Grudziądz: Święto Niepodległości - zespół forteczny Wielka Księża Góra

Jeszcze do niedawna jedynie "Cytadela"  była  corocznym miejscem kultu oddanego Niepodległej. Od kilku lat tę rolę spełnia Wielka Księża Góra, która w Dniu Święta Niepodległości została udostępniona przez właściciela do bezpłatnego zwiedzania z przewodnikiem. Takiej okazji nie mogliśmy sobie odmówić, tym bardziej, że jeszcze w czasach PRL-u miejsce to było chronione tajemnicą wojskową.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Przewodnikami po obiektach Wielkiej Księżej Góry byli znawcy tematu, członkowie Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji, którzy opisali ciekawostki dotyczące Twierdzy Grudziądz. Jakkolwiek oceniać to miejsce, to trzeba jasno powiedzieć, iż  Agencja Mienia Wojskowego zrobiła dobry, a przede wszystkim pożyteczny ruch w kierunku propagowania wojskowości, militariów i tradycji polskiego oręża. To także kapitalne miejsce na celebrowanie 100. Rocznicy Niepodległości.

Trzeba też wiedzieć, iż taka gratka nie zdarza się często, gdyż miejsce to zostało wykupione przez przedsiębiorcę  Dariusza Sonnenfelda, dosłownie kilka lat temu. Wcześniej niszczała, a okoliczni i przyjezdni szmalcownicy dokonywali powolnego złupienia,  niemal wszystkiego co nadawało się do sprzedania na skupie złomu. Jednie solidne i ciężkie wieże obserwacyjne i stanowiska karabinów maszynowych ostały się próbom dewastacji tej fortyfikacji. Dzisiaj nowy właściciel robi systematyczne porządki, inwestuje spore oszczędności aby przywrócić do świetności to miejsce i zabudowania – dodajmy – jeszcze z okresu I wojny światowej. Kto wie, może za parę lat odbywać się tu będą zloty militarnych pojazdów, a w obiektach  Wielka  Księża Góra powstanie muzeum czy szkoła przetrwania. Dodajmy od razu, że namiastka muzeum już jest w jednym z obiektów, gdzie prezentowane są unikalne zdjęcia i materiały dot. powstańców warszawskich. To tu, po ciężkich robotach przymusowych, dokonano barbarzyńskiego mordu na powstańcach. Dla oszczędności, wiązano ich drutem i palono żywcem granatami zapalającymi!

Tymczasem spróbujmy opowiedzieć o tym miejscu, bo warte jest ocalenia od totalnego zapomnienia!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Okiem turysty i miłośnika militariów
Fort został otwarty dokładnie w Święto Niepodległości, kilka lat temu (darmowe wejścia), ponad 1,2 km  (kamienistej) drogi prowadzi pod bramę główną. Nieopodal znajdziemy parking na kilkanaście aut, ale w dniu Święta Niepodległej był totalnie przepełniony. Dlatego patrole policji sprytnie kierowały ruchem w taki sposób, aby zwiedzający i miłośnicy militariów pozostawiali swoje cztery kółka (były też motocykle i rowerzyści w barwach biało-czerwonych) zaraz za przejazdem kolejowym.

Droga  na odcinku od linii kolejowej do Malborka aż do Drogi Łowickiej została całkowicie zablokowana autami turystów. Można tu było spotkać nie tylko miejscowych eksploratorów, ale także turystów i gości z Gdańska, Torunia, Bydgoszczy a nawet Wałbrzycha.

