Oddalamy się coraz bardziej od USA, z kolei nowy prezydent Joe Biden nie zmienia polityki wobec Izraela. Ten sojusz jest mocny, nawet mocniejszy niż za rządów Danalda Trumpa. Tymczasem Izrael z oburzeniem przyjął przegłosowanie w polskim sejmie ustawę, która ogranicza prawa ofiar Holocaustu, do dochodzenia swych praw w sprawie majątku zagrabionego w okresie PRL-u.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / tablica pamiątkowa przed szpitalem psychiatrycznym w Sieniawce
To oficjalne stanowisko Izraela w stosunku do Polski, aczkolwiek trochę na wyrost, gdyż jeśli mówi się o grabieży, to trzeba powiedzieć głośno o nazistach i III Rzeszy. Tu przypomnijmy fakt, który miał miejsce przed odsłonięciem tablicy pamiątkowej w Sieniawce. Pewien ważny rabin, który przeczytał treść tej tablicy (odsłonięta w 2017 roku) powiedział, że to mu się nie podoba. Dlaczego - zapytał szef Łużyckiej Grupy Poszukiwawczej? Bo nie ma tu nić o Żydach(?).
Pisaliśmy już w materiale o obozie koncentracyjnym i zakładach Junkersa w Sieniawce – tam ginęli nie tylko Żydzie, ale także inne narody (Polacy, Rosjanie, Węgrzy, Włosi, Czesi a nawet Amerykanie).
Wracając jednak do poprzedniej myśli... niż nie słychać, aby Żydzi domagali się zwrotu majątków pozostawionych np. w Rosji czy Niemczech, choć „Noc długich noży” pamiętają pewnie lepiej niż sidur.
Co to, oznacza. Jedynie to, że umizgiwanie się do Stanów Zjednoczonych, potężne zakupy na cele zbrojeniowe (Abrams M1A, F-35, system antyrakietowy Patriot, dalsze stacjonowanie amerykańskiego kontyngentu na wschodniej flance) czy wreszcie coraz mocniej domykane drzwi do Białego Domu – to wszystko staje się faktem. Ameryka, co już wielokrotnie mówiliśmy, robi z Polski wydmuszkę na której można tylko zarobić. Przyjaźń, braterstwo, wspólne operacje wojskowe, Nord Stream 2 czy nieszczęsny Irak, Afganistan, to tylko – z całym szacunkiem dla polskiego żołnierza – przystanki na mapie świata, aczkolwiek niezgodne z polską racją stanu. I miał rację w tym aspekcie b. minister Radosław Sikorski, nagrywany podczas słynnych obiadków (u Sowy) z b. min. finansów Jackiem Rostowskim... o fałszywym poczucie bezpieczeństwa! Ale to temat na inną okazję, przypomnijmy jedynie święte słowa prof. Jana Karskiego, iż „przyjaciół nie należy szukać za oceanem, tylko trzeba sobie ułożyć stosunki z najbliższymi sąsiadami”.
Polska wydawała i nadal wydaje spore sumy na misje zagraniczne i kontyngenty. Dla przykładu sumaryczne wydatki PKW w Iraku w latach 2003-2008, to ponad mld zł (nie licząc pomocy finansowej na tzw. pomoc rozwojową ). Dobrze, powiedzą niektórzy, ale nie wszyscy wiedzą, że Stany Zjednoczony wpłynęły na Polskę, aby umorzyć Irakowi aż 500 mln dolarów!
Ale trzeba jednak pamiętać, że to Polska dostała największy zastrzyk pieniędzy w ramach tzw. Program Foreign Military Financing (FMF) – tylko w 2007 roku dostaliśmy 47 mln dol. /źródło: Justyna Tomala-Wawrowska Polsko ‑amerykańska współpraca w dziedzinie politycznej i bezpieczeństwa na początku XXI wieku (wybrane aspekty)/.
Trzeba też wspomnieć o IMET — International Military Education and Training – czyli grantów przyznawanych na szkolenia w USA, także polskim studentom. Dość znacznym udogodnieniem dla Polaków były i nadal są wizy, a raczej ich brak przy wjeździe do Stanów Zjednoczonych. Czy nowy prezydent USA je utrzyma?
