Projekty Unijne: „Zwiększenie atrakcyjności i dostępności kulturowej cennego zabytku narodowego - Bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Trzemesznie"

Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, to w tym roku wyjątkowe święta, chociażby dlatego, iż w Dniu Zadusznym większość szkół, gimnazjów, a nawet niektórych przedszkoli maiła dzień wolny. Stworzyło to okazję do odwiedzenia grobów najbliższych, miejsc pamięci narodowej, a także ciekawych architektonicznie miejsc na mapie Polski. Właśnie takim jest Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Trzemesznie – nadal odrestaurowywana. Od razu dodajmy, że żołnierze Wermachtu, wycofujący się tych ziem,  podpalili w styczniu 1945 roku bazylikę. Ale wierni nie załamali rąk, sami zobaczcie co zostawimy dla potomnych.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / twórcą projektu budowy świątyni był ówczesny architekt prymasowski Efraim Schroeger a realizatorem Józef Letzelberger

Główny cel projektu
Na rewitalizację, wzmocnienie przypór i remont wnętrza napisano projekt. Celem tego projektu jest inwestycja w obszarze dziedzictwa kulturowego regionu uwzględniająca zachowanie, ochronę, promowanie i rozwój dziedzictwa kulturowego Bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Trzemesznie - jednego z ważniejszych punktów na Szlaku Piastowskim. W wyniku realizacji projektu zostanie rozszerzona dotychczasowa działalność kulturalna a także zostaną wprowadzone nowe formy działalności kulturalnej dotychczas nie funkcjonujące. Projekt jest odpowiedzią na zgłaszane potrzeby beneficjentów i stanowi odniesienie do bieżącej sytuacji Wnioskodawcy, polegającej na konieczności przeprowadzenia prac konserwatorskich i robót budowlanych w związku ze złym stanem zabytku i niebezpieczeństwem udostępniania go zwiedzającym - to możemy wyczytać na stronie parafiatrzemeszno.pl.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Całkowita wartość projektu 2 936 368,37 zł,  kwota dofinansowania 2 480 349,61 zł.

Historia i legendy
Trzemeszeńska katedra pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP i św. Michała Archanioła – według źródeł miejskich - była świątynią przyklasztorną. Podniesienie do godności katedry ma ścisły związek z wyniesieniem tutejszego przeora klasztoru do godności opata (łączy się to z przywilejem posługiwania się infułą i pastorałem). Inne źródła  kościelne mówią o sprowadzeniu przez Bolesława Krzywoustego III z Flandrii Zakonu Kanoników Regularnych zwanych Augustianami. To dla nich książę Polski z dynastii Piastów ufundował klasztor i kościół.

Ale... jak pisze mgr inż. Andrzej J.Kamyszek "Trzemeszno, mała ojczyzna" pierwszym dokumentem prawnym, potwierdzającym przywileje nadane klasztorowi trzemeszeńskiemu był akt kardynała legata Humbalda z 1146 roku i bulla konfirmacyjna papieża Eugeniusza III z 1147 r. Nazwę Trzemeszna i potwierdzenie założenia klasztoru, znajdujemy w zapisku dokumentowym Mieszka Starego, który to zawiera zatwierdzenie i rozszerzenie uposażenia i przywilejów opactwa z 1145 r. „instaurowanego” przez ojca Mieszka - Bolesława Krzywoustego.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / 19 maja 1970 r. ks. kardynał Stefan WYSZYŃSKI będąc w Trzemesznie odczytał papieski akt nadania świątyni tytułu „Bazyliki Mniejszej”