Atrakcje i ciekawostki
Jak powiedzieliśmy wcześniej, po  okresie znacznej degradacji obiektu w latach 1995-2005, obecny właściciel  nie tylko ratuje ten unikalny zabytek, ale także (z partnerami) przygotował wiele atrakcji. Głównym sponsorem była oczywiście gm. Grudziądza, ale darczyńców było znacznie więcej. Tuż po wejściu za bramę główną, niemal każdy dostał flagę upamiętniającą 100. Rocznicę. Ponadto przygotowano pojazdy militarne do przejażdżki wokół fortu, była grochówka wojskowa, kiełbaski pieczone na ognisku (o dziwo nikt nie wydzierał sobie metalowych prętów przeznaczonych na rożen), były pamiątki militarne z tzw. demobilu, obrazy, a także śpiewano pieśni patriotyczne (śpiewane nie gorzej niż znani wykonawcy na PGE Narodowym). Zadbano także o dokładne oznakowanie tras, ustawiono liny poręczowe dla wspinających się na najwyższe partie fortu, była nawet woda do umycia rąk i toalety. Jednym słowem dobra wojskowa robota, ale w wykonaniu Stowarzyszenia Fort Wielka Książęca Góra. Wojska, jak kiedyś... niestety coraz mniej!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Garść historii
Fort Wielka Księża Góra* lokowano na naturalnym wzgórzu, choć ortodoksyjni znawcy tematu uważają, iż na jego  zachodnim stoku. Tarasy, a jest ich kilka,  uformowano sztucznie już w 1889 roku (wykorzystywano do tego celu także więźniów). W latach 1894-95 wzniesiono kompleks dwóch połączonych ze sobą - wyposażonych w pancerne wieże - schronów: koszarowy piechoty oraz baterii  pancernej. W latach 1898-1900 powstał kolejny schron koszarowy piechoty oraz sześć dwukomorowych wartowni. Całość przykryto grubą warstwą ziemi i roślinności. Co ciekawe, żaden z obecnie udostępnionych schronów nie przecieka, nie "trzyma wilgoci", jednym słowem najlepsza niemiecka robota inżynierii budowlanej.

W umocnionym wale umieszczono  pięć podwójnych stanowisk dla przewoźnych wieżyczek armat 53 mm. Wielce prawdopodobne jest i to, że  w 1905 roku zbudowano jeszcze dwukomorowy schron sanitarny, a w fosie zlokalizowano cztery żelbetowe stanowiska obserwacyjne. W następnych latach fort zelektryfikowano (w oparciu o agregaty dieslowskie) oraz dobudowano wartownię przy bramie głównej. Całość chroniona była kratą forteczną oraz szerokim pasem szykan i zasieków z drutu kolczastego. Fort miał własne ujęcie wody pitnej, kuchnię i etatowych lekarzy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dopiero w 1920 roku Ludowe Wojsko Polskie przejęło obiekt po ucieczce Prusaków, ale pozbawiony  agregatów dieslowskich, haubic i armat. Wież pancernych nie dało się już rozszabrować i wywieźć w głąb Niemiec. Dziś pozostały jedynie stanowiska ogniowe, przerdzewiałe wieże i podziemne labirynty sukcesywnie odremontowywane.

*/ Księże Góry stanowią dominujące wzniesienie skarpy pradoliny Wisły, miały kluczowe znaczenie dla obrony twierdzy. Były także najbardziej narażone na atak wojsk rosyjskich. Dlatego wzniesiono tu najmocniejsze umocnienia, łącznie z baterią pancerną. Forty stanowiły także osłonę dla linii kolejowych w kierunku Malborka i Jabłonowa. Forty Księżych Gór były wznoszone kilku etapowo. Ostatecznie przyjęły postać grup warownych, tzw. fest, unikalnych form niemieckich fortyfikacji, charakterystycznych raczej dla zachodnich granic cesarstwa. /źródło: graudenz.pl/

II wojna światowa
4 września 1939 roku  oddziały  Wehrmachtu wkroczyły do Grudziądza. Za jednostkami regularnej armii do miasta wkroczyli funkcjonariusze Einsatzgruppe V i  specjalnej grupy operacyjnej (Einsatzgruppen) niemieckiej policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa. Zadaniem tych grup było „zwalczanie wszystkich wrogich Rzeszy i Niemcom elementów na tyłach walczących wojsk” oraz „ujęcie osób niepewnych pod względem politycznym”. 
We wrześniu 1939 roku fort został obsadzony przez niemieckie oddziały tyłowe. Urządzono tu zapasowe stanowisko dowodzenia oraz obserwatorów artylerii. W lazarecie (dawny schron sanitarny) urządzono szpital polowy. Podczas okupacji Niemcy magazynowali w forcie amunicję i materiały wybuchowe. W lutym 1945 roku warownię zajęły wojska sowieckie i z ciężkich haubic ostrzeliwały stąd miasto. W jakim celu, skoro ostatnie oddziały czmychnęły stąd nieco wcześniej (wg źródeł w Grudziądzu stacjonowało ok. 8-8,5  tys. Niemców).

