Fara - pełna nazwa to bazylika Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Marii Magdaleny i św. Stanisława - wraz z zabudowaniami (między innymi budynek dawnego Kolegium Jezuickiego, szkoły średniej, ogrody), to tylko jeden z przykładów barokowej sztuki sakralnej, który możemy podziwiać w Poznaniu. Niestety, nie dopisała nam pogoda, ustawiczny deszcz, utrudniał wykonanie zdjęć zewnętrznych - pojezuickiej budowli z 1649 roku - zaprojektowanej przez mistrza Tomasza Poncino. Podobno zespół klasztorny budowano przez 50 lat, ale w historii Kościoła nie jest to nic niezwykłego. Niezwykła zaś jest poznańska, barokowa fara!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ nad kompozytowymi kapitelami szesnastu, wykonanych ze sztucznego, czerwonego marmuru, kolumn (nie pełnią one żadnej funkcji podporowej) znajdują się 2,5 m figury apostołów i czterech Ojców Kościoła...
Historia tego kościoła sięga XVI w., gdy biskup Adam Konarski sprowadził do Poznania jezuitów i przekonał rajców miejskich, aby darowali im niewielki kościół św. Stanisława Biskupa, założony jeszcze przez bp dr Jana Lubrańskiego.*
*/ Jan Lubrański (herbu Godziemba, 1456-1520) był prężnym biskupem poznańskim w latach 1498–1520, co wiecej był zaufanym duchownym króla Zygmunta Starego w Wielkopolsce. Podejmował szereg inicjatyw, które przyczyniły się do rozwoju kultury i nauki - zwłaszcza w Wielkopolsce. Założona przez niego akademia (Akademia Lubrańskiego) była pierwszą w Poznaniu uczelnią o charakterze szkoły wyższej. Poza licznymi i ważnymi inwestycjami prowadzonymi na terenie Ostrowa Tumskiego, biskup wzniósł w Poznaniu także szpital i kościół św. Stanisława. Przyczynił się także do odbudowy spalonego po pożarze (ok. 1515 roku) kościoła benedyktynów w Warszawie. Zmarł nagle po sprawowaniu 20- letniej posługi duszpasterskiej i został pochowany w nawie głównej katedry poznańskiej w maju 1520 roku. /źródło: dzieje.pl, regionalna wielkopolska.pl/
W architekturze baroku zaś, to dość długi okres czasu, zmieniali się bowiem rektorzy Kolegium Jezuickiego i ich wizje na kościół klasztorny. Powiedzieliśmy wcześniej o mistrzu Poncino i biskupie Janie Lubrańskim, dalsze prace (od 1678 r.) kontynuował sam rektor Kolegium o. Bartłomiej Nataniel Wąsowski. Rektor (teoretyk architektury) opracował nowy projekt kościoła i wraz z zespołem architektów (Wojciech Przybyłkowicz i Jan Poradowski), mistrzów murarskich, ciesielskich czy stolarskich i przystąpił do realizacji dzieła swojego życie. Niestety, nie na długo, zmarł w 1687 r.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ wejście główne (portal) jest przytulone do zabudowań w ciągu ul. Gołębiej...
Jezuici pozostawili po sobie wyjątkowo piękny, barokowy kościół
Gdyby nie jezuici, najprawdopodobniej to dzieło nie powstałoby w ogóle. Co ciekawe, jezuitów sprowadził do Poznania (w 1570 roku) biskup Adam Konarski - zresztą zachęcony przez biskupa warmińskiego - późniejszego kardynała - Stanisława Hozjusza.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
- Zakonnicy zostali hojnie uposażeni. Dostali do swej dyspozycji (założony przez bp Jana Lubrańskiego) kościół św. Stanisława Biskupa, miejską szkołę, dwa szpitale, plac przy kościele (a później jeszcze tereny rozebranego kościoła farnego). W 1671 roku, przystąpili do budowy własnej świątyni oraz pomieszczeń szkoły – tłumaczy Małgorzata Maciejewska, historyk sztuki
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / ołtarz główny
Kolejnym architektem świątyni (lata 1697-1701) był Giovanni Catenazzi, ale swój ostateczny kształt kościół uzyskał w latach 1727-1732. Warto przy okazji zwrócić uwagę na wielkość tej budowli, która w tamtych czasach – wraz z dodatkowa substancją trwałą - stanowiła własność jezuitów. Dziś większość tych zabudowań należy do miasta, ale dla porównania - portal główny przytulony do ciągu zabudowań - jest podobieństwem do kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kłodzku, wybudowanego przez joannitów w 1344 roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dodajmy, iż dostojną fasadę poznańskiej świątyni (ul. Świętosławska/ Gołębia 1) nieco zakłóca perspektywa ciasnych zabudowań prowadzących do wnętrza obecnej fary. W Kłodzku, o którym wspomnieliśmy, jest jeszcze ciaśniej, gdyż pobliskie kamieniczki wokół dziedzińca kościelnego sprawiają wrażenie, iż wszystkie święte osoby tego najstarszego w regionie kościoła nie mają czym oddychać - to w przenośni i dosłownie, gdyż podobno dusza ludzka jest nieśmiertelna... na wieki.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / poznańska fara: kopuła i przepiękne freski najznakomitszych artystów
Po kasacie zakonu jezuitów w 1773 r. - do którego przyczynił się papież Klemens XIV - świątynia miała status kolegiaty pw. św. Marii Magdaleny, stając się tym samym (rok 1798 ) miejskim kościołem parafialnym (w słownictwie kościelnym to fara) na Ostrowie Tumskim.*
*/ fara – tj. probostwo, parafia – dawne określenie nadawane kościołowi parafialnemu
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / charakterystyczne kolumny w tym kościele, wykonane ze sztucznego marmuru nie maja funkcji podporowych...
