To nie jest grzeczne auto z rachitycznym silnikiem uwięzionym w opakowaniu po mleku. Zastanawiacie się, po co komu takie odlotowe auta z logo RS. Otóż są ich zwolennicy, którzy wyłożą każdą złotówkę na kolejne modyfikacje, zamiast na wakacje z... żoną. Jednym z takich jurnych modeli, kto wie czy wkrótce nie ostatnich, mogliśmy odbyć pierwszą jazdę. Wszystko dzięki jego właścicielowi, który postanowił jeszcze dołożyć kilka rączych kucyków. Obecnie Audi ma 720 KM i 991 Nm (!) i praktycznie wymiata wszystko co spotyka na drodze.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Już na samym początku tej przygody spytaliśmy, czy polska policja z grupy „Speed” mogłaby się zbliżyć w pole widzenia lusterka RS7.
- Nie ma takiej opcji, najszybszy bolid tej grupy to Kia Stinger GT 3,3- litra 366 KM – powiedział pan Michał, właściciel Audi
Rys historii o Audi RS
Przypomnijmy, że już 1993 roku Audi wypromowało chyba pierwsze, odlotowe, diabelskie RS2. Później poszło jak w automacie, czyli słynnym „kałasznikowie”, który miał tyle wersji, że trudno wszystkie jednym tchem wymienić.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Przykładem kolejnego ważnego dla Grupy Audi hot hatcha był model RS4, pokazany już w Roku Milenijnym. Mało kto wie, ale szefowie z Ingolstadt, chcieli pierwszy egzemplarz podarować ojcu św. JPII. Jednak pomiarkowali, iż papież takiego auta może nie przyjąć. Tu mała dygresja, w 2017 roku szefowie Lamborghini oficjalnie podarowali papieżowi Franciszkowi model Huracan. Ojciec święty przyjął tę bestię i złożył autograf w świetle kamer i fleszy na masce, po czym została ona zlicytowane za... 715 tys. euro (wylicytował je fan z Czech) na cele charytatywne.
Idąc dalej ścieżką RS powiemy, iż w 2002 roku pojawił się model RS6. Były też mniejsze kompaktowe zabawki z mocarnymi silnikami jak TT RS (2.5 400 KM), a w 2011 roku kompaktowe RS3 (2.5 367 KM).
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Czy to już koniec ścieżki RS?
Naszym zdaniem jeszcze nie, aczkolwiek promowanie downsizingu i 3- cylindrowych jednostek stało się faktem. Producenci ledwo sprostali normom unijnym Euro6 i Euro 6d-ISC-FCM, a już niedługo ma wejść Euro7. To praktycznie koniec motoryzacji, jaką znamy.
Czy to nie jest przytłaczająca wizja niedalekiej przyszłości? Popatrzmy i przeczytajmy co nieco o atomowym RS7 TFSI Sportback z roku poliftingowego 2015 (dodajmy, w 2017 roku był kolejny lifting). Dlaczego to podkreślmy? Otóż podstawowa wersja Sportbacka strojona na 600 KM była produkowana od końca 2013 roku i już sprawiała wiele radości z jazdy, ale wkrótce podobne hot- hatche zobaczycie - za kilkanaście lat - tylko w... muzeum. W wolnej chwili przemyślcie temat, czy chcielibyście w przyszłości jeździć elektrykami o zasięgi 350-400 km, gdzie 1 kWh z szybkiej ładowarki GreenWay Polska kosztuje 2,57 zł (tu uwaga: wkrótce będzie kolosalna podwyżka ceny za energię elektryczną), czy włąśnie takimi gran turismo.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Pierwsza jazda
Można już postawić pytanie, czy tym monstrum można w ogóle jeździć w ruchu miejskim? Można, ale trzeba pamiętać co mówiła pani od fizyki w technikum czy liceum. Nie trzeba być genialnym Nikola Teslą czy Ferdinandem Porsche, aby na poważnie przemyśleć temat masy, wytrzymałości skrzyni biegów, wreszcie opon zdolnych do przeniesienia takiego maksymalnego momentu obrotowego. Ta zabawka potrafi więcej, ale jak mawiał Nikola Tesla: „Czy jesteś gotowy na takie projekty”.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Mówią, że jazda tym Sportbackiem jest lepsza od seksu. Można się z tym zgodzić lub nie, ale emocje i adrenalina towarzyszą kierowcy jak i pilotowi na prawym siedzeniu, bo wystarczy chwila np. na niemieckiej autostradzie i katapultujemy do pierwszej setki już po ok. 2,9 s (!), 200 km/h pojawia się po niecałych 7 sekundach, a później basowe turbo przypomina o kończącym się pasie startowym. Wszystko to w podstawowym rodzaju pracy wzmocnionej, 8 - biegowej skrzyni Tiptronic. Pan Michał, właściciel tej zabawki opowiadał, że często miał mokrą koszulkę, gdy uczył się tego auta na torze. Dziś dodaje, że sprint do pierwszej setki trwa 2,8 sekundy, jeśli jednostka jest zalana Motulem SAE 5W-30, a 0,1 s więcej - Shell Ultra o tej samej lepkości. Już teraz wiecie, jaką wagę kierowcy takich zabawek przywiązują do olejów silnikowych i każdej uszczkniętej milisekundy.