Po wojnie Ludowe Wojsko Polskie urządziło tu swój magazyn amunicji. W 2000 roku AMW  sprzedała obiekt osobie prywatnej (nadal pozostaje anonimową), jednak przez kolejne lata – tak jak w Modlinie – fort  uległ stopniowej degrengoladzie. Obecny właściciel Dariusz Sonnefeld,  dopiero od 2008 roku, przywraca obiektowi dawną świetność.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Co warto zobaczyć?
Mówiąc szczerze, wszystko jest warte obejrzenia, nawet wystające z sufitów haki do których były nadwieszane łóżka żołnierskie czy nadal,  w zadziwiająco dobrym stanie,  oryginalne ogrodzenie (kute kraty i poddane oksydacji). Wyjątkowym obiektem jest jednak bateria pancerna haubic - jedna z trzech istniejących w Polsce. W stropie schronu znajdują się cztery wieże pancerne haubic 150 mm wz. 93. Wieże takie, wyprodukowane w fabryce Grusona w Magdeburgu (przejętych później przez koncern Kruppa),  w tamtym czasie, były  nowoczesnymi konstrukcjami. Szybkostrzelność haubic wynosiła dwa strzały na minutę, a przy kącie nachylenia 18-32 st. wzrastała do 4 strzałów na minutę. Zasięg strzału wynosił 7200 metrów, obsadę wieży stanowił podoficer oraz 4 kanonierów.

Dla porównania przewodnik podał nam wybrane parametry armato-haubicy Krab 155 mm: szybkostrzelność nawet 12 strz./min., zasięg maksymalny ponad 30 km (amunicja o wydłużonym zasięgu ZM Dezamet osiągnęła ponad 40 km w Afganistanie), doskonała celność.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Warto także zwrócić uwagę na obrotową wieżę obserwacyjną artylerii wz. 94, unikalną, bowiem wyprodukowano ich zaledwie 4 sztuki. Na głównym koszarowcu piechoty zlokalizowano także wieżę obserwacyjną artylerii wz. 96. Ma ona zmodernizowany, stożkowy kształt, zwiększający prawdopodobieństwo rykoszetu pocisku artyleryjskiego (obecnie są przykryte brezentową osłoną na czas modernizacji). Ciekawostką był też precyzyjny dalmierz Zeissa, pokazujący z dużą dokładnością cele dla artylerii.

Koniecznie trzeba przejść się korytarzem podziemnym (poterną) łączącym schron piechoty (na którym umieszczone są wieże obserwacyjne) z baterią pancerną.* Korytarz ten, o szerokości 90 cm i wysokości 2 m, służył nie tylko do przemieszczania się załogi, tędy poprowadzono też rury do komunikacji głosowej (jak na okręcie)  oraz przewody telefoniczne.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

*/ W 1892 roku wybudowano schron piechoty (A) dla 90 żołnierzy, o konstrukcji ceglano-betonowej, w 1898 roku wzniesiono drugi schron piechoty (B), tym razem o konstrukcji betonowej, dla 165 żołnierzy. Obok schronów umieszczono ziemną baterię dla 6 armat 90 mm i ziemną baterię dla 6 armat 120 mm. Całość otoczono spłaszczonym wałem z płotem fortecznym i gęstą siecią drutu kolczastego. Długość fortu wynosiła ok. 350 m. Dla bezpośredniej ochrony fortu w wale umieszczono 2 wartownie (W2-W3) dwukomorowe dla 34 żołnierzy i 3 wartownie dla 17 żołnierzy (W1, W4, W5) a także 4 betonowe stanowiska dla przewoźnych wież armat 53 mm (F1-F2). Większość specjalistycznych budowli dla baterii została uszkodzona i rozszabrowana, niewykluczone że powstaną repliki dział, ale to pieśń kolejnych lat... /źródło: graudenz.pl/