Z dokumentów źródłowych dowiadujemy się, że świątynia lokowana była już w XII w., ale z tego okresu zachowały się jedynie dwie wieże i elementy architektury wnętrza. W świątyni widoczne są pozostałości przebudowy gotyckiej. Obecna świątynia odziedziczyła kilka styli architektonicznych. W latach 1764-81 opat Michał Kościesza Kosmowski zadbał o odrestaurowanie i przebudowę wnętrza (zdobienia stylu późnego baroku). Wzory architektoniczne, oparte na planie krzyża łacińskiego, otoczonego wieńcem kaplic i wzniosłą kopułą, zaczerpnięto z  bazyliki św. Piotra w Rzymie. Bazylika trzemeszeńska uznawana jest za perłę późnego baroku w Wielkopolsce. W kościele znajduje się epitafium wielce zasłużonego dla kościoła i miasta opata Kosmowskiego oraz tablica upamiętniająca profesora miejscowego gimnazjum Jana Weissa, zamordowanego przez hitlerowców we wrześniu 1939 roku. W sąsiedztwie bazyliki znajduje się odremontowany dawny pałacyk opacki, mieszczący dziś plebanię.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot.1/2 ołtarz główny

Początki obecnej bazyliki, jak powiedzieliśmy wcześniej, ściśle związane są z Bolesławem Krzywoustym. Pierwotnie, w tym miejscu, lokowano świątynię o zabudowie drewnianej.  W czasie najazdu czeskiego księcia Brzetysława I kościół w Trzemesznie uległ zniszczeniu, a pełniący posługę zakon nie oparł się potędze czeskiego władcy. Właśnie dlatego w latach 1120 - 1130 Bolesław Krzywousty wraz z arcybiskupem Jakubem ze Żnina sprowadził wspomnianych zakonników reguły św. Augustyna. Augustianie  na fundamentach zniszczonego kościoła  zbudowali nową bazylikę romańską, z której dwie wieże  przetrwały do dziś. Zalążek nowego klasztoru i nowego kościoła nazwano Ecclesia Sancti Adalberti (kościół pw. św. Wojciecha), konsekracja odbyła się  najprawdopodobniej w  kwietniu 1145 r.

Św. Wojciech w herbie miasta
Według XII- wiecznej legendy  Tempore illo, po wykupieniu ciała św. Wojciecha z rąk pogańskich Prusów, ciało spoczęło w klasztorze (wtedy Czrzemesznie). Podobno Bolesław Chrobry wykupił  je za tyle złota ile ważyło. Problem w tym, że ciało spoczywało tu tak długo, dopóki nie zostały same kości. Wniosek jest taki, że Chrobry nie żałował złota. Ale to tylko legenda. Później szczątki św. Wojciecha przeniesiono do katedry w Gnieźnie (według ksiąg kościelnych 6 listopada 999 r.). W miejscowym klasztorze,  przez wieki,  utrzymywał się kult św. Wojciecha, co więcej,  czczona była relikwia jego ramienia.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / obecnie istniejący w bazylice ołtarz – konfesja jest tylko skromną rekonstrukcją. Mensę ołtarzową wykonał w 1969 r. Bronisław Szydrowski ze Swarzędza, pod którą jest rzeźba leżącego św. Wojciecha pochodząca z konfesji XVIII w., ponadto zachowały się z tamtego okresu, tylko dwie rzeźby klęczących aniołów...

