10 pierwszych koreańskich czołgów K2 i 24 haubice Thunder przypłynęły statkiem na gdyńskie nadbrzeże. Uroczystego odbioru uzbrojenia dokonali: Zwierzchnik Sił Zbrojnych, prezydent Andrzej Duda i szef MON Mariusz Błaszczak, w obecności koreańskich przedstawicieli, służb mundurowych, gości i wielu dziennikarzy.
fot. materiały prasowe
Polska za kilkanaście miliardów dolarów zamówiła w Seulu 1000 czołgów K2 i 672 haubice K9. W przyszłym roku trafi kolejna dostawa wraz z samolotami wielozadaniowymi.
Kilkanaście godzin później kolejna dobra informacje z USA – Waszyngton poinformował, że jest zgoda Senatu na sprzedaż Polsce dodatkowych Abramsów nowej generacji.
Opozycja krytykuje ten zakup, teraz czepia się uzbrojenia (pocisków) i offsetu w ramach kontraktu. Prawda jest jednak taka, że po przekazaniu czołgów T-72 Ukrainie wraz z partią amunicji mocno uszczupliliśmy wojska pancerne, dlatego szybki zakup był dobrym posunięciem w obliczu realnego zagrożenia ze strony Rosji. Jeśli zaś chodzi o czołgi, to według NATO-wskiej szkoły nie miały już odegrać pierwszoplanowej roli w konfliktach zbrojnych. Ale, wojna w Ukrainie pokazała, że są nadal potrzebne; jednak są już bardzo łatwym celem dla sprawnie operujących obrońców Ukrainy. Mówiąc najprościej, dziś to łatwy cel dla dronów i armat p/pancernych, a nawet dla rewelacyjnych "Piorunów" produkcji polskiej.
Prawdą też jest i to, że obecna opozycja z dumą robiła oszczędności w polskiej armii i policji. Krytykować jest łatwo, trudniej podejmować trudne i odpowiedzialne decyzje. Z całą pewnością decyzję o 300 tys. armii żołnierzy podjęto zbyt późno, ważne jednak, że w ogóle podjęto. Kolejny problem to wyszkolenie nowych załóg pracujących na tak nowoczesnym sprzęcie, to wymaga czasu i kolejnych wydatków finansowych. A to, w połączeniu z wszelkimi świadczeniami socjalnymi ( tarczami energetycznymi, antyinflacyjnymi) zostanie zweryfikowane już w przyszłych wyborach.
redakcja autoflesz.com