Kłóbka: Dwór Orpiszewskich - historia Marii Wodzińskiej - Orpiszewskiej i Fryderyka Chopina, cz. II

Jakiś czas temu napisaliśmy całkiem spory materiał o skansenie w Kłóbce. Jest on jednym z najlepiej utrzymanych, ciekawie doposażonych i najatrakcyjniejszych skansenów w Kujawsko-Pomorskiem, a może nawet... w Polsce. Obiecaliśmy wówczas, że osobny artykuł poświęcimy kolejnej atrakcji Kłóbki, czyli dworkowi Orpiszewskich.  Pora dotrzymać słowa…

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Na początku był dworek...
Niegdyś okazały dwór posadowiony na planie litery „H” z dwoma dwukondygnacyjnymi skrzydłami i parterowym korpusem, dziś, po kapitalnym remoncie, jest w stosunku do pierwowzoru, nieco zredukowany i zmieniony.  Jednak zawarta w starych murach historia Marii Skarbkowej secundo voto Orpiszewskiej (z d. Wodzińskiej), jej drugiego męża Władysława Orpiszewskiego (1815-1881) oraz legenda Fryderyka Chopina są jak najbardziej autentyczne i ciągle żywe.

Kłóbka z kolei, to ciekawa wieś położona ok. 25 km od Włocławka w gminie Lubień Kujawski. Wieś, jak również skansen, są reklamowane jako „Perła Kujaw”. Czy taki slogan jest słuszny? Cóż, nie zwiedziliśmy wszystkich skansenów na Kujawach, aby zająć stosowne stanowisko.  W pierwszej części artykułu uwzględniliśmy wszystko, co było do pokazania, w ramach jednego wejścia do skansenu (byliśmy tu dwa razy), za wyjątkiem (oddalonego o żabi skok od zabudowań wiejskich) dworku Orpiszewskich.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Podczas naszej powtórnej wizyty w Kłóbce pogoda wprawdzie nie rozpieszczała (deszcz), ale dla wytrawnego piechura, odkrywcy, miłośnika historii,  fotografa nie ma to większego znaczenia.

Dodajmy, że skansen w Kłóbce, leżący na terenie Kujawsko-Dobrzyńskiego  Parku Etnograficznego powstał w 1993 roku. Niestety nie jest tak reklamowany, jak choćby "Sylwester w Dwójce". Szkoda, bo to dobro narodowe,  a nie jednorazowy popis gwiazd, celebrytów czy magii  telewizji.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Gwoli wyjaśnienia - w  skansenie jest 17 (być może 18) obiektów pochodzących z końca XVIII,  XIX i początku XX wieku, jednak większość z nich została tutaj przeniesiona ze wsi kujawskich i ziemi dobrzyńskiej. Do takich, między innymi należą: przepiękny kościółek drewniany (pw. MB Częstochowskiej, przeniesiony z Brzeźna) i wiatrak typu koźlarz. Na spacerze między dawną zabudową wiejską  można spędzić kilka, a nawet kilkanaście godzin.  Warto też poświęcić trochę czasu na odwiedzenie muzeum, gdzie w wyremontowanych halach ustawiono maszyny rolnicze, wozy konne oraz zobrazowano życie miejscowych chłopów. Tuż obok budynku z ekspozycją muzealną stoi odbudowany młyn wodny, który jest chlubą  zarządców Kujawsko-Dobrzyńskiego Parku Etnograficznego.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dwór Orpiszewskich
Po drugiej stronie  skansenu, niemal nad małym stawem, usytuowany jest budynek  dworu z połowy XIX w. To w nim mieszkała Maria z Wodzińskich Orpiszewska – ponoć jedyna oficjalna narzeczona Fryderyka Chopina. Niektórzy piszą też o Marii, jako o  muzie  Juliusza Słowackiego, który poświęcił jej osobie takie utwory jak poemat pt. "W Szwajcarii" i "W sztambuchu Marii Wodzińskiej". Natomiast pogłoski o romansie między nimi, to najprawdopodobniej nadużycie, gdyż Maria nie dała jakichkolwiek powodów do – umówmy się – miłosnego uniesienia.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Powiedzmy sobie  szczerze, Maria była powszechnie uważana za piękną kobietę i była podziwiana przez wybitnych przedstawicieli polskiego romantyzmu, ale Monicą Belucci, muzą Agenta Jej  Królewskiej Mości nie była...  miała jednak to coś. Jedni   mówią o  błysku w oku, my możemy dodać, że posiadała zdolności, o jakich dziś mogą tylko pomarzyć niektóre piosenkarki i aktorki, którymi uwodziła artystów, pewnie Chopina także. Z całą pewnością była też dużo, dużo młodsza od Fryderyka, wtedy już uznanego pianisty.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dwór, to dziś odremontowany, przebudowany dworek (nie pałacyk), który od wsi i skansenu oddzielony jest wspomnianym stawem zaprojektowanym na spiętrzeniu Lubienki (rwący strumień, który napędza także koło wodne miejscowego młyna). Przewodniczka już na samym początku zaprasza do obejrzenia filmu poświęconego Wodzińskim, rodzinie o patriotycznych tradycjach. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dwór, nawet dziś, choć mocno przebudowany, robi wrażenie spotęgowane przez pachnące  kwiaty, drzewa, lipy (słynna "Lipa Maria"), a przede wszystkim lawendę. Pomimo ciepła bijącego z tego miejsca i wspomnianego stawu komary nie atakowały zwiedzających, co należy odnotować z należytą powagą.

