Sichów - mała wieś, gdzie przechowywano zrabowane dzieła sztuki przez Hansa Franka

Nie mamy zacięcia,  ani nie szukamy poklasku w sprawie zrabowanych dzieł sztuki z oblężonego Wrocławia. Ale co jakiś czas pojawiają się nowe hipotezy dot. ukrytych skarbów i dzieł sztuki na Dolnym Śląsku. Trudno nam zweryfikować te „cudowne”  opowieści, bo to niemal tak, jak ze słynnym „złotym  pociągiem”, który zdaniem eksploratorów jest na 61 kilometrze, do Wałbrzycha. Niemniej przedstawiamy kolejne miejsce, gdzie z pewnością były ukryte skarby Wrocławia. Kontynuację tej elektryzującej opowieści obiecaliśmy przy przekazie o pałacu w Morawach.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / zimą najlepiej widać to, co pozostało po Sichowie, szkoda iż nowy właściciel, podobnie jak w Bożkowie niewiele robi, aby zmienić tę ruinę....

To po pierwsze, po drugie napisano już kilka książek na ten temat, a nawet trwają spory pomiędzy kolejnym miłośnikiem sztuki np. Witoldem Mosiołkiem,  a współautorem książki „Lista Grundmana – tajemnice skarbów Dolnego Śląska”. Zostawmy te spory na boku i przedstawmy kolejne miejsce ze słynnej listy Grundmanna – Sichów (niem. Seichau). To tu, zdaniem kilku eksploratorów miały być przechowywane cenne obrazy, dzieła sztuki, woluminy, które na rozkaz Hansa Franka zabezpieczali jego współpracownicy,  w tym Eduard Knisel i dr Helmuth Pfaffenroth. Z całą pewnością nie byli sami, bo często pojawia się także  dr Wilhelm Palezieux, bardzo bliski adiutant Franka.  Zdaniem eksploratorów i wspominanego już W. Mosiołka, to Palazieux wybrał cztery pałace, gdzie można było ukryć dzieła sztuki. Jednym z nich miał być pałac w Sichowie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / za pałacem, a dokładniej jego ruinami rozpościera się wspaniały park z zabytkowymi tulipanowcami (jeden z największych w Polsce), platanem i cisami. Fot.2/3/4 neogotyckie mauzoleum z końca XIX wieku...

Dziś to ruina, bo takich poszukiwaczy, szabrowników, zaraz po wojnie było wielu. Nie oni jednak zniszczyli, nie oni zdewastowali do poziomu piwnic ten nieduży pałac. Zanim o nim powiemy, to kilka własnych hipotez na ten temat. Z pewnością należy wierzyć samej Mellicie Sallai, dziś 91- letniej pani na Morawie.  Przypomnijmy, jako 17- letnia dziewczyna zapamiętała „Damę z gronostajem”  Leonarda da Vinci, miały być także dzieła Rubensa i Cranacha. O obrazie  Rafaela „Portret młodzieńca”, „Krajobrazie z miłosiernym Samarytaninem'' Rembrandta, dziełach Breugela, Dürera czy obrazie ,,Ukrzyżowanie'' Rubensa nie wspominała, ale przecież nie mogła widzieć wszystkich dzieł sztuki.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Manfred Richthofen w Sichowie
Jadąc na ferie w Karkonosze, zahaczyliśmy o Sichów k. Jawora i Morawy k. Strzegomia, to wsie położone obok siebie, o rzut beretem; do tego mają ciekawą historię.

Sichów to mała wieś położona między Jaworem a Złotoryją. W jej centralnym miejscu znajduje się pałac, a właściwie ruiny, które obecnie są własnością prywatną nieudostępnioną do zwiedzania. Nic wielkiego tu się nie dzieje, drzewa i chaszcze zarastają teren, a pobliski park latem zniechęca przybyszów wyniosłymi pokrzywami. Nawet mur okalający pałac został zniszczony i rozszabrowany na cegły do budowy wiejskich zagród i posiadłości. Ale tak było niemal wszędzie, gdzie ząb czasu i szabrownicy uwolnili swoje żądze (np. Zamek Moszna, Zamek Karpniki, Pałac Baranów czy pałac w Kamieńcu Ząbkowickim).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Do pałacu należały czworaki, dziś to podupadłe i obsiadłe grzybem zabudowania gospodarskie, zapomniane przez historię i władze gminy.

Aby dojść na pałacu, trzeba zaliczyć kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP z  końca XIII w. Cennym wotum tego kościoła  jest kamienna chrzcielnica z ok.  1140 r., neogotycki drewniany ołtarz oraz prospekt organowy z XIX w. Dookoła  kamiennym murem, a na przykościelnym terenie znajdziemy kilka grobów, kamienne epitafia, czy krzyż  pokutny.

Odrobina historii
Teren przyszłego pałacu zakupili  jeszcze w 1249 cystersi.  Pałac, a raczej pałacyk w pierwotnym założeniu otoczony był fosą, dziś znajdziemy tylko wyschnięte koryto dopływu potoku Gajki. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, iż lokowano go  pod koniec XVI w. przez ówczesnego właściciela niejakiego von Gersdorfa. Dopiero w  XVIII w. kolejny gospodarz dokonał wielu przeróbek, podobno w stylu barokowym. Dziś tam baroku nie znajdziemy, jedynie totalny nieład, porzucone maszyny i porośnięte krzewami ruiny. Za to tablica „Teren prywatny – zakaz wstępu” wisi, a jakże.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ kościół parafialny pw. Niepokalanego Poczęcia w Sichowie, tu miały także być przechowywane najdroższe obrazy. Oficjalnie nic nie znaleziono...

Dopiero  1830 r. pałac kupuje Manfred von Richthofen, kolekcjoner, obieżyświat, filantrop. W swoich zbiorach zgromadził dużą kolekcję dzieł sztuki i skarby z całego świata. Richthofen ożenił się z bogatą aktorką pochodzenia szwedzkiego, dla której kazał założyć  śliczny park i... basen z podgrzewaną wodą.* Wszystko musiało być „na bogato”, natychmiast i bez słowa sprzeciwu. Nic nie wiadomo o ich dzieciach, a złośliwi twierdzą... o dość popularnej obecnie orientacji ostatniego właściciela. W latach 1907-1909 przeprowadzono modernizację i przebudowę dworu w stylu neorenesansu, z elementami secesji. 

*/ ogród założony został w XVII wieku, a przekształcony w park krajobrazowy  z elementami romantycznymi wg projektu Eduarda Petzolda z 1889r. W 1889 r. dla ówczesna właścicielka majątku Marie von Liber nakazała założyć park krajobrazowy z elementami romantycznymi. Z tego okresu zachowały się najstarsze drzewa: platany, buki, dęby i lipy.

To tu, w styczniu 1945 roku gościł gubernator Hans Frank, doglądając zrabowane dzieła sztuki. Co więcej, podobno jeszcze 21 stycznia wydał obiad na cześć gospodarzy, obecnego dr Palezieux i ważnych urzędników.

fot. mietok - dolny.slask.org.pl  / tak wyglądał pałac jeszcze w 1943 roku

W 1945 roku pałac podpalono, ale o sprawcach niewiele wiemy, choć miejscowi mówią o żołnierzach  niezwyciężonej Armii Czerwonej. W niedalekim Stanisławowie do końca XX w. czynna była jeszcze kopalnia barytu, dla turystów niemałą atrakcją będzie także zniszczona poniemiecka radiostacja na wzgórzu 442.

 

- przeczytaj koniecznie:

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.