- W 1773 roku, po kasacie zakonu jezuickiego oraz ostatecznym zniszczeniu dotychczasowej fary (kościoła św. Marii Magdaleny) kościół został przejęty przez parafię farną. Obecnie nosi on potrójne wezwanie Matki Bożej Nieustającej Pomocy, św. Marii Magdaleny oraz św. Stanisława ze Szczepanowa – wyjaśnia historyk sztuki
Koniecznie trzeba obejrzeć ogrody, które dawniej należały także do jezuitów, dziś są ogólnodostępne dla poznaniaków, gości czy pielgrzymów. Wiosną i latem to raj dla duszy, chwila ukojenia, osobistych przemyśleń.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
II wojna światowe odcisnęła swoje piętno także na tej wspaniałej świątyni
W czasie II wojny światowej fara uległa częściowemu zniszczeniu, jak Stary Rynek czy kamienice wokół poznańskiego rynku. Obecnie trwają tam prace remontowe, co może zakłócać oglądanie słynnych poznańskich koziołków, spacer po rynku czy fotografowanie najciekawszych elementów architektury.
Przypomnijmy, że w czasie II wojny światowej naziści sprofanowali kościół i zamienili go w magazyn sprzętu wojskowego. Niezwyciężona Armia Czerwona także dołożyła kolejnych "problemów", co skrzętnie było ukrywane w okresie głębokiego PRL-u
- Częściowemu zniszczeniu uległo barokowe wyposażenie wnętrza, z dachu zdarto blachę miedzianą, a w 1945 roku kościół został uszkodzony kilkoma pociskami artyleryjskimi - czytamy fara.archpoznan.pl
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ fasada kościoła to dzieło Giovanniego Catenazziego, portal główny to projekt Pompeo Ferrariego...
Dziś, zewnętrzna struktura kościoła (także starannie odrestaurowane wejście główne) wygląda tak, jakby wcale nie była celem ataków artyleryjskich. Widać, że w czasie odbudowy fary dołożono wszelkich starań, zatrudniono najlepszych mistrzów kielni, cieśli, dekarzy, którzy wykonali swoja pracę nie gorzej niż mistrzowie zatrudnieni przy odbudowie Zamku Królewskiego w Warszawie. Jak widać na zdjęciu, wieczorem fara jest oświetlona, co dodatkowo podbija estetyczne walory świątyni.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Tuż po podpisaniu kapitulacji Niemiec poznaniacy rozpoczęli odbudowę swojego miasta. Dzięki hierarchom kościelnym, przy dużej pomocy wiernych, przystąpiono także do odbudowy kościoła, którą zakończono w 1951 roku (prace wewnątrz świątyni trwały znacznie dłużej). Dodajmy także, że w latach 1945-56, kościół miał status prokatedry.*
*/ Prokatedra, tj. kościół prokatedralny – tymczasowo pełniący funkcję katedry. Prokatedra jest ustanawiana, gdy właściwy kościół katedralny nie może pełnić swoich funkcji lub jest w budowie (odbudowie).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Kaplica Adoracji Najświętszego Sakramentu... chroniona kratą...