Wszędzie czysto, porządek, jak w muzeum, zaś w szlacheckich wnętrzach odtworzony został klimat dawnej epoki. Niemal wszędzie zwiedzający otrą się o malarską twórczość Marii Wodzińskiej-Orpiszewskiej. Czy jej obrazy, szkice, rysunki zawierają namiastkę geniuszu takich malarzy jak: Gierymski, Kossak czy Malczewski – nawet nie staramy się oceniać, gdyż na malarstwie nie znamy się wcale.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

 Maria i Władysław Orpiszewscy, po zawartym w 1848 roku ślubie zamieszkali w Kłóbce, jednak po sześciu latach opuścili majątek. Najprawdopodobniej, na decyzję wyjazdu  małżonków z Kłóbki, wpłynęła śmierć ich małoletniego synka, Tadeusza. Jedyne dziecko Marii i Władysława zmarło w Kłóbce ostatniego dnia marca 1854 roku, nie doczekawszy swych trzecich urodzin. Po tej tragedii małżonkowie wyjechali do Florencji, gdzie mieszkali do śmierci Władysława (1881).  W tym czasie, za sprawą koligacji rodzinnych, majątek w Kłóbce pozostawał w rękach Orpiszewskich.*

*/ w rękach  Stanisława Józefa Wojciecha Orpiszewskiego i jego małżonki, Marii z Kościelskich herbu Ogończyk.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Owdowiała Maria opuściła Włochy (w 1881 roku)  i powróciła do Kłóbki, gdzie zamieszkała u swej siostrzenicy, żony Stanisława Orpiszewskiego. Zmarła w 1896 roku.
Orpiszewscy zarządzali dworem i włościami do wybuchu II wojny światowej. Później, nakazem władz, które przejęły posiadłość, we dworze funkcjonowała szkoła podstawowa. Spadkobiercy byłych właścicieli starali się jednak o odzyskanie majątku, a pozytywna decyzja sądu sprawiła, że  dwór w 1997 roku powrócił do Bohdana Orpiszewskiego.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Przypomnijmy, że podobna sytuacja przejętego po wojnie pałacu w Lubostroniu - przez Skarb Państwa - zakończyła się niekorzystnym wyrokiem dla spadkobierców hr. Leona Skórzewskiego, który też chciał odzyskać piękny pałac, ale nie miał funduszy na jego odbudowanie, rewitalizację parku, brakowało mu też  pomysłu na jego ostateczne przeznaczenie (mieszkał do końca w Australii).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ale do brzegu. Potomek przedwojennych właścicieli, Bohdan Orpiszewski, nie mając funduszy na odbudowanie dworu, w 2004 roku sprzedał nieruchomość prywatnym nabywcom. Ci jednak, nie podjęli żadnych starań, aby zabezpieczyć dwór przed popadaniem w dalszą ruinę. Nie przeprowadzili żadnych prac remontowych, modernizacyjnych, melioracyjnych koniecznych dla ochrony przed zawilgoceniem i zagrzybieniem. Dopiero w 2010 r. podupadłą posiadłość  zakupiło Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku. Dwór dostał drugą szansę, a w  latach 2012 - 2014 budynek  starannie odrestaurowano (a częściowo odtworzono) i jego stan obecny zachwyca zwiedzających turystów. Dla wszystkich gości zaglądających do muzeum wnętrz szlacheckich „wartością dodaną” jest wiedza przewodniczki, która potrafiła zajmująco opowiedzieć o posiadłości.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Powstałe muzeum jest papierkiem lakmusowy Kujaw i ziemi dobrzyńskiej, a wpleciony wątek - umówmy się... platoniczny -  Marii i Fryderyka Chopina nadaje temu miejscu, zgodnej z duchem epoki romantyzmu, magii „niespełnionej miłości”. 

