznie dłużej. Nasza grupa miała dosłownie kilka minut na zdjęcia i werbalny przekaz ks. proboszcza. I mówiąc szczerze nikt z nas nawet nie pomyślał o tych bizantyjskich wpływach.
Napisaliśmy też, że większość darów pochodzi z prywatnych zbiorów bp. Tylickiego. Tu także małe wyjaśnienie:
"Mogą to być jedynie obrazy bądź rzeźby pochodzące najpóźniej z początku XVII wieku (bo biskup zmarł w 1616 roku) a takich nie ma tam wiele. Poza tym raczej wątpliwe, czy bp Piotr Tylicki przekazał wiele tej świątyni, którą wprawdzie na krótko przed śmiercią ufundował, ale nie dożył jej zbudowania” – kończy Małgorzata Maciejewska.
Dziękujemy za wyjaśnienia!
redakcja autoflesz.com
Źródło: Parafia w Tyliczu, krynica-zdroj.pl