Auta francuskie całkiem niesłusznie są pomijane w zakupach z drugiej ręki, zwłaszcza od sąsiadów zza Odry. Przekonaliśmy się o tym podczas kolejnego testu ośmioletniej „renówki” z dużym bagażnikiem i bardzo oszczędnym silnikiem 1.5 dCi 105KM. Takie egzemplarze jak ten, mogą być dobrą inwestycja na lata.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | Renault Megane, nadal świeża linia nadwozia, całość pięknie kadruje się w nowo otwartym "Pałacu na Wodzie" w Staniszowie
Pomimo coraz szybciej upływającego czasu, opisywane kombi nie jest porażone korozją czy wadami lakierniczymi. Jak mówi jego właściciel autko było kupione w Autohausie, z bardzo dobrym wyposażeniem, ogromniastym bagażnikiem, a przede wszystkim w bardzo dobrej cenie. Dziś ma ponad 180 tys. przebiegu, nadal świeżą linię nadwozia i zapewnione garażowanie przez najbliższe kilka lat. Ale po kolei…
Renault Megane w krótkim zarysie – systematyczny postęp jak w „Nędznikach” W. Hugo
Model pierwszej generacji pokazano na IAA we Frankfurcie w 1995 roku. Wtedy zakotwiczone je na płycie podłogowej Renault 19. Już cztery lata później dokonano liftingu nadwozia, zmieniając wnętrze, wyposażenie i gamę silników. Pojawiło się wtedy pakowne kombi nazwane Grandtour. Przypomnijmy, pojawił się wtedy jeden z pierwszych motorów benzynowych 2.0 IDE, z wtryskiem bezpośrednim (mieszanka uwarstwiona) oraz znany i niekłopotliwy turbodiesel 1.9 dCi 130 KM (z 8-zaworową głowicą).
Druga generacja zadebiutowała w 2002 roku, to zupełnie inny model, z przesadnie uwypuklonym bagażnikiem, nową płytą podłogową i bardzo dobrymi silnikami 1.5 dCi common rail (82-, 85- oraz 105 KM). Opisywane kombi z motorem 105 KM żwawo bujało (i nadal buja) swojego nabywcę momentem obrotowym równym 240 Nm, dostępnym już przy 1900 obr./min. Trzecia generacja to już era nowego stylisty w stajni Renault Laurensa van den Ackera.
Śledzimy rozwój koncernu Renault dość uważnie. Zwłaszcza ostatnie produkcje z nowym Clio, Fluence czy crossoverem Captur, jak również modele zeromisyjne (z napędem elektrycznym). To taki papierek lakmusowy współczesnej motoryzacji, który można jedynie przyrównać do „Nędzników” Wiktora Hugo. W wielokrotnie ekranizowanej powieści pisarz nie tylko przekazuje potomnym swój program polityczny i społeczny, ale także odwołuje się do postępu, obejmującego niemal wszystkie dziedziny życia. O Megane wtedy nie miał pojęcia, bo królowały bryczki i powozy. Ale koła też nie wynaleziono od razu.
Pierwsza jazda – zniewalająca oszczędność
Wagon nadal ma świeżą linię nadwozia, co więcej, ocenione zostało na 5 gwiazdek w teście Euro NCAP, ma też 6 poduszek powietrznych, ABS i sprawną automatyczną klimatyzację. Fotele, jak to bywa u francuskich konstruktorów, muszą być wygodne i komfortowe. I takie są, trudno doczepić się do ergonomii czy mechanicznych regulacji. Odmiennie wykonano jedynie dźwignie przesuwania fotela (do przodu i tyłu), jak również oryginalny hamulec ręczny, jak w uchwycie łopaty wuja Sama.