Wątek miłosny Marii i Fryderyka 
Z pewnością każdy może mieć swoje zdanie. Dla pełnego obrazu, często stereotypowego przekazu, powielania nieprawdziwych historii, poprosiliśmy naszego redakcyjnego eksperta o kilka zdań wyjaśnienia historii ich zaręczyn.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wodzińskich herbu Jastrzębiec z Chopinami łączyła znajomość, jednak ze strony Wodzińskich, była ona raczej protekcjonalna (w hierarchii społecznej stali znacznie wyżej niż Mikołaj Chopin, ojciec Fryderyka) niż serdeczna. Mikołaj Chopin w pewnym okresie swego życia prowadził stancję, na której pomieszkiwali synowie Wodzińskich, których dodatkowo, jako wykładowca w warszawskim liceum, był nauczycielem. Rodziny Wodzińskich i Chopinów utrzymywały przyjacielskie relacje, Fryderyk zaś  -  ze starszymi braćmi Marii (Antonim i Feliksem) - łączyła przyjaźń.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Najprawdopodobniej, w owym czasie, odwiedzający przyjaciela Fryderyk nie zwracał uwagi na -  niemal o dekadę młodszą -  smarkulę, traktując Marię jako „dodatek” do braci. Potem nastąpiła przerwa w kontaktach Chopina z Wodzińskimi. On zamieszkał w Paryżu, gdzie odnosił sukcesy jako pianista, oni wyprowadzili się z Warszawy, początkowo do Berlina następnie Drezna, by finalnie, na cztery lata, osiąść w Genewie. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

W Genewie, "wchodząca w życie" Maria, doskonaliła swe talenty (malarski i muzyczny) oraz zdobywała grono nietuzinkowych adoratorów (wśród nich był i przyszły cesarz Francji Ludwik Napoleon Bonaparte i poeta Juliusz  Słowacki). Przy tak intensywnych doznaniach artystycznych i towarzyskich, przypuszczalnie nie miała czasu myśleć o dużo starszym przyjacielu brata, choć niewątpliwie dochodziły do niej echa jego sławy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ponowny kontakt (na żywo) Marii i Fryderyka  nastąpił w 1835 roku, gdy Wodzińscy ponownie przenieśli się do Drezna. Wówczas Chopin przyjechał do stolicy Saksonii,  by odwiedzić Antoniego Wodzińskiego (z którym przyjaźnił się, jak z bratem). Jest wielce prawdopodobnie, że to właśnie wtedy kompozytor po raz pierwszy spojrzał na szesnastoletnią Marię, jak na kobietę.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Podczas dwóch tygodni, które Chopin spędził w Dreźnie, młodzi spotykali się dość często, co zaowocowało wzajemnym zauroczeniem (?).  Zapewne, wówczas między nimi padło niewiele słów o rodzącym się uczuciu, jednak milczenie (zwłaszcza wspomagane ukradkowymi spojrzeniami i westchnieniami) potrafi być wymowne…  
Po wyjeździe kompozytora do Paryża, młodzi korespondowali ze sobą. Kolejne ich spotkanie nastąpiło rok później, w Mariańskich Łaźniach (Marienbad), gdzie Wodzińscy spędzali wakacje, a Chopin przyjechał podreperować nadwątlone zdrowie. Choć kurort należał do stosunkowo „młodych” (powstał w początkach XIX wieku),  to szybko stał się szalenie modnym;  w pierwszej połowie stulecia baza noclegowa nie była w stanie pomieścić wszystkich chętnych kuracjuszy. Tym pewnie można tłumaczyć, że Wodzińscy i Chopin znaleźli lokum w tym samym hotelu (prawdę powiedziawszy był to raczej skromny pensjonat, przepiękne i bogate hotele Marienbadu, powstały później) np. „Pod białym łabędziem”.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Młodzi mieli okazję do częstych spotkań podczas posiłków oraz spacerów po górzystej okolicy, co sprzyjało wzajemnym pląsom.  Do potajemnych zaręczyn Marii i Fryderyka miało dojść po powrocie z kurortu, w Dreźnie. Tam, w przeddzień swego wyjazdu  do Paryża Fryderyk oświadczył się Marii i został przez pannę – jak to się dawniej mówiło - przyjęty. O swych planach małżeńskich, młodzi poinformowali jedynie matkę Marii, Teresę Wodzińską. Ta pozornie sprzyjała ich narzeczeństwu. Najprawdopodobniej uważała, że córce „dobrze zrobi”, taki "romantyczny epizod" ze znanym artystą,  równocześnie jednak miała pełną świadomość, iż związek małżeński między nimi możliwym nie jest.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