Powiedzmy wprost, przyspiesza jak gepard polujący na swoją zdobycz, a podwójnie doładowany motor TFSI wciska w fotel, jak po uderzeniu pioruna. Przeciążenia, owszem, ci co latali Su-29 powiedzą - niemal jak przy starcie rosyjską maszyną, która nie miała sobie równych w 1983 roku (i nieco później) i latała z prędkością 2,3 Ma. Tego pewnie już nie potwierdzicie, bo Polskie Siły Powietrzne wycofują rosyjskie myśliwce.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Stały napęd na cztery koła "quattro" przenosi imponującą moc i elastycznie rozdziela moment obrotowy, dzięki centralnemu mechanizmowi różnicowemu i daje poczucie bezpieczeństwa. Zdążyliśmy jeszcze zerknąć na koła i opony z ceramicznymi klockami i wzmocnionymi tarczami. Jeśli chodzi o opony zimowe Nankang 20”, to już opisaliśmy je w oddzielnym artykule.
Zużycie paliwa
I tu mamy problem, jak ocenić RS7 pod kątem zużycia paliwa, zważywszy na moc i kosmiczne przyspieszenia? Po dotarciu do miasta i siedziby firmy komputer wskazał nieco ponad 14,3 l/100 km. Czy waszym zdaniem to dobry wynik?
Na właścicielu nie robi to żadnego wrażenia, gdyż nie po to kupuje się takie zabawki, aby zakładać gaz LPG, ale... Przeciwnicy autogazu mówią wprost - to wpadka, na miarę królewskiego dworu, a dokładniej tej, którą przeżyła księża Diana z rodową tiarą. Była za ciasna, przez co księżna dostała... migreny. Ale to tylko półprawda jak mawiał śp. prof. Tischner. Dlaczego? W 1998 r. jedna z limuzyn królowej Elżbiety II została poddana konwersji do zasilania autogazem. Był nim Rolls-Royce Phantom VI z 1960 roku. I co Wy na to?
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Kilka porównań
Jak nam zdradził pan Michał, bazowy silnik strojony na 580-600 KM posiadał kaganiec utrzymujący w ryzach RS7 - elektroniczna blokada do 250 km/h. Obecnie, po ingerencji specjalistów od tuningu, jego prędkość przekracza 300 km/h. Co ciekawe specjalny program, który mógłby być zaczynem dobrej pracy licencjackiej, napisał kolega ze studiów. Tym sposobem, po wielu zmianach w ECU silnika (turbo i zmianie układy wydechowego na Super Sprint) udało się podnieść moc do 720 KM (i aż 991 Nm)!
To już robi kolosalne wrażenie, choćby w porównaniu z Lexusem RC F i jego wolnossącą jednostką 5.0 V8 477 KM, którym mogliśmy pojeździć (na prawym fotelu) z Klaudią Podkalicką, nadzieją kobiecych rajdów WRC.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Wykonanie wnętrza
Można powiedzieć jedynie tyle, że to wzorzec w tej klasie doładowanych supersamochodów. Ani Ferrari 812 Superfast (800 KM), ani Lamborghini Aventador (700 KM) nie są tak dopracowane pod kątem pasowania elementów, wykorzystania przestrzeni czy tapicerki wnętrza. Jednak konkurencja np. Lexus LC 500 to już obsesja mistrzów Takumi – nie do podrobienia. Problem w tym, iż Audi RS7 nie jest typowym coupé – to liftback z całkiem pakownym bagażnikiem. Liftback, ale szybki jak wspomniany kałasznikow 7,62 mm AK wz.47, o czym pewnie wie każdy, co służył w Wojsku Polskim jeszcze przed min. Antonim Macierewiczem. Dokładnie tym, co awans swojej pani rzecznik przyspieszył o lata świetle - z majora na pułkownika w ciągi zaledwie roku!
Podsumowanie
Audi RS7 4.0 V8 bi-turbo konkuruje m.in. z: BMW M8 Gran Coupé (625KM, 750Nm), Porsche Panamerą Turbo S (630KM, 820Nm) czy Mercedesem-AMG GT 63 S 4Matic 4-drzwiowym Coupé (639KM, 640Nm). Dodajmy, konkuruje udanie!
Jak przystało na 5- drzwiowy liftback bagażnik jest obszerny z wypłaszczoną podłogą, największy wśród konkurentów (ponad 535 litrów). O kole zapasowym jednak trzeba zapomnieć (w tym miejscu jest wysokiej klasy subwoofer od kultowej firmy Bang & Olufsen), musi wystarczyć zestaw naprawczy.
Osiągi auta pewnie zadziwią niektórych właścicieli motocykli królewskiej klasy 1000 ccm (Yamaha R1, Kawasaki Z1000SX, Suzuki GSX-R100 czy BMW S1000RR), ale tylko agent 007 w filmie „Jutro nie umiera nigdy” połykał na bmw R1200C ścigające go samochody; teraz się uśmiejesz, choć motocykl Brosnana miał tylko... 61 KM.
Wyjątkową cechą tego modelu jest wzorowe, neutralne prowadzenie. Wyjątkowo duży rozmiar kół 20” (a może być jeszcze powiększony do 21”) przenosi tego potwora w trzeci wymiar zarezerwowany dotąd dla Pendolino - wręcz klei się do asfaltu. Jeśli dodamy wielką radość z jazdy, najlepsze cechy gran turismo zamknięte w nadwozi typu liftback, żywiołowe poznawanie świata, prowadzenie na granicy przyczepności, to już wiecie dlaczego właściciele takich zabawek wolą ciągle wkładać złotówki do tej skarbonki, zamiast pojechać na wakacje z żoną do modnego wśród celebrytów Zanzibaru.
- przeczytaj także:
- Opona zimowa Nankang Winter Activa SV-3 275/35R20 - tajwańska produkcja, świetna cena, jakość...
- Zaprosili nas - gorąca premiera Lexusa LS 500h w Poznaniu
- *Lexus Driving Emotions 2016* – Tor Poznań, ekstremalne jazdy Lexusem RC F i GS F
redakcja autoflesz.com