Jak powiedzieliśmy wcześniej fasada kościoła jest nieco zasłonięta pobliskimi zabudowaniami, ale zbliżając się do wejścia głównego odkrywamy piękno i mistrzostwo projektantów. Przypomnijmy, fasada kościoła to dzieło Giovanniego Catenazziego, a portal główny zaprojektował Pompeo Ferrari. Co ciekawe, nad wejściem do kościoła znajduje się figura św. Ignacego Loyoli (założyciela zakonu jezuitów) trzymającego w ręce gorejące serce, zaś u jego stóp orła – symbol Chrystusa walczącego z wężem (symbol szatana). Pod nim medalion z łacińską inskrypcją: Domus Domini porta coeli (dom Boga i brama do nieba).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W środku znajdziemy ekspresyjne cechy baroku rzymskiego, wszystko jest „na bogato”, przemyślane i dobrze wkomponowane. Aczkolwiek znawcy tematu twierdzą, że 16 kolumn nośnych sklepienia świątyni wykonano ze sztucznego marmuru (nie pełnią funkcji podporowych), ale i tak wygląda to imponująco. Prezbiterium i nawę główną zdobi polichromia Karola Dankwarta z początku XVIII w., zaś sztukaterie zaś są dziełem Wojciecha Bianco.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / ołtarz główny, dzieło mistrza Ferrariego...
Ołtarz główny
Ołtarz główny zaprojektował mistrz Pompeo Ferrari a obraz przedstawiający biskupa Stanisława wskrzeszającego Piotrowina jest pędzla Szymona Czechowicza (1756 r.).
Całość ograniczają kolumny dźwigające falujące belkowanie i unoszące się nad nim alegorie wiary i nadziei (kobiety z krzyżem i kotwicą). Ołtarze boczne wykonano są na wzór ołtarzy z kościoła św. Ignacego w Rzymie. Pomiędzy spiralnymi kolumnami mamy obrazy św. Ignacego Loyoli oraz św. Stanisława Kostki, przyjmującego komunię z rąk anioła.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / ołtarz główny, dzieło mistrza Ferrariego - widziany okiem kamery z kaplicy bocznej...
Organy - mistrzostwo sztuki projektowania Friedricha Ladegasta
Organy są dziełem słynnego organmistrza Friedricha Ladegasta z Weissenfels; wykonano je w 1876 r. Posiadają trakturę mechaniczną wspomaganą dźwignią Barkera*; są zachowane do dziś w oryginalnym kształcie brzmieniowym.
*/ dźwignia Barkera jest elementem wspomagającym nacisk organisty na klawisze., bez tego urządzenia granie na drugiej/ trzeciej mszy byłaby praktycznie katorgą dla organisty...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / organy organmistrza Friedricha Ladegasta - najlepszego w tamtym czasie - konstruktora kościelnych organów. Podobno w swoim życiu wykonał ok. 200 tak spektakularnych i dobrze grających instrumentów...
Saksoński mistrz miał zażądać za swoje dzieło niemal 24 tys. marek. Zakonnicy nie mogli liczyć na jakiekolwiek datki z zewnątrz, powstał zatem problem finansowy, który należało rozwiązać. Z pomocą przyszła jednak niepozorna kobieta, poznanianka, prosząca o anonimowość, która wyłożyła na ten cel połowę żądanej przez organmistrza sumy. Wierni mówią, że to ona roztacza swoja aurę nad tymi organami do dziś.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / projekt i wykonanie zajęły mistrzowi cztery lata (1872–1876), organy oddano do użytku 26 lipca 1876 roku. Organistą w kościele farnym jest Grzegorz Celiński...
Warto dodać, że prospekt organowy, to także dzieło sztuki, podobnie jak rzeźby szafy organowej. Drewnianą obudowę szafy zaprojektował mistrz Oscar Mothes, a wykonała ją pracownia znanego poznańskiego zakładu Józefa Zeylanda. Obecnie w poznańskiej farze odbywają się znane koncerty organowe, jak to ma miejsce choćby w archikatedrze w Oliwie czy w sanktuarium w Krzeszowie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ciekawe obrazy, znakomite zdobienia i freski
W kaplicy nawy zachodniej znajduje się kopia ikony Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, ukoronowanej w 1961 r. koronami papieskimi. Była to pierwsza po II wojnie światowej koronacja obrazu maryjnego w Polsce.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
- Kościół może poszczycić się przepięknymi dekoracjami sztukatorskimi z początku XVIII wieku. Pokrywają one ściany, sklepienie, ramy okien i malowideł. Ich autorem jest Jan Bianco. Polichromie na sklepieniu nawy głównej wykonał szwedzki malarz, Karol Dankwart, autor m.in. dekoracji malarskich bazyliki jasnogórskiej – wyjaśnia Małgorzata Maciejewska
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Fara i jej kaplice
Nie będziemy przepisywać już istniejących opisów kościoła, ale zwrócimy uwagę na wyróżniające detale, ciekawostki:
- Kaplica św. Jana Franciszka Regisa znajduje się tu figura świętego, jak również obraz św. Maksymiliana Marii Kolbego. Dawniej rozdawano tu ubogim chleb;
- Kaplica św. Rozalii, w ołtarzu obraz świętej zastąpiono wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej. Onegdaj oryginalny obraz przedstawiał św. Rozalię w pustelni;
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
- Kaplica św. Męczenników Jezuickich ze średniowieczną rzeźbą „Chrystusa Bolesnego”;
- Kaplica św. Franciszka Ksawerego z rzeźbami Jozuego i św. Tomasza Apostoła. uwagę zwraca łaciński epigraf: Sicut tu amasti me, Sic amo te amabo me (Jak Ty mnie umiłowałeś, tak jak Ciebie umiłuję);
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
- Kaplica Świętego Krzyża a w niej obraz Chrystusa w koronie cierniowej z XVII wieku i późnogotycki krucyfiks z klęczącą u jego stóp Marią Magdaleną. uwagę zwraca też bogato rzeźbiona kopuła;
- Kaplica Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy. Historia kultu cudownego obrazu Matki Boskiej w poznańskiej farze sięga XVII wieku, jednak w XIX wieku obraz zaginął. Obecnie, nowy obraz pochodzi z 1952, pędzla Władysława Uklei. Obraz koronowany 11 października 1961 roku przez arcybiskupa Antoniego Baraniaka;
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
- Kaplica Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu - jest najstarszą kaplicą wieczystej adoracji w Poznaniu – powstała w 1937 r. Uroczystego poświęcenia kaplicy dokonał kardynał August Hlond 27 czerwca 1937 r.;
- Kaplica św. Józefa – centralne miejsce ołtarza zajmuje obraz Świętej Rodziny oraz wizerunek Trójcy Świętej;
- Kaplica św. Michała Archanioła z XVIII wieku;
- Kaplica św. Alojzego Gonzagi;
- Kaplica św. Franciszka Borgiasza – ważnym elementem kaplicy jest rzeźba św. Franciszka Borgiasza, który błogosławi św. Stanisława Kostkę. Uwagę zwraca sklepienie przedstawiające Zwiastowanie Pańskie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ zabudowania klasztorne i ogród
Ciekawostki:
- Zwiedzanie fary jest możliwe w każdą sobotę. Do wyboru są trzy trasy: Święci, Zamknięte i zwiedzanie podziemi fary,
- Najciekawsze jest zwiedzanie trasy nazwanej Zamknięte. Trasa prowadzi przez wiele zazwyczaj niedostępnych zakamarków kościoła,
- W każdą sobotę (a w sezonie letnim codziennie od poniedziałku do soboty), o godzinie 12:15, odbywają się koncerty organowe z udziałem znakomitych wykonawców. Wstęp wolny, a dochód z koncertów przeznaczony jest na renowację fary. Po koncertach można zwiedzać podziemia kościoła,
- Po zakończeniu sobotnich koncertów można zwiedzać podziemia fary. Skrywają one wiele ciekawostek, do których zaliczyć można miejsca ze złożonymi trumnami zakonników i co znamienitszych mieszkańców dawnego Poznania. W niektórych fragmentach odsłonięte są także pozostałości starych średniowiecznych murów obronnych,
- Poznańska fara ma też swojego ducha, którym jest ubrana na czarno kobieta pojawiająca się na organowym prospekcie. Podobno to ta poznanianka, która wyłożyła połowę sumy potrzebnej na zakup organów,
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ plac Kolegiacki, niestety w deszczu
- Jak głosi legenda, poznańska fara została wybudowana na obrysie mieszczącym się we wnętrzu wołowej skóry,
- Fara została przebudowana - w barokowym stylu - w drugiej połowie siedemnastego wieku, kiedy to kościół ten wszedł w posiadanie jezuitów,
- Fara, z reguły jest otwarta dla zwiedzających, co może zdziwić niektórych czytelników,
- 29 czerwca 2010 Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów na mocy szczególnych pełnomocnictw udzielonych przez papieża Benedykta XVI, podniosła kościół do tytułu i godności bazyliki mniejszej,
- Znawcy tematu, przynajmniej niektórzy twierdzą, że organy Ladegasta w poznańskiej farze graja nie gorzej, a nawet lepiej niż te oliwskie. Cóż, to dwa różne instrumenty, a te w Oliwie są z całą pewnością znacznie bardziej rozreklamowane,
- W drugiej połowie XIX wieku dodano osobne wejścia do naw bocznych, a w latach 1913–1915 przeprowadzono gruntowną renowację kościoła pod kierunkiem inż. Mariana Andrzejewskiego. Polichromie zaś odnowił Antoni Procajłowicz (polski malarz, ilustrator książek, grafik).
- przeczytaj także:
- Archikatedra w Oliwie – jeden z najpiękniejszych kościołów w Polsce, organy mistrza Wulffa
- Kamień Pomorski - konkatedra św. Jana Chrzciciela
redakcja autoflesz.com