Bagażnik z płaską podłogą (poj. 520/1600 ddm) i pełnym kołem dojazdowym otrzymał płaską krawędź załadowczą i zabudowę typu sandwich. Nawet klucze zapasowe mają tu swoje miejsce, użytkownik znajdzie tu pełne oświetlenie 12-woltowe.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ plastikowe błotniki i nadal zgrabna linia nadwozia
Podkreślamy też, że już w modelu z 2005 roku zamontowano bezkluczykowy przycisk start/stop (hands free). Karta kodowa, coraz częściej kopiowana przez inne koncerny, to bardzo dobry pomysł dopóki nie zastrajkuje elektronika. Akurat w tym egzemplarzy nie takiego się nie przytrafiło, niech tak pozostanie.
Z tyłu kanapa rozkłada się asymetrycznie, można skorzystać nawet z podłokietnika w którym zamocowano uchwyty na napoje. Świetny patent, jak widać do wykonania w klasie średniej niższej.
Uruchamiamy silnik – twarda praca diesla
Pierwsze uruchomienie silnika informuje potencjalnego kierowcę, że to diesel common rail II generacji (kod silnika KM16). Wyraźnie słyszalna, twarda praca, z charakterystycznym cykaniem - mimo to nie jest uciążliwa. Wnętrze dość dobrze wyciszono, jedynie zapach ON jest permanentny i rzecz jasna trudno akceptowalny przez każdego kierowcę. Można się do tego przyzwyczaić lub nie. W tym drugim przypadku trzeba poszukać innej okazji.
Jedziemy coraz szybciej, Megane przyspiesza bardzo płynnie, a lekko zapinające się biegi każą zapomnieć o ewentualnych niedogodnościach przekładni manualnej z modeli I generacji. Tu niemal wszystko wykonuje się intuicyjnie, a do wstecznego z tzw. kapturkiem trzeba się przyzwyczaić.
Zawieszenie – zaskakująco komfortowe
Dość istotną uwagą na plus jest ocena zawieszenia. Komfort zapewniono dzięki dość miękkiemu zestrojeniu przedniego zawieszenie typu McPherson (plus wahacze trójkątne i stabilizatory) i tylnego – belka podatna skrętnie (plus stabilizator). Mocno punktują amortyzatory, które „czują” polskie drogie, a raczej nierówności - niczym najlepszy ser szwajcarski. Ponad 180 tys. przebiegu, a ostatnie badanie techniczne nie wykazało powodów do ich stanu technicznego (53-51 proc. sprawności) - opinia diagnosty - jeszcze można jechać. Cóż jazda po niemieckich autostradach, to komfort o jakim mogą tylko pomarzyć polscy kierowcy. Wystarczy pojechać do pobliskiego Goerlitz i już czuć różnicę.
Jeśli chodzi o układ kierowniczy (sterowany elektromechanicznie), z regulacją w dwóch płaszczyznach, to działa z wyczuwalną progresją. Podczas awaryjnego hamowania układ nadal utrzymuje zadany kierunek jazdy na wprost. Co do skuteczności hamowania opieramy się na opinii jego właściciela:
- Eksploatuję ten model już kilka lat i nie mogę zbytnio narzekać. Nie stwierdziłem żadnych znamion osłabienia hamulców, nawet zimą potrafi mnie przyjemnie zaskoczyć. Obowiązkowo zmieniam opony na zimowe – powiedział pan Witold
fot. Krzysztof Golec \ deska rozdzielcza dwukolorowa bez wodotrysków, ale wszystko na miejscu
Zużycie paliwo – mocny punkt programu
Przyjemnie robi się na każdej stacji benzynowej. Anorektyczna wręcz zachłanność na ON dodaje kolosalny bonus w ocenie całości. Pokładowy komputer pokazuje zadziwiająco niskie zużycie paliwa. Podczas ostatniej jazdy na autostradzie z prędkością 130 km/h (pełne obciążenie) Megane spaliło jedynie 5,3 l/100 km. Średnie zużycie - 4,9 l/100 km (bez przykładnej jazdy Eco) sprawia, iż jego właściciel nie chce zamienić się na inne auto z tzw. młodszego rocznika. Jednym słowem kombi 1.5 dCi jest trendy.