Wróćmy jednak do Izraela
Przewodniczący izraelskiego parlamentu Mickey Levy poinformował, że nie powoła do życia polsko-izraelskiej grupy parlamentarnej. "Ustawa reprywatyzacyjna uwłacza pamięci ofiar Holocaustu i szkodzi relacji Izraela z Polską" — napisał Levy i wezwał prezydenta Andrzeja Dudę do zawetowania ustawy.
Jak było do przewidzenia, o amerykańskiej krytyce ustawy reprywatyzacyjnej, jak również uchwalonej przez Sejm ustawie lex TVN mówił również Ned Price, rzecznik Departamentu Stanu USA.
Jak to jest z tą polityką zagraniczną?
Na koniec, polska polityka zagraniczna znów działa po omacku, choć nie ma tu tak śmiesznych i niepoważnych wpadek jak... San Escobar. Nadal czujemy wojenne zacietrzewienie w stosunku do Rosji, choć Niemcy, Angela Merkel i Putin jakość sobie poradzili z tym problemem, co więcej, kończą gospodarczy deal z błogosławieństwem Joe Bidena. My za to walczymy, jak pod Grunwaldem o: lex TVN, Centralny Port Komunikacyjny, nietrafione bezpieczeństwo na wschodniej flance NATO, obowiązkowe szczepienia, LGBT, podwyżki dla parlamentarzystów czy przedłużający się konfliktem ws. kopalni Turów (i elektrowni Bogatynia). Totalnie zaś leżą sprawy uciekające kolejnej władzy: służba zdrowia, szkolnictwo i status nauczyciela, rosnące ceny żywności i paliw, niż demograficzny pomimo 500+, brak wizji na poprawę polityki zagranicznej, wizja polskiego górnictwa czy tzw. teczki na prominentnych polityków, jak w książce Dołęgi Mostowicza „Kariera Nikodema Dyzmy”.
Oczywiście, błędów jest znacznie więcej, za co zapłacił głową Benjamin Netanjahu premier Izraela. U nas dalej epopeja "Wojna i Pokój", choć z tym pokojem to nie wygląda to różowo. Kataklizmy, pogodowy armagedon, anomalie klimatyczne, samoizolacja, jednak ustępują gdy trzeba posypać srebrnikami, jak ostatnio na posłów i ministrów. Niestety prezydent Duda podpisał ten pakt z diabłem mówiąc: „Ja tę odpowiedzialność na siebie wezmę”. Czyżby?
- przeczytaj także:
Sieniawka: mroczne tajemnice obozu pracy przymusowej... hipotezy, fakty ocalone od zapomnienia
Z ostatniej chwili:
Prezydent Andrzej Duda w sobotę 14 sierpnia br. podpisał nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, która dotyczy zwrotu znacjonalizowanego mienia, w tym nieruchomości.
Przepisy przyjęte przez Sejm przewidują, że nie będzie można uchylić żadnej decyzji administracyjnej w tym zakresie, nawet wydanej z naruszeniem prawa, jeżeli od jej doręczenia lub ogłoszenia upłynęło 10 lat. Z mocy prawa mają też być umarzane wszystkie postępowania administracyjne, jeżeli od wydania decyzji upłynęło 30 lat.
Prezydent Andrzej Duda napisał w oświadczeniu po podpisaniu nowelizacji, że jest przekonany, iż wraz z jego podpisem kończy się epoka chaosu prawnego, mafii reprywatyzacyjnych, niepewności milionów Polaków "kiedy nabyte w dobrej wierze mieszkania i nieruchomości, mogły zostać odebrane zwykłą decyzją administracyjną, gdy znalazł się ich właściciel sprzed ponad 70 lat".
Nowy premier Izraela Naftali Bennett grzmi i już zapowiedział konsekwencje. "Izrael z ogromną powagą postrzega zaaprobowanie prawa, które uniemożliwia Żydom otrzymywanie odszkodowań za mienie ukradzione im podczas Holokaustu" - czytamy
Izrael "ubolewa nad faktem, że Polska zdecydowała się dalej krzywdzić tych, którzy wszystko stracili".
"To haniebna decyzja i haniebne lekceważenie pamięci o Holokauście. To poważny krok, na który Izrael nie może pozostać obojętny" - zaznaczył Naftali Bennett. /źródło: wiadomości.gazeta.pl/
redakcja autoflesz.com