Wspomnieliśmy wcześniej o bestialskim zamordowaniu więźniów z pobliskiego obozu pracy. Ale to tylko początek gehenny, jaką zgotował okupant.  W ramach akcji „politycznego oczyszczania terytorium” funkcjonariusze Einsatzgruppen (grup operacyjnych) oraz członkowie paramilitarnego Selbstschutzu aresztowali kilka tysięcy mieszkańców Grudziądza i okolicznych miejscowości. Co najmniej 300 osób zginęło w tajnych i publicznych egzekucjach (lub spalonych żywcem), przeprowadzanych najprawdopodobniej na Księżych Górach. Większość ofiar stanowili przedstawiciele polskiej elity społecznej i intelektualnej, Żydzi (lub obywatele narodowości żydowskiej) a także wspomniani wcześniej powstańcy warszawscy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Pogoda dopisała, atmosfera podczas kilkugodzinnej wędrówki także, a grochówka wojskowa smakowała – jak zawsze – wybornie!

Garść informacji o Twierdzy Grudziądz (niem. Graudenz)
Budowę twierdzy nakazał król pruski Fryderyk II  po I rozbiorze Polski. Twierdzę zlokalizowano na wysokim brzegu Wisły - wtedy - 1,5 km od miasta. Budowa trwała w latach 1774 - 1789. Dla pozyskania cegły rozebrano między innymi  zamki w Grudziądzu i Rogóźnie. Gdy mówimy o Twierdzy Grudziądz niemal wszyscy mają na myśli "Cytadelę", to tylko półprawda. W skład TG wchodzą także inne fortyfikacje, między innymi takie jak: Bzowo, Fletnowo, Dln. Grupa, Grn. Grupa, Mniszek, Rudnik, Węgrowo, Lisie Kąty, Wlk.  Lniska, Dusocin, Białachowo, Mokre, Dragacz, Tarpno, Wlk. Lubień, Nowa Wieś,  Strzemięcin czy opisywany tu Fort Księża Góra.

W czasie wojny w latach 1806-1807 twierdza jako jedyna w Prusach oparła się oblężeniu wojsk napoleońskich. Formalnie przywrócono Grudziądzowi status twierdzy w 1891 roku (niemiecka nazwa Graudenz).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / szkic mapki: kaczorek.easyisp.pl

Kilka słów na temat Grudziądza
To miasto rozwija się tak szybko, jak kiedyś jeździł tam Tomasz Gollob. Ma tramwaje, autobusy i nadal klub żużlowy w ligowej ekstraklasie. Niedawno "Geotermia Grudziądz” otworzyła tam basen solankowy  (stężenie solanki 4 proc., temp. 32 st. C, głębokość odwiertu 1630 m) a także tężnię solankową. To kolejne atrakcje miasta. Niestety umiera wojsko i przemysł. Sztandarowe zakłady jak:  Stomil Grudziądz, Pomorska Odlewnia i Emaliernia, Zakłady Mięsne Grudziądz, Fabryka Maszyn Rolniczych czy Pomorskie Zakłady Urządzeń Okrętowych "Warma"  mówiąc kolokwialnie padły (lub przeszły w obce ręce).

Co je zastąpiło? Powiecie hipermarkety, pewnie macie rację, ale nie są budowane tak jak w Bydgoszczy, w centrum miasta. Nie słyszeliśmy też o takim przypadku, aby prywatny właściciel (czytaj: tartaku) z dumą śmiał się  w oczy włodarzom miasta, pozostając - od niemal roku - w sporze na budowie II nitki Trasy Uniwersyteckiej.

 

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.