Niedociągnięcia – nie znajdziemy ich sporo
W testach dziennikarskich padają zarzuty o nagminne usterki - zarówno elektryki, zawieszeni i samego silnika. My prostujemy ten stereotypowy pogląd wycelowany niesłusznie na technikę francuską. O bublu wszech czasów, silniku 2.0 TDI Volkswagena mówi się szeptem, wady innych producentów nagłaśnia się przy każdej okazji. Przypominamy jedynie, że Alians Nissan-Renault wprowadził mocne ożywienie w strategicznych planach Carlosa Ghosna, prezydenta i dyrektora generalnego koncernu.
Renault nie jest już marką niszową ratująca się niskobudżetową produkcją młodszej siostry, czyli rumuńskiej Dacii. Nasze ostatnie testy Fluence, Renault Clio, nowy Scenic czy kilku modeli elektrycznych pokazują stabilną i mocną pozycje na europejskim firmamencie. Przypomnijmy, że w czerwce Clio było nawet na II miejscu, na liście najlepiej sprzedających się modeli w Europie. Jeśli chodzi o Dacię, to zadziwia niemal wszystkich i... daje nawet 3 (lub 5-cio) letnią gwarancję! Volkswagen nadal trzyma poziom 2-letni, a ma aspiracje na fotel championa w światowej produkcji samochodów.
Wróćmy jednak do korzeni, wady interesują najbardziej potencjalnych klientów, a nic tak nie poprawia humoru jak klęska przeciwnika. Bezsprzecznie największym problemem jest wymiana żarówki świateł zespolonych. Początkowo p. Witold musiał jeździć do serwisu, trzeba odkręcić koło i sporo się przy tym natrudzić. Polak jednak potrafi, sztukę wymiany opanował nasz właściciel do perfekcji, we własnym zakresie. Oznacza to, że mógłby w tym temacie napisać niejedna pracę licencjacka, do tego twórczą, a nie odtwórczą. Dodajmy na gorąco - bez demontażu koła, a jakże!
Podczas kilkuletniej eksploatacji naprawiał jedynie rozrusznik, łącznik stabilizatora i rozrząd. Wszystkie filtry (pamiętajcie o kabinowym) i płyny eksploatacyjne są wymieniane zgodnie z instrukcją, to owocuje i przynosi niemałe oszczędności w zużyciu ON i… zaprzecza stereotypom o francuskiej technice.
Podsumowanie: Renault Migane II kombi to doskonała inwestycja dla większej rodziny na tzw. dorobku, jeszcze lepszy wybór na autko do małego biznesu. Niska cena, bogate wyposażenie (nawet sześć poduszek powietrznych + ESP), oszczędny silnik i kolubryniasty bagażnik zachęcają klientów do kupna z drugiej ręki, zwłaszcza modele eksploatowane na równych, jak Ocean Spokojny drogach w Niemczech, Holandii czy Belgii. Polecane są jednostki 1.4 16V 82/98 KM benzyna oraz 2.0 dCi lub nieco starszy motor 1.9 dCi 120 lub 130 KM. Mimo to, jednostka 1.5 dCi, pomimo ponad 180 tys. km jest trwała, całkiem zrywna, a przede wszystkim nie rujnuje kieszeni swojego właściciela. Prestiż, w postaci VW Golfa Variant, Opla Astry czy BMW 320d kombi to tylko lans. Przecież nie każdy potrzebuje Rolexa, aby błyszczeć na czerwonym dywanie w Cannes.