- Wodzińscy, zamożna szlachta (mieli w rodzie  senatorów, wojewodów i biskupa) nigdy nie wyraziliby zgody na związek jedynej córki z synem francuskiego "nie herbowego" emigranta. Fakt, iż Fryderyk Chopin był już wtedy uznanym artystą, nie miał nic do rzeczy, w ówczesnym mniemaniu talent, a nawet geniusz artystyczny był niczym w porównaniu z dobrami ziemskimi i "właściwym" pochodzeniem - tłumaczy Małgorzata Maciejewska, historyk sztuki.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jak powiedzieliśmy, matka Teresa Wodzińska nalegała na utrzymaniu tych zaręczyn w tajemnicy, nawet przed najbliższymi. Kolejny rok upłynął młodym jedynie na "suchych"  kontaktach listowych. I na tym ich wspólna historia miłosna się skończyła… Fryderyk nigdy już nie ujrzał swej "narzeczonej", zaręczyny (pod pozorem słabego zdrowia kompozytora, zmarł na gruźlicę) zerwała jej matka. Biografowie podają, iż prawdziwą przyczyną zakończenia narzeczeństwa były pogłoski o romansach Fryderyka z Delfiną Potocką i George Sand, jednak osobiście uważam, iż  głównym problemem były różnice majątkowe i społeczne.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

- Pięć lat później, z woli rodziny, Maria poślubiła swego rówieśnika, hrabiego Józefa Skarbka herbu Abdank, jednak małżeństwo nie było szczęśliwe i po siedmiu latach zostało rozwiązane. W 1848 roku, Maria "popełniając mezalians" wyszła za mąż, za nie posiadającego własnego majątku, dzierżawcę dóbr Skarbka, Władysława Orpiszewskiego herbu Junosza - wyjaśnia Małgorzata Maciejewska. 

Chopin, po zerwaniu zaręczyn,  nawiązał relację ze starszą od niego George Sand. Powszechnie mówi się, iż to był  "płomienny romans", jednak sama Sand widziała się w tym związku zgoła nie erotycznie, utrzymując że: "żyje w klasztornym celibacie" i jest  raczej "drugą matką" Chopina, niż jego kochanką. Relacja między nimi została przez Sand zerwana w 1847 roku.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ostatnią "kobietą" w życiu Chopina była Jane Stirling, szkocka arystokratka, która darzyła Fryderyka uwielbieniem i pomagała na różne sposoby. Od dawał się jej uwielbiać (podobnie jak i innym kobietom, z którymi się wiązał), sam jednak nie odwzajemniał jej uczuć. Wydaje się, że jedyną prawdziwą miłością Fryderyka Chopina była muzyka... / opracowała: Małgorzata Maciejewska, historyk sztuki/