Dlaczego warto odwiedzić Trzemeszno
Jest kilka powodów. Dla historyków, pedagogów i ludzi związanych ze szkolnictwem to gratka nie lada.  Nieopodal bazyliki, przy pl. Kosmowskiego, znajduje się budynek Kolegium Trzemeszeńskiego, ufundowanego przed ponad 235 laty przez wspomnianego już opata Michała Kosmowskiego. Wzorowano się na  słynnym  Collegium Nobilium w Warszawie. Opat był członkiem Komisji Edukacji Narodowej i stawiał sobie trudne wyzwania. Jednym z nich było umożliwienie nauki młodzieży z biednych rodzin we wspomnianym Kolegium. W 1775 r oku Sejm przegłosował to nadanie  Kościołowi i Ojczyźnie.  Zachowany do dziś alumnat, dawna siedziba Szkoły, to trójskrzydłowa budowla barokowa połączona wczesnoklasycystyczną bramą. Bramę zdobioną herby  Korony i Litwy oraz herb Poniatowskich. Pośród herbów widnieje symbol opatrzności boskiej i medal z monogramem Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Wśród absolwentów tej Szkoły byli między innymi: Hipolit Cegielski – filolog, działacz społeczny i polityczny, a także przemysłowiec, ks. bp Florian Stablewski - prymas Polski czy ks. prof. Kazimierz Zimmermann - rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Trzemeszno to także ważny węzeł kolejowy na trasie Poznań- Gniezno-Bydgoszcz, urokliwe miasteczko z wieloma tradycyjnymi sklepami i sklepikami oferującymi produkty miejscowych zakładów przemysłowych i wytwórców. Tu dostaniecie słynne rogale świętomarcińskie, czerninę i gęsinę. Na św. Marcina przygotowano kilka imprez z gęsiną w tle, a miejscowe restauracje przygotowują się szczególnie na ten okres już od 5-11 listopada. W jednym najbardziej ekskluzywnych hoteli  „Pietrak Hotel” już możecie być ugoszczenie po królewsku. Miejscowa kuchnia serwuje wspomnianą gęsinę na różne sposoby, wspominane rogale i wiele innych atrakcji. Według naszej oceny trójgwiazdkowy hotel zasłużył na „piątkę”. Dodajmy, w pełnej sprawności znajdziecie tu mały basen (uwaga: woda nie jest chlorowana), jacuzzi i saunę. Jeśli będziecie mieli szczęście, to para pawi  królewskich pojawi się na tarasach ogrodowych.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Trzemeszno - perełka na Szlaku Piastowskim
Trzemeszno, tak naprawdę,  rozwijało się dzięki klasztorowi, a od Władysława Jagiełły otrzymało prawa miejskie. Miasto wraz z kościołem i klasztorem niszczyły pożary (1420, 1522, 1548), a także dżuma. Zawsze jednak znaleźli się darczyńcy, którzy wspomagali dzieło boże. Tym sposobem, przy zaangażowaniu miejscowej ludności klasztor wraz  z kościołem odbudowano pod koniec XVI wieku, ale już w stylu u gotyckim. Do dziś można zobaczyć fragment murów wewnętrznych po wielkim pożarze w 1945 roku wznieconym przez wycofujących się Niemców (eksponat-zwęglona ściana zabezpieczona oszkloną "panoramą").  

Klasztor trzemeszeński przeżył swój renesans, gdy posługę bożą sprawiał  opata  Michał Kosmowski. Jak wspomnieliśmy, to on w XVIII wieku wybudował nową barokową bazylikę na wzór kościoła Santa Maria della Salute w Wenecji. Konsekracji bazyliki dokonał bp Stefan Łubieński 29 listopada 1791 r.

W 1836 r. władze pruskie nakazały zamknąć klasztor, zabudowania klasztorne rozebrano, a trzemeszeński kościół utracił swoją rangę, z woli władz zunifikowano go do kościoła  parafialnego. W latach 1903 - 1914 prefektem gimnazjum, a potem również proboszczem trzemeszeńskiej parafii  zostaje  ks. Marceli Kowalski, który przeciwstawił się  germanizacji tutejszej młodzieży. Pomimo braku środków finansowych kościół jest systematycznie konserwowany.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wspomnieliśmy, że bazylika jest starannie odrestaurowywana. W części centralnej nad arkadami,  stanęły na klasycystycznych cokołach, plastyczne posągi czterech Ewangelistów: Marka (symbolizuje lew),  Jana (symbolizuje orzeł), Mateusza (z symbolem głowy człowieka), Jana (symbolizuje orzeł) oraz Łukasza (symbolizuje wół).