| Wybrane dane techniczne | Renault Megane II kombi 2002-2008 | |||||
| 1.5 dCi | 1.5 dCi | 1.9 dCi | 1.9 dCi | 1.9 dCi | 2.0 dCi | |
| pojemność skokowa silnika [ccm] | 1461 | 1870 | 1985 | |||
| typ silnika/ilość zaworów na cyl. | R4/8 | R4/8 | R4/8 | R4/8 | R4/8 | R4/16 |
| moc max [KM] przy obr./min | 82/4000 | 105/4000 | 90/4000 | 120/4000 | 130/4000 | 150/4000 |
| moment max [Nm] przy [obr./min] | 185/1750 | 240/1900 | 230/2000 | 280/ 2000 | 300/2000 | 320/2000 |
| prędkość max [km/h] | 185 | 182/189 test | 178 | 196 | 200 | 210 |
| przyspieszenie [s] | 14,3 | 12,7 | 12,9 | 10,5 | 10,4/9,7 test | 8,7 |
| długość/szerokość/wysokość [mm] | 4500/1777/1467 | |||||
| rozstaw osi [mm] | 2686 | |||||
| rozmiar opon | 195/65R15 | 195/65R15 205/55R16 |
b.d. | b.d. | 205/55R17 | b.d. |
| masa własna [kg] | b.d. | 1335 | b.d. | b.d. | b.d. | b.d. |
| pojemność bagażnika [ddm] | 520/1600 | |||||
| ładowność [kg] | 505 | 505 | b.d. | b.d. | b.d. | 530 |
| średnica zawracania [m] | 11,05 | 11,05 | b.d. | b.d. | b.d. | 11,6 |
| emisja CO2 [g/km] | 115 | 128 | ||||
| średnie zużycie ON [l/100km] | 4,5 | 4,6 | 5,4 | 5,4 | 5,6 | 5,5 |
| gwarancja | 2 lata/12 lat na perforację nadwozia |
|||||
| cena wg Allegro [tys. zł] | b.d. | 10 - 12.900 | b.d. | b.d. | b.d. | b.d. |
fot. Krzysztof Golec \ bagażnik 520/1600 ddm z plaska podłogą i kołem zapasowym pełnowymiarowym
Okiem mechanika: zalecane są dość trwałe jednostki benzynowe 1.6 16V 113 KM, choć i tu zawodziły czujniki położenia wału korbowego, tzw. wariatory i cewki firmy Sagem. Turbodiesle, jeśli już to z końca produkcji II generacji. Chodzi głównie o wtryskiwacze i pompę wtryskowa Delphi. W późniejszym okresie produkcji zastąpiono te wadliwe elementami podzespołami Siemensa. Niektórzy ratowali się regeneracją wtrysków Delphi (ok. 200-250 zł), ale to doraźnie rozwiązanie tzw. przedsprzedażowe. Awaryjne były też zawory EGR skutkujące słabnącą mocą i większym zużyciem paliwa.
Najdroższe były jednak koła dwumasowe i regeneracja turbosprężarki w mocniejszych odmianach jednostki 1.5 dCi. Należy pamiętać, że najmocniejsze wersje miały natrysk oleju na denko tłoków i zmienną geometrię łopatek turbosprężarki; to mogło skutkować zapiekaniem się niektórych elementów. Ponadto regeneracja filtra cząstek stałych (szczególnie jazda po mieście) to kolejny wydatek ok. 200-250 zł.
Trzeba też pamiętać, że jednostka common rail jest mocno wrażliwa na jakość polskiego paliwa, nie toleruje siarki i niewłaściwej TZZF (temperatura zamarzania zimnego filtra). Zatem kupowanie jednostki diesla z dużym przebiegiem w polskich warunkach jest ryzykownym przedsięwzięciem. Czasami się udaje, jak w tej ocenie "ośmiolatka".
- Rozrząd: wymiana co 90 tys. km
- Wymiana oleju: co 15 tys. km, zalecany Elf SAE 5W-40
- przeczytaj koniecznie: Renault Megane Grandtour 1.9 dCi, test redakcyjny
redakcja autoflesz.com
{nice1}