Warto dodać, że w "Różowej sali" dworu pokazano pakiet listów związanych różową kokardą podpisanych „Moja bieda”. To listy Marii (i do rodziny), które znaleziono po śmierci wielkiego pianisty. Oryginał znajduje się w Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ciekawostki: 
•    Od lat 80-tych XX wieku kompleks dworsko-parkowy ulegał stopniowej dewastacji a opustoszały dwór popadał w ruinę;
•    W 1822 roku majątek przeszedł na własność Władysława Morzkowskiego. Ten  sprzedał dobra ziemskie Kłóbki Józefowi Orpiszewskiemu;
•     Od 1843 roku majątek był własnością Lucjana Orpiszewskiego, z którego inicjatywy około 1850 roku wzniesiono obecny, murowany dwór, który jest co najmniej trzecią rezydencją pobudowaną  w tym miejscu;
•    W 2016 roku zespół dworsko-parkowy uzyskał tytuł laureata w konkursie „Zabytek Zadbany” w kategorii Rewaloryzacja przestrzeni kulturowej i krajobrazu;
•    Ważnym atutem wsi Kłóbka jest jej historia związana z patriotycznym rodem Orpiszewskich herbu Junosza - właścicieli dóbr ziemskich w Kłóbce w latach 1822-1945.  Jej najbardziej znanym przedstawicielem jest Ludwik Orpiszewski (1810-1875), brat Władysława. Był on uczestnikiem ataku na Belweder w 1831 roku, działaczem emigracyjnym związanym z Hotelem Lambert, prozaikiem, dramaturgiem, poetą i tłumaczem;
•    Maria Orpiszewska mieszkała w Kłóbce w ostatnich latach życia. Ufundowała dla kościoła w Kłóbce okazałe epitafium poświęcone mężowi i ich trzyletniemu synkowi. Została pochowana na cmentarzu w Kłóbce. Miejscowość Kłóbka została umieszczona na Kujawsko-Pomorskim Szlaku Fryderyka Chopina.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Maria Wodzińska-Orpiszewska
Maria  urodziła się w Warszawie. Była  uznaną  malarką, pianistką i kompozytorką. Wbrew temu co o niej piszą i mówią,  nie kochała Fryderyka Chopina, nie dawała też powodów, aby być muzą Słowackiego. Owszem obydwaj wielcy Polacy kochali się w niej, tyle, aż tyle.
Jedna z założycielek bloga bardzo trafnie określiła ww. zażyłości, by nie powiedzieć uniesienia: „Gdyby nie wielkość romantycznych twórców (od red. - Chopin, Słowacki)  można by uznać znajomości z nimi za epizody”.

Maria na trzy lata przed śmiercią powiedziała: "Nawet w chustce byle  z nim.". Rzecz jasna chodziło o przedwcześnie zmarłego męża Władysława Orpiszewskiego. Kochała go i była wierną żoną przez 33 lata. W filmie "Chopin, Chopin!" jest wątek z okresu, gdy Fryderyk  zaręczył się z nią w tajemnicy (w 1836 roku w Marienbadzie).

Ceny biletów
Skansen w Kłóbce można zwiedzać na kilka sposobów:
•  samodzielnie, z przewodnikiem, łączone, cena normalny 9-22 zł, ulgowy 6-16 zł, a posiadacze Karty Dużej Rodziny płacą 6-12 zł (dorośli) i 0-12 zł (dzieci 7-18 lat),
•  darmowy wstęp dla dzieci do lat 7,najtańsza opcja to samodzielne zwiedzanie terenu: 9 zł normalny / 6 zł ulgowy),
•  najdroższa - łączone zwiedzanie z przewodnikiem: 22 zł normalny /16 zł ulgowy.

Podsumowanie
29 maja 2015 r. został udostępniony zwiedzającym dwór Orpiszewskich w Kujawsko Dobrzyńskim Parku Etnograficznym w Kłóbce. Zanim do tego doszło w 2012 r., po wcześniej wykonanych pracach projektowych, rozpoczęto odbudowę zdewastowanej architektury. Adaptacja wnętrz została przeprowadzona według wskazań uzyskanych w wywiadzie - z jego ostatnią przed wojną właścicielką – Antoniną Orpiszewską. W parterowej części odtworzono układ wnętrz, przywrócono ich pierwotne funkcje oraz wyposażono każde z pomieszczeń w zabytkowe meble, artefakty,  dzieła sztuki pochodzące z dworu w Kłóbce i z okolicznych siedzib ziemiańskich, a gromadzone od 1945 r. w zbiorach Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej. W skrzydle dworu, które dobudowała Maria z Wodzińskich Orpiszewska urządzono ekspozycję stałą jej poświęconą, w której znalazły się pamiątki, rysunki i obrazy, stanowiące fragment jej twórczości,  ilustrujące jej drogę życiową.

Od udostepnienia dworu gościli w nim,  poza turystami,  także członkowie rodziny Orpiszewskich z Polski i z zagranicy, miłośnicy Chopina i specjaliści zajmujący się kulturą, historią ziemiaństwa polskiego, poeci, malarze. 

- przeczytaj także:  

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.