II wojna światowa - kolejny pożar kościoła
W czasie II wojny światowej bazylika została splądrowana okradziona przez żołnierzy Wermachtu ze  wszystkich cennych przedmiotów. Okupant zamienia bazylikę na magazyn wojskowy, a dowództwo Wermachtu zajmuje pobliski alumnat. Jakby tego było mało 21 stycznia 1945 r. Niemcy podpalili kościół i gimnazjum. Ograbili wtedy kościelny skarbiec, ale nie znaleźli sławnego kielicha św. Wojciecha oraz kielicha Dąbrówki. Oba precjoza kościelne  są obecnie przechowywane w gnieźnieńskiej katedrze, podobno bez wzmianki iż pochodzą z Trzemeszna.*

*/ klasztor posiadał bogato wyposażony skarbiec. Miejscowe podanie zapisane w rękopisie trzemeszeńskim mówi, że fundatorką dwóch kielichów i patyny była żona Mieszka I, księżna Dąbrówka, trzeci zwany był kielichem świętego Wojciecha (w nim według legendy sprawował mszę św. Wojciech). Z innych skarbów na uwagę zasługuje kielich mszalny z 1351 roku, podarowany opactwu przez Kazimierza Wielkiego. Skarbiec został wzbogacony zakupami opata Andrzeja Drzążyńskiego. Jego staraniem został wykonany w 1507 roku relikwiarz kufrowy na szczątki Świętego Wojciecha. Sporządził go znany poznański złotnik Piotr Gelhor. W dziale tym po raz pierwszy w polskim złotnictwie przewijały się znamiona renesansu. W wyposażeniu skarbca znajdowały się także inne kielichy, relikwiarze monstrancje, krzyże, a także 16 drogocenne szaty, jak ornaty, kapy, dalmatyki. Część z tych skarbów zaginęła po kasacji klasztoru w 1836 roku, inne zaginęły w latach 1944-1945 (lub zostały rozszabrowane przez żołnierzy Wermachtu). Dzisiaj zwiedzając muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej możemy zobaczyć niektóre z ocalałych skarbów, ale brak jest informacji o ich pochodzeniu z Trzemeszna. /źródło: Andrzej Kamyszek "Trzemeszno mała ojczyzna"/

Dopiero w latach 50. ubiegłego wieku parafianie z proboszczem, ks.kanonikiem Józefem Sarniewiczem, przystąpili z entuzjazmem do odbudowy spalonego kościoła, jedynego w mieście. 28 października 1969 r. kościół parafialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Trzemesznie został podniesiony przez papieża Pawła VI do godności bazyliki mniejszej. W obecnym stanie jest perełką na Szlaku Piastowskim.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Obecnie trwają prace remontowe. Bazylika, po pożarze podniosła się z kolan, ale daleko jej do unikalnych polichromii czy obrazów, jakie znajdziemy w Krzeszowie. Aczkolwiek odmalowane polichromie Franciszka Smuglewicza pod kopułą też są godne uwagi (rekonstrukcję wykonała prof. Zofia Wilińska). Warto zwrócić uwagę na dokładnie odremontowany ołtarz główny, płaskorzeźby czterech Ewangelistów, nowe posadzki czy odnowioną słynną latarnię. Prace wykonuje starannie wyspecjalizowana firma pod nadzorem konserwatora zabytków, z udziałem studentów UMK w Toruniu.

Część wykonywanych w świątyni prac wychodzi poza dofinansowany ze środków unijnych projekt. Dlatego parafia finansuje je z własnych pieniędzy. Chodzi m.in. o wykonanie podestu pod ołtarz czy remont posadzki. W planach jest jeszcze remont kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej; także z własnych środków.

- Dofinansowanie obejmuje prezbiterium, zejście do podziemi i remont latarni. Podkreślę, że przecież bazylika nie jest dobrem parafialnym, ale jest dobrem narodowym i dobrem naszej społeczności lokalnej. Jak najbardziej ta dotacja jest na miejscu - mówił na sesji rady miejskiej ks. proboszcz Krzysztof Kotowski

Wprawdzie nie słyszeliśmy o cudach związanych z tym miejscem, jak w sanktuarium Matki Boskiej Loretańskiej w Piotrkowicach, ale z pewnością historia dopisze kolejny ślad związany z bazyliką w Trzemesznie. Niewykluczone, że po trwających pracach remontowych, konserwatorzy dorzucą kolejny ślad dla potomnych.

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: Andrzej J.Kamyszek "Trzemeszno mala ojczyzna"

 

 

 

Publish modules to the "offcanvas" position.