Siłownie w Polsce toną w długach, lock downy, pandemia COVID-19, rosnące jak drożdże ceny zrobiły swoje. Również w Bydgoszczy wiele dochodowych kombinatów zmieniło profil biznesowy, jak chociażby Sport Factory przy ul. Fordońskiej. Ale na szczęście są mniejsze kluby, siłownie jak Black& Gym w Fordonie (ul. Rupniewskiego 8), które przetrwały trudny okres pandemii. Z właścicielką siłowni/fitness Panią Romą Klett rozmawiamy o sztuce przetrwania.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Choć opinia „sztuka przetrwania” nie jest dość adekwatna do profilu działalności klubu, klubowiczów, to jednak pokazuje, że chęci, upór, radzenie sobie z trudnościami, a przede wszystkim opłatami (prąd, czynsz, podatki, opłaty stałe, konserwacja urządzeń) mogą zdziałać cuda. Jednak nawet cuda kosztują! Dziś krótka rozmowa z Panią Romą Klett, właścicielką najlepszej siłowni w Fordonie, która działa pod tą nazwą od 2018 roku.
Co zdecydowało, że postanowiła Pani odkupić tę siłownię od poprzedniego właściciela?
Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, ale z pewnością chęć zmiany tego, co było. Od razu zastrzegam, iż nie jest to dochodowy interes, bo Politechnika Bydgoska mocno weszła na rynek sportu, nie tylko w Fordonie, ale w całej Bydgoszczy. Jednak klubowicze, po fascynacji nowością i świeżością siłowni Politechnik Bydgoskiej wracają do Black& Gym.
Jak to się robi, że siłownia Black& Gym działa, przetrwała zawirowania związane z pandemią, radzi sobie na bydgoskim rynku?
Dobre pytanie, ale odpowiedź też nie jest jednoznaczna. Powiem krótko – muszę, bo chcę! Podobnie to wygląda na płaszczyźnie współpracy z moimi pracownikami, którzy kochają to, co robią. Tu jest klimat rodzinny, panuje dobra a nawet bardzo dobra atmosfera, do tego potrafimy opracować trening pod kątem każdego klubowicza, także w dziale dietetyki.
Jak Pani motywuje swoich pracowników?
Podobno jestem za dobra, ale muszę dbać o finanse siłowni/fitness, a z pracownikami nie mam problemu, mimo że działamy praktycznie „na okrągło”... do godz. 22.00. Z drugiej strony to są dorośli ludzie, instruktorzy, kochający swoją pracę. Zgrany zespół, a stopień empatii każdego pracownika ma duże znaczenia dla klubowicza. Tu wreszcie pracują pasjonaci.
Niedawno zrobiliśmy ankietę wśród klubowiczów, oczywiście są elementy do poprawy, ale ogólnie nie było rażących niedociągnięć. Zresztą opinia Google 4,7 też mówi wiele.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Czy rozszerzy Pani profil działalności Black&Gym, na co mogą liczyć klubowicze?
Chciałabym, ale zachowanie płynności finansowej nie pozwala na duże zmiany. Aktualnie proponujemy saunę, trening fitness, zajęcia cross, weightlifting, zumbę, a nawet trening bokserski. W pełnej sprawności utrzymujemy natryski, klimatyzację, nagłośnienie i TV. Ponadto proponujemy suplementy diety, napoje energetyczne, doskonałą wodę "Kropla Beskidu", miejsce do odpoczynku. Niemal zawsze (dop. red. – na święta) przygotowujemy słodkości np. pączki (tłusty czwartek). Dla chętnych mamy koszulki, gadżety z logo Black&Gim. Co ważne - jako jedna z nielicznych siłowni w naszym regionie – nadal w ciągłym użyciu są płyny antybakteryjne i ręczniki papierowe.
Czy ma Pani sponsorów?
Niestety nie. Utrzymujemy się tylko z opłat klubowiczów, stałych karnetów, nie mamy żadnych dopłat do działalności klubowej czy sportowej.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Czy klubowicza mają osiągnięcia?
Tak, większość przynosi swoje medale, puchary, dyplomy, które stawiamy w widocznym miejscu. Wielu z nich startuje w bydgoskim Runmageddonie, miejscu pokonywania własnych słabości, inni odnosili sukcesy w kulturystyce, kickboxingu, fitness czy podnoszeniu ciężarów.
Pani motto: "Nie musisz być wielki by zacząć, ale musisz zacząć by być wielkim" - Les Brown
Roma Klett, krótkie CV
Kobieta wychowująca syna Ksawiera, nadal uprawiają nordic walking, jazdę na rowerze, odpoczywająca przy dobrej muzyce i na spacerach. Dzięki fitness i zdrowym odżywianiu zachowała figurę modelki.
- Ocena Google: 4,7
- Ocena firmstrony.pl: 5,00
- Ocena autoflesz.com: 5,00
- Godz. otwarcia: 0d 6.00- 22.00, sobota od 9.00-18.00
Dziękuję za rozmowę.
Krzysztof Golec, autoflesz.com